Pocophone F1 kontra OnePlus 6 – idealny przykład oszczędności

Łukasz Pająk Polecane 2018-09-09

OnePlus powstał, jako poboczna marka Oppo, która miała za zadanie pokazać na rynku mobilnym, że można stworzyć flagowego smartfona, który przy okazji nie będzie tak drogi, jak aktualne urządzenia tej klasy. Lata mijały, propozycje OnePlusa zaczęły drożeć i w tym momencie Xiaomi postanowiło stworzyć markę Pocophone, która… ma identyczny, co OnePlus cel. Jednak w tym wypadku mówimy o jeszcze niższych kwotach. Tym sposobem naturalnym wydaje się zestawić ze sobą oba modele. Dlatego serdecznie zapraszam Was do porównania Pocophone F1 i OnePlus 6.

Zobacz też:

 

Zestaw

Remis –  ciężko się więcej rozpisywać, kiedy w zestawie otrzymujemy dokładnie to samo. Mowa o modułowej ładowarce, makulaturze, kluczyku do tacki na karty oraz ochronnym etui. W przypadku ładowarek, zasilacz Dash Charge (20 W) jest mocniejszy od tego, co oferuje Pocophone F1 (18 W).

Jeśli chodzi o etui, to różnice sprowadzają się do trzech kwestii:

  • śliskości materiału – oba są gumowe, ale Pocophone pewniej leży w dłoni
  • przylegania – etui Xiaomi lepiej przylega do poszczególnych elementów
  • ochrony – w tym wypadku zwycięstwo OnePlusa, który ma specjalne rogi na froncie, jak i jest grubsze od wystającego aparatu

 

Budowa

Plastik kontra szkło. Oba materiały mają swoje wady i zalety, choć w przypadku tego drugiego w głównej mierze mówimy o guście oraz odczuciu „premium”. Niemniej, OnePlus zdecydowanie lepiej leży w dłoni, choć się szybciej brudzi i z pewnością wszelkie uszkodzenia będą bardziej widoczne. Mimo to budowa matematycznego smartfona jest wyraźnie lepsza – urządzenie sprawia wrażenie lepiej wykonanego, opracowanego i poskładanego. Duże znaczenie mają tutaj też aluminiowe krawędzie, które mniej się ślizgają, niż plastikowe odpowiedniki Pocophone F1. Z obu urządzeń bez problemu mogłem korzystać używając tylko jednej dłoni.

Z przodu główna różnica to umiejscowienie diody powiadomień – w OnePlus 6 jest ona w notchu, podczas gdy Pocophone F1 wykorzystał do tego celu przestrzeń pod ekranem. Samo wycięcie w wyświetlaczu to niedopatrzenie projektantów Xiaomi – widać ogromną różnicę pomiędzy oboma modelami, co drastycznie wpływa na komfort użytkowania.

Tylne części obu urządzeń są do siebie bardzo podobne. Bardziej elegancko wygląda OnePlus, ale uwierzcie, że musiałem trochę się namęczyć, aby nie dotknąć szkła.

Na poszczególnych krawędziach jedyna różnica, jaką znajdziemy to dodatkowy element w OnePlus 6 w postaci suwaka sterującego profilem dźwiękowym. Jest to świetny i przydatny dodatek, do którego można się na dłużej przyzwyczaić. Dostrzec można też inne ułożenie poszczególnych elementów – OnePlus fizyczne klawisze rozdziela pomiędzy krawędziami, a Pocophone F1 gniazdo słuchawkowe oferuje na górnej krawędzi. To już kwestia własnych upodobań, która wersja jest lepsza, ale ja wolę mieć złącza na jednej krawędzi. Na koniec głośniki – tu porażkę odnosi OnePlus 6, musząc oddać zwycięstwo głośnikom stereo swojego konkurenta, które grają głośniej i minimalnie lepiej.

 

Specyfikacja techniczna i cena OnePlus 6 oraz Pocophone F1

Pocophone F1 oficjalnie kupimy w Polsce za niecałe 1500 złotych. Z kolei OnePlus 6 kosztuje co najmniej 2300 złotych – zależnie od kursu euro i zniżek, na które się zdecydujemy. Jest to odczuwalna dla portfela różnica, ale sprawdźmy, czy widoczna „na papierze”:

oneplus 6 pocophone f1

Bardzo zbliżone dane, a w niektórych kwestiach wygrywa Pocophone F1 – umożliwia chociażby na rozszerzenie pamięci za pomocą karty MicroSD. Na to OnePlus nigdy nie pozwalał w swoich flagowych modelach. Widać też różnice w akumulatorach na korzyść nowszego modelu, choć w przypadku aparatów zdaje się wygrywać OnePlus 6.

