[Recenzja] Redmi Note 8T – rewelacyjny krok naprzód

Łukasz Pająk Polecane 2019-11-16

Plusy

  • Stosunek możliwości do ceny
  • Wykonanie
  • Specyfikacja techniczna

Minusy

  • Wystające aparaty
  • Wyświetlacz mógłby być jaśniejszy

Nie jestem fanem wydawania nowej generacji urządzeń co pół roku. Naturalnie taka praktyka trwa od wielu lat i powinniśmy być do niej przyzwyczajeni – przynajmniej nie powoduje to swego rodzaju dystorsji poznawczej i wiemy, gdzie w portfolio ulokowano konkretny model, gdy nazwy są ze sobą powiązane. Dlatego premierę serii Redmi Note 8 przyjąłem z pewną dozą zainteresowania, aż do momentu, kiedy dostałem w swoje ręce Redmi Note 8T. Wtedy naprawdę byłem pod wrażeniem rozwoju. W końcu to smartfon przygotowany niejako specjalnie dla nas, Europejczyków, bo w stosunku do Redmi Note 8 dostajemy mocniejszą ładowarkę w zestawie i przede wszystkim moduł NFC. W ramach tej rodziny znajdziecie jeszcze Redmi Note 8 Pro, którego zrecenzował dla Was Kamil. Smartfon wypadł rewelacyjnie, ale też przekracza magiczną granicę 1000 złotych. Inaczej wygląda w przypadku tytułowego Redmi Note 8T, więc od razu przejdźmy do jego testu, do którego serdecznie Was zapraszam.

 

Zestaw

Xiaomi kontynuuje tradycję stosowania zestawu, w którego opakowaniu na początku ukazuje nam się pudełko z makulaturą, kluczykiem do tacki na karty SIM i MicroSD oraz pierwszym akcesorium, aby dopiero niżej ujrzeć samego smartfona i jeszcze pod nim kolejne dodatki. Wszystko ma swoje miejsce i jest dobrze ulokowane. Wśród zestawu znalazły się następujące elementy:

  • modułowa ładowarka (18 W)
  • etui

Tym samym teoretycznie dostajemy dokładnie to samo, co w przypadku swojego poprzednika z początku roku, czyli Redmi Note 7. Zgodziłbym się, że to samo, gdybyśmy patrzyli typowo na to, co na papierze. Przede wszystkim zasilacz jest wyraźnie mocniejszy, a samo etui zdecydowanie lepiej przemyślane.

Dodatkowy ochraniacz, mimo że nadal gumowy, to zdecydowanie twardszy i lepiej wykonany. Od wewnątrz pojawiają się odpowiednie kropki, które ograniczają rysowanie się pleców od kurzu, a na zewnątrz nie zabrakło przetłoczeń, które teoretycznie chronią wystający aparat oraz w minimalnym stopniu cały front.

 

Budowa

Redmi Note 8T wyraźnie chce aspirować swoją budową do dużo droższych modeli. Smartfon został wykonany z dwóch tafli szkła, które zostały przedzielone plastikowym korpusem, ale ten do złudzenia w dotyku i wyglądzie przypomina aluminium. Mimo wszystko nie możemy narzekać na spasowanie i inne aspekty związane z zastosowanie tworzywa sztucznego. Za to szkło ma to do siebie, że łatwo się brudzi, chociaż w przypadku testowanej przeze mnie wersji kolorystycznej nie było to nadmiernie dokuczliwe. Nie mogłem też narzekać na umiejscowienie i skok klawiszy, ale ten od blokady minimalnie się chybocze na boki. Redmi Note 8T też jest nad wyraz dużym smartfonem, mimo że nie świadczy o tym rozmiar jego wyświetlacza. Dlatego trzymanie urządzenia w jednej dłoni wymaga wprawy, a nie pomagają w tym płaskie powierzchnie z bardzo delikatnie zaokrąglonymi krawędziami. Musicie też być świadomi wagi urządzenia – 0,2 kg jest odczuwalne.

