[Recenzja] Motorola One Vision – nowy król średniej półki

Adrian Celej Recenzje 2019-06-10

Plusy

  • Świetny aparat
  • Gniazdo jack 3,5 mm
  • Wydajne podzespoły
  • OIS

Minusy

  • Znacznie odstający aparat

Czy telefony z serii Android One muszą być nudne? W pewnym sensie tak, ponieważ program ten ogranicza producentów. Pierwsza Motorola One wyróżniała się jedynie rozwiązaniami software’owymi, z zewnątrz wyglądała jak klon iPhone’a. W żadnym wypadku nie dotyczy to jednak Motoroli One Vision, w której unikalnych rozwiązań nie brakuje.

Zestaw

Motorola One Vision została zapakowana tak samo jak wszystkie inne Motorole do kolorowego pudełka, w tym wypadku fioletowego. W środku odnajdziemy telefon w plastikowej wytłoczce i silikonowym etui. Niżej znajdziemy tak zwaną „makulaturę”, ładowarkę TurboPower (kompatybilna z Quick Charge), kabel USB, słuchawki oraz kluczyk tacki na dwie karty SIM i jedną microSD. Niestety, tym razem jest to tacka hybrydowa.

Budowa

Front to tak jak zwykle duża tafla szkła i wyświetlacz z wyraźnymi ramkami oraz podbródkiem. W zamian nie znajdziemy notcha – zamiast niego producent zastosował wycięcie wyświetlacza w postaci otworu na przednią kamerę. Głośnik słuchawki umieszczono w szczelinie przy górnej krawędzi przedniego panelu. Tu mam niestety zastrzeżenie – w szczelinie szybko zbiera się brud.

Ramka wygląda na metalową, w testowanej przeze mnie wersji kolorystycznej jest niebieska (w sprzedaży jest jeszcze wersja brązowa), bardzo wyraźnie błyszczy się. Na jej krawędziach znajdziemy:

  • Prawa strona – przyciski głośności i blokady
  • Lewa strona – hybrydowa tacka DualSIM + microSD
  • Góra – gniazdo jack 3,5 mm, otwór mikrofonu
  • Dół – otwór głośnika multimedialnego, otwór mikrofonu, gniazdo USB Type-C

Plecki prawdopodobnie zostały wykonane ze szkła. Zgodnie z wersją kolorystyczną są niebieskie, jednak odcień zależny jest od oświetlenia, najjaśniejszy jest przeważnie na krawędziach. Na pleckach znajdziemy także czytnik linii papilarnych, w który wkomponowano logo producenta. W rogu umieszczono podwójny aparat fotograficzny na dość mocno odstającej wysepce. Pod wysepką aparatu znajduje się wkomponowana w plecki dwutonowa dioda doświetlająca. Telefon dość dobrze leży w dłoni, jest wąski, dzięki czemu łatwo go chwycić.

Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 6,3″, FullHD+, 1080×2520 px, 432 ppi
  • CPU: Samsung Exynos 9609, 4x Cortex-A53 4x Cortex-A73
  • GPU: Mali G73 MP3
  • RAM: 4 GB
  • Flash: 128 GB + microSD max. 256 GB
  • Aparat główny:
  1. 48 Mpx, f/1.7, OIS, QuadPixel (zdjęcia wyjściowe 12 Mpx), rozmiar pixela 1,6 μm, dual CCT LED
  2. 5 Mpx
  • Aparat przedni: 25 Mpx, f/2.0, Quad Pixel, rozmiar pixela 0,9 μm
  • Łączność: LTE (Cat6), WiFi a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, GPS, AGPS, GLONASS, Galileo, NFC
  • Bateria: 3500 mAh + szybkie ładowanie TurboPower 15 W
  • Czujniki: czytnik linii papilarnych, czujnik zbliżeniowy, akcelerometr, czujnik światła, magnetometr, żyroskop
  • Android 9 Pie
  • Wymiary:160,1 mm x 71,2 mm x 8,7 mm
  • Waga: 180 gram