 

Wyświetlacz

Bezapelacyjne zwycięstwo OnePlusa. Panel IPS LCD, który zastosowano w Pocophone F1 nijak się ma do i tak starej technologii z OnePlus 6. Przeciwnicy paneli OLED mogą podawać argumenty, że ten się prędzej czy później wypali, a jakość jest przejaskrawiona. Jednak naprawdę dawno nie spotkałem się z tym pierwszym problemem, a barwy reprezentowane są zdecydowanie lepiej w smartfonie OnePlusa. Ciężko było nie wygrać, kiedy Pocophone ma problemy z równomiernym podświetleniem czy też czytelnością w słońcu.

 

Akumulator

Tym razem to OnePlus musi oddać pokłony swojemu konkurentowi. Co jak co, ale mniejszy wyświetlacz i zdecydowanie bardziej pojemny akumulator dają o sobie znać. Nie wiem, jak bardzo oprogramowanie musiało by być źle zoptymalizowane, aby Pocophone F1 tego nie wygrał. Tak się oczywiście stało i zestawienie wygląda następująco:

  • spokojna praca (social media, przeglądanie stron internetowych, YouTube):
    • OnePlus 6 – około 6 godzin
    • Pocophone F1 – około 8 godzin
  • praca na pełnych obrotach:
    • OnePlus 6 – poniżej 4 godzin
    • Pocophone F1 – około 5 godzin

Pocophone wygrywa, choć w moim wypadku i tak wiązało się to z ładowaniem urządzeń, co noc. OnePlus woła o ładowarkę wieczorami, a konkurent dopiero kolejnego dnia około 12, kiedy nie mam dostępu do kontaktu. Sama regeneracja ogniwa to zwycięstwo Dash Charge, które pozwala OnePlus 6 do pełna naładować w godzinę i 15 minut, podczas gdy Pocophone F1 z Quick Charge 3.0 potrzebuje dodatkowych 30 minut na wskazanie 100% na wyświetlaczu.

 

Aparat

Aplikacje aparatów są równie proste i czytelne, choć łatwiejsza w obsłudze wydaje się propozycje OnePlusa, gdzie mamy szybki dostęp do poszczególnych trybów. Tych jest tak naprawdę tyle samo, choć ogółem w Pocophone F1 mamy mniej możliwości za sprawą chociażby uboższego trybu ręcznego, jak i mniejszej liczbie ogólnych efektów. Dlatego przejdźmy od razu do jakości obrazu, która tak naprawdę sprowadza się do kilku wniosków:

  • odwzorowanie barw jest lepsze w przypadku OnePlus 6
  • tryb portretowy to wyraźne zwycięstwo OnePlus 6
  • dynamiczna zmiana ostrości w zależności od otoczenia – bezapelacyjne zwycięstwo Pocophone F1
  • stabilizacja obrazu – remis z lekkim naciskiem na OnePlus 6

Zdjęcia i filmy OnePlus 6:

 

Zdjęcia i filmy Pocophone F1:

 

Oprogramowanie i wydajność

Oba urządzenia pracują pod kontrolą Androida 8.1 Oreo, ale z różnymi nakładkami. Zestawianie ze sobą Oxygen OS i MIUI to już tradycja – jedni wolą optymalizację, inni odmienne podejście do designu systemu. Po prostu to kwestia gustu, choć w zakresie dodatków jest już inaczej. To, co najbardziej irytuje w Pocophone F1 to uzależnienie funkcjonalności od regionu – wybierasz Indie i masz wszystko, wybierasz Polskę i masz wrażenie, że zabrałeś wiele możliwości swojemu smartfonowi. Ogólnie dodatków więcej jest w OnePlus 6, ale czy to przytłaczająca przewaga? W użytkowaniu na co dzień nie sądzę. Szczególnie odblokowywanie twarzy na podczerwień – jedyna zaleta tego rozwiązania to fakt, że w nocy nie oślepi nas ekran OnePlus. Sama reakcja i tempo rozpoznania użytkownika jest identyczna. Zdecydowanie większe różnice można dostrzec w działaniu, które to w przypadku OnePlus 6 jest zdecydowanie lepsze. Optymalizacja robi swoje i nie pojawiają się różnorakie zwolnienia, których akurat w przypadku Pocophone jest coraz mniej. Ogólna wydajność jest na podobnym poziomie:

Pocophone F1 i OnePlus 6 – porównanie Android.com.pl

Im wyższy wynik, tym lepszy. Mimo że Pocophone F1 oferuje zaawansowany system chłodzenia, to nie czuć tego po dłuższych partiach w zaawansowane gry w stosunku do OnePlus 6. Jedno trzeba przyznać – Pocophone wyraźnie mniej się nagrzewa.