Oczywiście ogólny rozmiar urządzenia wynika ze stosunkowo dużych ramek wokół wyświetlacza. Na tyle dużych, że producentowi udało się zmieścić na jej dolnej części logo marki. Nie da się ukryć, że pod tym względem Redmi Note 8T jest gorszy od swojego poprzednika. Mimo wszystko nie jest to też powód do dużych narzekań, bo różnice są na tyle małe, że dopiero w porównaniu z innymi urządzeniami widać ilość niewykorzystanej powierzchni. Niemniej ekran nawiązuje do mody bezramkowości poprzez wycięcie na przeciętny aparat do selfie, nad którym znajdziemy bardzo dobry głośnik do rozmów telefonicznych oraz delikatną, białą diodę powiadomień.

Po obróceniu urządzenia pojawia się nowa czcionka przewodnia firmy, ale przede wszystkim naszym oczom ukazuje się wyraźnie wystający moduł czterech aparatów. Te skutecznie wpływają na to, że smartfon, leżąc na płaskiej powierzchni, rusza się na boki, gdy z niego korzystamy jedną ręką. Obawiam się też, że wpłynie to na utratę czarnego lakieru z obwódki. Niemniej obok tego zestawu umiejscowiono przeciętną diodę doświetlającą. Centralnie (na szerokość) wyżłobiono czytnik linii papilarnych, który przypomina, że niezatapianie go w wyświetlaczu też ma swoje zalety. Są nimi szybkość i pewność w rozpoznawaniu użytkownika.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra: dodatkowy mikrofon, port podczerwieni (IrDA)
  • dół: dobry głośnik, złącze USB-C, gniazdo słuchawkowe, główny mikrofon
  • lewa strona: tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona: fizyczne klawisze

Kompletnie nic nie brakuje na krawędziach urządzenia. Firma nadal stawia na gniazdo słuchawkowe, nadal pozostaje port podczerwieni, a sama tacka nie każe wybierać, czy chcemy korzystać z Dual SIM, czy też rozszerzyć wbudowaną pamięć na pliki użytkownika. Oczywiście jakość dźwięku na słuchawkach nie sprawia, że porzucimy bezprzewodowe rozwiązania, ale naturalnie nie musimy ich w ogóle kupować, gdy jeszcze nie przestawiliśmy się na tę modę. Tym samym budowa Redmi Note 8T nie jest idealna, ale nadal wyróżnia się w stosunku do konkurencji. W kolejnej generacji miłym widokiem byłaby inspiracja Xiaomi Mi 9T, czyli zastosowanie bardziej obłego tyłu ze schowanymi aparatami.

 

Specyfikacja techniczna i cena Redmi Note 8T

Czwartkowa premiera Xiaomi Mi Note 10 i Redmi Note 8T w Polsce pokazały nam, że firma naprawdę chce konkurować wyłącznie ze sobą, nie pozostawiając miejsca konkurencji. Recenzowany smartfon został wyceniony od 799 do 999 złotych w zależności od wersji pamięciowej. W moje ręce trafiła ta środkowa propozycja, która kosztuje 899 złotych. W tej cenie otrzymujemy telefon z następującymi danymi technicznymi:

  • 6,3-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+ (notch, 19,5:9, 2340×1080, 409 ppi, 80,2% wypełnienia frontu, Gorilla Glass 5)
  • układ Snapdragon 665
  • 3, 4 lub 6 GB RAM
  • 32, 64 lub 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB w ramach dedykowanego slotu)
  • aparaty:
    • przód: 13 MPx (f/2.0)
    • tył:
      • 48 MPx (f/1.8, PDAF)
      • 8 MPx (f/2.2, szerokokątny)
      • 2 MPx (f/2.4, macro)
      • 2 MPx (f/2.4, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 4000 mAh (szybkie ładowanie 18 W)
  • NFC, czytnik linii papilarnych, Bluetooth 5, gniazdo słuchawkowe, Dual SIM, radio FM, port podczerwieni
  • Android 9 Pie (MIUI 10)
  • wymiary: 161,1 x 75,4 x 8,6 mm
  • waga: 190 g