Wyświetlacz

Niestety, choć wyświetlacz rzekomo pochodzi od Samsunga (nie wiem czy dobrze usłyszałem), to nie mamy tu do czynienia z panelem AMOLED. Z drugiej strony biorąc pod uwagę cenę urządzenia ciężko tego wymagać. Telefon raczej nie pobije rekordu wykorzystanej powierzchni przedniego panelu, głównie z powodu dość dużego podbródka. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest wyeliminowanie notcha poprzez wyświetlacz z otworem w lewej górnej części. Owszem, nie jest to rozwiązanie idealne i niewiele mniej irytujące od notcha, jednak nie mogę zarzucić producentowi braku innowacyjności. Niestety, na chwilę obecną nie ma jeszcze tapet wykorzystujących ten otwór, tak jak we flagowych Samsungach, ale to pewnie kwestia czasu. Otwór w wyświetlaczu zdaje się być bardziej praktyczny, szczególnie podczas oglądania filmów. Odnoszę wrażenie, że obraz za otworem jest nieco ciemniejszy, jednak nie jestem pewny, czy to nie wina złudzenia optycznego. Poza tym nie mam większych zastrzeżeń do wyświetlacza – kolory są prawie poprawne (wydają się trochę blade, minimalny poziom jasności schodzi do bardzo niskiego poziomu, maksymalny do wystarczającego na użytkowanie telefonu w pełnym słońcu.

Zobacz też: [Pierwsze wrażenia] Motorola One Vision oficjalnie – to będzie hit!

Akumulator

Muszę przyznać, że od pojemności 3500 mAh oczekiwałem czegoś więcej. Telefon zaoferuje dobę pracy bez ładowarki, ale raczej nie więcej. Sytuację ratuje ładowarka TurboPower, która jest kompatybilna z Qualcomm QuickCharge 3.0. Sprawdziłem kompatybilność z innymi ładowarki, telefon bez problemu rozpoznawał je jako TurboPower. Motorola One Vision bardzo szybko ładuje się także ze standardowych ładowarek, które nie wspierają szybkiego ładowania.

Aparat

Aplikacja aparatu jest mi już dobrze znana, widywałem ją w innych telefonach tego producenta. Dla niewymagających jest prosta, daje szybki dostęp do podstawowych funkcji i trybów, spośród których możemy wymienić tryb portretu, koloru spotowego (wybieramy ze zdjęcia jeden kolor, reszta staje się czarno biała), zdjęć nocnych, zdjęć ruchomych czy panoramy. Telefon umożliwia także nagrywanie filmów poklatkowych i w zwolnionym tempie, gdzie możliwe jest osiągnięcie 240 klatek na sekundę przy rozdzielczości 720p. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to znajdzie także tryb profesjonalny, gdzie możliwe jest dostosowywanie poszczególnych parametrów aparatu. Co mnie irytuje? Aby zmienić rozdzielczość zdjęć i filmów konieczne jest przejście do ustawień, co jest uciążliwe. Problem ten jest zauważalny przy filmach i w przypadku tego telefonu przy zdjęciach z przedniej kamerki, gdzie mamy kontrolę nad funkcją Quad Pixel. Przeglądając ustawiania aparatu znajdziemy wartą uwagi funkcję, a mianowicie wykrywanie uśmiechu, dzięki czemu możliwe jest automatyczne wykonanie zdjęcia po wykryciu uśmiechu.