 

Porównanie Pocophone F1 i OnePlus 6 – podsumowanie

Różnica w cenie pomiędzy dzisiejszymi konkurentami wynosi około 800 złotych. To nie są małe pieniądze, ale wydając je otrzymujecie OnePlus 6, który w stosunku do Pocophone F1:

  • jest lepiej wykonany
  • ma zdecydowanie lepszy wyświetlacz
  • ma lepszy aparat
  • jest lepiej zoptymalizowane oprogramowanie
  • pozwala na płatności zbliżeniowe

Z kolei, gdy nie dołożymy, to zostaje nam 800 złotych w kieszeni, a smartfon pochwali się minimalnie lepszym akumulatorem, głośnikami stereo i gniazdem na kartę MicroSD. Czy warto dopłacić? Na to pytanie musicie sobie sami odpowiedzieć, ale to porównanie dobitnie pokazuje, jak oszczędzało Xiaomi.




  • Jadwinin Jadwisianin

    Poco odtwarza filmy HDR 4K płynnie. Demo Jazz od LG ma strumień do 70 Mbps. Jest wiele TV, które mają problem z tym materiałem. Poco jedzie wszystkie formaty m2ts, ts, mkv, flac … Audio BOSKIE !!! DAC jest znakomity. Duża moc idzie na słuchawki. Ciekawe dlaczego żaden tester nie zajmuje się takimi cechami jak jakość reprodukcji plików audio czy obsługa formatów video ?

  • Wiesław Niewiadomski

    Ale po co się zastanawiać? Przecież można kopic nowy samsung s7 za 1500 zł lub trochę dopłacić do edge i jest lepszy od obu omawianych smartfonów stosunkiem ceny do jakości 😉

    • cherrz

      XD

    • Kamil Gaweł

      To prowokacja?

      • Wiesław Niewiadomski

        Niestety to goła prawda

  • Tomasz

    Od razu temat na nowy test : jakim cudem oneplus w testach odskakuje wydajnosciowo w takim stopniu calej konkurencji. Na tym samym procku uczciwie nie da sie osiagnac takiego wyniku.

  • wmq

    Tyle tekstu, a nie zauważono, że w Poco F1 nie ma NFC…

  • wmq

    Tyle tekstu, a nie zauważono, że w Poco F1 nie ma NFC…

  • Nibiru

    Ciekawsze byłoby porównanie pocophone z honorem play. Ta sama cena, topowe procesory.

    • Anonymous

      Honor po roku ma połowę mniejszą baterie, zaczyna zamulać i dostaje spowalniające aktualizacje.

      • Nibiru

        Honor ma baterie 4000, spowalniajace aktualizacje to trafiają do Samsunga.

        • Anonymous

          To chyba nigdy nie miałeś honora przez dłużej niż rok, robili tak dawniej, robią to teraz i dalej będą robbić

          • Nibiru

            Miałem i honora i Huawei i Galaxy i z i jakoś zostaje róży honor. Miałeś pecha.

          • Anonymous

            Nie mialem. I honor i huawei i galaxy spowolniaja telefony, z tym, że honor najbardziej.

          • Nibiru

            Lub kupiłeś jakiś model z niskiej klasy.

          • Anonymous

            Kupiłem honora 8, a moi znajoni mieli honora 7 i 9 i tak samo im zaczął przymulać etc, teraz jestem posiadaczem Xiaomi Mi A2, wcześniej miałem Mi A1 i on ani troche nie spowolnił

        • darex13

          Dziś ostatni dzień mam P9 i potwierdzam, to co się z nią stało w ciągu ostatniego pół roku, to jakiś dramat. Nigdy więcej czegokolwiek od Huawei lub Honora.