Mnogość aparatów i wielu nowych modułów to główny wyróżnik względem poprzednika. Oczywiście wydajność też została poprawiona za sprawą układu typowego dla dzisiejszych średniaków – tych z niższej półki. Jak w każdej recenzji musi się pojawić pytanie, czy czegoś brakuje? W tej cenie uważam, że Redmi Note 8T oferuje naprawdę wszystko, co powinien. Wodoszczelność, indukcyjne ładowanie, a może czytnik linii papilarnych w wyświetlaczu? To nie są elementy, które dzisiaj są poszukiwane przez konsumentów w tym budżecie.

 

Wyświetlacz

W przypadku Redmi Note 7 wyświetlacz nie powalił mnie na kolana. Jednak Redmi Note 8T pozytywnie zaskakuje. Jakość kolorów, ich odwzorowanie i nasycenie zostało wyraźnie poprawione. Nie odczuwamy aż tak bardzo, że nie mamy do czynienia z panelem AMOLED i jego głęboką czernią. Niemniej to wszystko odbiło się negatywnie na jasności, która poniekąd niszczy w pełni pozytywny odbiór. Ekran w recenzowanym smartfonie ma całkiem niski dolny poziom, ale górny powinien być zdecydowanie wyższy. W naprawdę słoneczne dni mogą pojawić się problemy z czytelnością. Naturalnie obecna, jesienna aura kompletnie mi nie przeszkadzała w codziennym użytkowaniu.

 

Akumulator

W tej kategorii nie powinniśmy oczekiwać wielkich rewolucji względem poprzednika. Nadal mamy do czynienia z wyświetlaczem o zbliżonych parametrach, nadal ogniwo oferuje tę samą pojemność. Zmienił się jednak układ, ale w tym wypadku nie ma mowy o obniżeniu procesu technologicznego lub innych zabiegach, które bezpośrednio wpływają na energooszczędność. Jednak podzespoły są inne, oprogramowanie też się zmieniło i… nadal osiągałem te same, bardzo dobre wyniki. Redmi Note 8T ładowałem średnio raz na dwa dni, podczas gdy jego ekran pracował przez około 8 godzin, kiedy ja w tym czasie pracowałem z arkuszami Google, przeglądałem strony internetowe, social media i oglądałem filmy na YouTubie. Od czasu do czasu uruchamiałem również proste gry. Te mocniejsze tytuły sprawiały, że wyświetlacz działał już około 5 godzin. Za to nie mam już żadnych uwag co do ładowania, bo zasilacz z zestaw nie jest żadnym kompromisem, a najmocniejszym, obsługiwanym przez urządzenie. W ten sposób 18 W sprawia, że pełna regeneracja ogniwa trwa niecałe 1,5 godziny.

 

Aparat

Dużo, naprawdę dużo wszystkiego. Aż za dużo – tak oceniam aplikację aparatu w Redmi Note 8T. Na szczęście czcionka jest o tyle mała, że możemy w czterech ruchach przejść ze skrajnych trybów, a te najważniejsze są obok siebie. Dodatkowe, potrzebne ustawienia są prawie na wierzchu, z kluczowym trybem dobierania scen z pomocą AI, który radzi sobie całkiem nieźle. Napisałem prawie, gdyż firma wyraźnie zniechęca do zbliżania obrazu, które działa topornie. Naturalnie nie brakuje ustawień nocnych, które bez statywu nakładają mydło na szumy, a także ustawień manualnych w ramach zakładki Pro. W filmach zapomnijcie jedynie o 4K w 60 klatkach na sekundę. W żadnym też ustawieniu nie możemy płynnie zmieniać obiektywów w trakcie nagrywania.