Jakość zdjęć mocno mnie zaskoczyła. Zamontowany aparat robi zdjęcia typowe dla czegoś pomiędzy półką średnią a flagową. Trzeba przyznać, że zbiera on naprawdę dużo światła. Zdjęcia wykonane w dzień są niezwykle kontrastowe, choć trochę brakuje szczegółów przy powiększeniu. Poza tym aparat działa bardzo szybko, dzięki czemu możliwe jest uchwycenie niemal każdego momentu. W słabych warunkach oświetleniowych możemy wykorzystać tryb nocny, który wydłuża czas migawki. Zdjęcie nadal wykonuje się krótką chwilę (nie trwa to 30 sekund jak w niektórych innych telefonach) i jest bardzo jasne. Z przykrością stwierdziłem, że aparat Motoroli One Vision w wielu kwestiach bije na głowę ten z Huaweia P20 Pro. Nie wiem jaki procent ceny urządzenia pochłonął aparat, ale efekty naprawdę są powalające. Warto tu wspomnieć, że matryca ma aż 48 Mpx, przy czym 4 pixele są łączone w jeden, co umożliwia zebranie większej ilości światła. Technologia ta nazywa się Quad Pixel i w przypadku tylnej kamery nie możemy jej wyłączyć, mimo dużej matrycy zdjęcia mogą mieć maksymalną rozdzielczość 12 Mpx. Motorola nie zapomniała także o sztucznej inteligencji, która wykrywa fotografowany obiekt i dostosowuje ustawienia. Co prawda nie zawsze trafia i niektóre zdjęcia wyglądają dziwnie, ale nie można mieć wszystkiego.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości

Oprogramowanie i wydajność

Motorola One Vision działa pod kontrolą Androida 9 z programu Android One. Oznacza to, że telefon może liczyć nawet na dwie duże aktualizacje. System w zasadzie jest czystym Androidem, jednak Motorola mimo wszystko dołożyła do niego pakiet usług Moto. Wprowadza on między innymi gesty takie jak:

  • Wykonywanie zrzutu ekranu trzema palcami
  • Nawigacja po systemie za pomocą jednego przycisku obsługiwanego gestami
  • Włączanie latarki dwoma potrząśnięciami
  • Włączanie aparatu dwoma obrotami nadgarstka

Z wymienionych gestów najbardziej cenię sobie ten odpowiedzialny za latarkę, bardzo brakuje mi go w innych telefonach. Poza wymienionymi funkcjami otrzymujemy możliwość niewygaszania ekranu gdy ktoś na niego patrzy oraz ekran Moto, który wyświetla zegarek i powiadomienia na zgaszonym wyświetlaczu. Ekran Moto jest akurat bardzo charakterystyczną funkcją telefonów Motoroli, nie mogło jej tutaj zabraknąć.

Sam system działa bardzo stabilnie, podczas testów nie zauważyłem absolutnie żadnych przycięć. Wyniki testów pokazały, że urządzenie mimo niskiej ceny jest bardzo wydajne.

Multimedia i łączność

Jakość dźwięku Motoroli One Vision na wyjściu jack jest przeciętna, nieco lepiej jest w przypadku głośnika multimedialnego. Nie ma za co krytykować, nie ma za co chwalić. Dużym plusem są dołączone do zestawu słuchawki, które jakością dźwięku niestety nie powalają. Warto zaznaczyć, że ze względu na moje bardzo duże wymagania odnośnie jakości dźwięku wielu może się z tą opinią nie zgodzić. Nie zauważyłem problemów z łącznością bezprzewodową, wszystko działa tak jak powinno. GPS szybko odnajduje lokalizację, jest także odporny na zakłócenia.

Zobacz też: [Recenzja] Motorola Moto G7 – zwykły, ale dopracowany średniak

Podsumowanie

Motorola One Vision bez wątpienia jest genialnym urządzeniem w swojej półce cenowej. W niskiej cenie otrzymujemy świetny aparat, przyciągający uwagę nietypowy wyświetlacz oraz wydajne podzespoły. Gdyby telefon był wyposażony w teleobiektyw, to prawdopodobnie sam bym go kupił. Pierwsza Motorola Moto G był urządzeniem tak dobrym, że na zawsze zmieniła średnią półkę smartfonów z Androidem, dziś Motorola One Vision po raz kolejny zawstydza konkurencję.

Telefon po wyjęciu z pudełka może nie być wyposażony w tryb zdjęć nocnych. W takim wypadku konieczna będzie aktualizacja aplikacji Moto Camera 2 ze sklepu Google Play.

Sugerowana cena detaliczna – 1299 zł

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 9
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 9
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Aparat 10
  • Oprogramowanie 10
  • Wydajność 10

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 9







x