  • pee.82

    Dzięki, dowiedziałem się przy okazji że OnePlus 6 (rzekomo flagowy andek) nie posiada podstawowej funkcjonalności jaką są głośniki stereo 😂.

    • Łukasz Pająk

      Hm… Często zaznaczam, że brakuje mi tego w OP 🙂

      • pee.82

        Wybacz, przeoczyłem – jako daaawny użytkownik Androida zaglądam tu sporadycznie, ale lubię czasem poczytać co tam u konkurencji słychać 🙂

        • sejfit

          To ile razy dziennie ładujesz telefon? 3? 4? Czy korzystasz z niego tak mało że wystarczy na cały dzień?😉

          • pee.82

            Przeważnie raz na dobę, ale zdarzy się czasem raz na dwie 🙂

    • Morski Morświn

      No i? S8 też nie ma…

      • pee.82

        No i nic, S8 można wybaczyć wszak to „staruszek” już ale w 2019 to zwyczajnie wstyd. Kto na telefonie chociaż raz odpalił film na stereo nie będzie chciał wrócić do jednego głośnika, chyba że jest głuchy.

        • Morski Morświn

          Pozostają słuchawki…

        • Johny Mnemonic

          Od czego masz głośnik bluetooth? Nie wiem jak ty, ale ja gdy do oglądania filmów, choćby na CDA to podłączam głośnik bluetooth ze stereo i subwooferem.

    • stark2991

      Podstawowej? To taki sam dodatek jak drugi aparat albo wodoszczelność – jednemu będzie to potrzebne, drugiemu zupełnie zbędne

      • pee.82

        Skoro jakiś model pretenduje do miana „flagowca” to powinien być już standard, tak jak standardem stał się podwójny aparat i wodoszczelność. Zaraz zaraz, chyba że OnePlus 6 też nie jest wodoszczelny… ma jakiś certyfikat ??? 😉 Sprawdzam, chyba nie: https://www.youtube.com/watch?v=JAx10G7zVaE
        Wiem wiem, wodoszczelność też niektórym jest zupełnie zbędna (zwłaszcza mieszkańcom pustyni Atacama). Reasumując mój wywód – albo się jest flagowcem, albo się tylko udaje flagowca 🙂

        • stark2991

          Gdyby OnePlus miał to wszystko co wymieniłeś, i byłby wyposażony jak Samsung, to zacząłby kosztować jak Samsung. Jaki byłby wtedy sens kupna? Siłą tego telefonu jest cena, która jest efektem takich kompromisów. Wielu ludziom to pasuje. Miałem głośniki stereo we wcześniejszym telefonie i jedyne czego mi brakuje to tego, że grały w stronę twarzy, a nie w bok. Samo stereo jest w smartfonie zbędne.
          A odbijając piłeczkę to skoro Samsung pretenduje to miana flagowca to powinien być równie szybki, równie szybko się ładować i mieć równie szybkie wsparcie jak OnePlus, a nie ma. Więc jakim on jest flagowcem? 😉

          • pee.82

            Wątpię, aby dodanie jednego głośnika, wprowadzenie certyfikatu IP67 oraz ładowania bezprzewodowego podwoiło cenę, zwłaszcza u chińczyków 🙂 Samsung swoją drogą nie jest warty swojej ceny skoro ma tak fatalne „wsparcie”, ale dłuższe ładowanie o 25 minut jeszcze go nie przekreśla.

          • stark2991

            Detale robią robotę. Uwierz mi, że możliwość naładowania telefonu w lekko ponad godzinę jest szalenie uzależniająca, choćby wczoraj się o tym przekonałem. Godzinka pod prądem i już można iśc do pracy nie martwiąc się czy wytrzyma.
            Chcę Ci tylko uświadomić, że każdy telefon ma takie braki. OnePlus rekompensuje to ceną, Samsung kosztuje 4 tysiące, a i tak pewne rzeczy irytują lub brakuje czegoś znanego z konkurencji. Przecież głośniki stereo pojawiły się dopiero w S9

    • cherrz

      Myślałem, że czasy słuchania muzyki z telefonu w autobusie już minęły. Co nie słucham, co nie oglądam – zawsze wolę słuchawki.

      • pee.82

        Jak muzyka to tylko w słuchawkach, ale np. na wyjeździe lub na wakacjach jak nie mam pod ręką TV w pokoju, to dobrze sobie pooglądać na telefonie z dźwiękiem w przyzwoitej jakości.