Jakość zdjęć odbieram naprawdę przeciętnie. Oczywiście przez wzgląd na cenę Redmi Note 8T, to musimy na wiele kwestii przymykać oko, ale też nie ukrywam, że powyższa galeria powinna być zdecydowanie większa. Jednak okazało się, że wybrane pozycje wyszły rozmazane. Smartfon wyraźnie stara się poprawiać jakość poprzez rozmazywanie detali, co nie jest domeną wyłącznie wspomnianego wcześniej trybu nocnego. Oczywiście w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych nie możemy narzekać na zbyt wiele – ostrość jest szybko ustawiana i odwzorowanie kolorów też jest akceptowalne. W kwestii filmów najbardziej doskwierał mi brak szerokiego zakresu tonalnego, ale ponownie nieźle wypadała ostrość, ale w tym wypadku w ramach jej dynamicznej zmiany. Stabilizacja jest mocno przeciętna, żeby nie powiedzieć, że jej nie ma względem aktualnych standardów. Pomiędzy poszczególnymi obiektywami warto odnotować zupełnie odmienny balans bieli z ogólną temperaturą – szerokokątny idzie w błękit, podczas gdy główna matryca stawia na bardziej ciepły odbiór i zdecydowanie bliższy rzeczywistości. Matryca z obiektywem makro sprawdzi się tylko w momencie, gdy jest od groma światła.

 

Oprogramowanie i wydajność

MIUI 10 jest już na tyle ułożonym i dobrze znanym systemem, że nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że… potrzebuje odświeżenia. Na szczęście MIUI 11 jest tuż za rogiem i wprowadza wiele istotnych ulepszeń. Niemniej to, co poznałem w trakcie testów, też zadowoli wiele osób. Bezproblemowo ustawimy tryb pracy wyświetlacza z jego temperaturą barw, dostosujemy dźwięk i wybierzemy idealny dla siebie motyw. Jednak przez rok jeszcze nie udało się naprawić ciemnego trybu, więc na ciemnym tle zobaczycie ciemne, nieczytelne czcionki w ramach na przykład tematów maili z Gmaila. W systemie też pojawia się wiele propozycji typowo reklamowych, choć samych reklam jest niewiele i wszystkie można wyłączyć. Jest też bloatware, ale nie atakuje nas na każdym kroku. Tradycyjnie wygląd i wszelkie dodatki możecie poznać na poniższych zrzutach ekranu:

Jeśli chodzi o wydajność, to Android 9 Pie pod MIUI 10 dobrze radzi sobie z dostępną mocą obliczeniową. Smartfon nie zawiesza się, choć momentami widać, że nie korzysta z pamięci UFS. Dlatego poszczególne aplikacje uruchamiają się odrobinę dłużej. Układ obliczeniowy momentami wymaga trochę więcej cierpliwości, ale żadna aplikacja nie powiedziała mi, żebym natychmiast przestał z niej korzystać. Po prostu jakość jest minimalnie niższa w stosunku do tego, co obsługują mocniejsze układy.

Redmi Note 8T – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

 

Recenzja Redmi Note 8T – podsumowanie

Blisko dwa tygodnie z Redmi Note 8T pokazały mi, że producent wie, iż nie da się stworzyć idealnego smartfona na wszystkie rynki. Doskonale rozumiem, dlaczego Redmi Note 8 nie oferuje NFC i specjalnie dla nas stworzono nieco mocniejszą wersję. Mocniejszą też pod względem szybkości ładowania. Ogólnie rzecz biorąc, Redmi Note 8T nadal nie jest idealnym smartfonem. Wystający aparat potrafi irytować, a mnogość obiektywów nie idzie w parze ze świetną jakością zdjęć. Oczywiście uwzględniając w tym wszystkim stosunkowo niską cenę, można przymknąć oko na poszczególne aspekty. Konkurencja za tę kwotę oferuje gorzej wyposażone smartfony, które szybciej dadzą znak o tym, że brakuje im mocy obliczeniowej. Rzadko też oferują wspomniane wcześniej NFC, więc… Xiaomi i Redmi celowo drastycznie nie podnoszą poprzeczki, skoro i tak w wielu kwestiach są na wygranej pozycji.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 8
  • Aparat 7
  • Oprogramowanie 8
  • Wydajność 8

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7.8







x