[Recenzja] Sony Xperia XZ2 – idealny przykład na to, że chęci to nie wszystko

Łukasz Pająk Polecane 2018-04-01

Kilka lat czekaliśmy na rewolucję w designie Sony. Ten został zapowiedziany pod koniec zeszłego roku, gdy konkurencja na dobre przestawiła się na „bezramkowe” modele z wyświetlaczami o proporcjach 18:9. Ten ruch nie mógł ominąć Japończyków i był idealnym momentem na zmiany. Tym sposobem na tegorocznych targach MWC poznaliśmy nową rodzinę – Xperia XZ2, która otwiera nową linię projektowania Ambient Flow. Pojawiło się więcej krągłości, nowe przetłoczenia, ale wciąż widać nawiązanie do pierwowzorów z Iconic Identity na czele. Właściwie to na froncie, bo on przez lata praktycznie się nie zmienia. Czy to źle? To kwestia gustu, ale niewątpliwie nie wolno stać w miejscu, a w tym momencie nie można tego powiedzieć o Sony. Dlatego sprawdziłem dla Was Xperię XZ2, do której recenzji serdecznie zapraszam.

 

Zestaw

Sony już przyzwyczaiło nas, że do testów wysyła zestawy, które nie są identyczne, co w sprzedaży. Dlatego przede wszystkim mogę ocenić samo pudełko, które jest dobrze rozplanowane. Wszystko ma swoje miejsce. Wewnątrz znajdziemy kabel USB-C, zasilacz wspierający Quick Charge 3.0 oraz przejściówkę z USB-C na złącze Jack 3,5 mm. W zestawach sklepowych powinniście jeszcze doszukać się słuchawek. O wspomnianej przejściówce bardzo często sobie przypominałem, gdy była mi akurat potrzebna, ale równocześnie ja byłem kilka lub kilkaset kilometrów od niej.

 

Budowa

To właśnie obudowa przeszła największe zmiany względem zeszłego roku. Tył to już zaokrąglone szkło, a nie płaskie tworzywo sztuczne lub aluminium. Kształt stanowi swego rodzaju rewolucję w budowie mobilnych urządzeń przez Sony. Sprawił też, że Xperia XZ2 jest jednym z najgrubszych smartfonów swojej klasy ostatnich lat. Jednak nie czuć tego, a tym bardziej nie przeszkadza to w codziennym użytkowaniu. Zakrzywienie sprawia, że telefon idealnie układa się w dłoni i ułatwia użytkowanie. Nie miałem większych problemów, aby korzystać z testowanego modelu za pomocą jednej ręki, aczkolwiek do ideału trochę brakuje. Przede wszystkim fizyczne przyciski są bardzo cienkie i początkowo ciężko rozpoznać ich skok. Do tego rozmieszczenie chociażby czytnika linii papilarnych pozostawia wiele do życzenia. Po kilku dniach nie miałem już problemów z jego lokalizacją, ale nie mogę stwierdzić, że jest to wygodne rozwiązanie. Brak wyraźnego rozróżnienia względem aparatu i umiejscowienie go w połowie wysokości urządzenia to główne problemy. To tak naprawdę największa wada, bo sam smartfon jest dobrze wykonany – materiały są najwyższej klasy, wszystko sprawia wrażenie „premium” i na każdym kroku wydaje się dobrze dopracowany.

Przód to przede wszystkim wyświetlacz, co w przypadku Sony jest nietypowe. Zniknęły pasy startowe, ale do konkurencji wciąż daleko. Wynik Xperii XZ2 w kwestii wypełnienia frontu przez wyświetlacz jest identyczny, co w przypadku Samsunga Galaxy S7 Edge. Jednak wróćmy do Japończyków – pod ekranem ujrzymy jedynie logo oraz otwór głośnika. Nad nim rozlokowano podstawowy zestaw czujników z diodą powiadomień, którym towarzyszą bardzo dobry głośnik do rozmów i odpowiedni aparat do selfie, choć zdjęcia są ciemne.

Z tyłu widać przede wszystkim wybrzuszenie, ale akumulator nie spuchł – tak ma być. Na szczycie niefortunnie ulokowano czytnik linii papilarnych. Powyżej znajdziemy aparat, a jeszcze wyżej jego aparaturę z oznaczeniem o module NFC. Sama powierzchnia z racji zastosowanego materiału i połyskliwości lubi zbierać wszelkie odciski palców i zabrudzenia, ale nie rzucają się one nadmiernie w oczy.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • góra – tacka na karty SIM i MicroSD oraz dodatkowy mikrofon
  • dół – główny mikrofon i złącze USB-C
  • prawa strona – wszystkie klawisze fizyczne, idąc od dołu: dwustopniowy spust aparatu (brawo!), zdecydowanie zbyt cienki przycisk blokady i regulacja natężenia dźwięku

Ogólnie rzecz biorąc fani starego designu Sony nie powinni narzekać na Xperię XZ2, ale doskonale też odnajdą się osoby, którym poprzednie modele nie pasowały – zmniejszyły się ramki, zmienił się wyświetlacz i chwyt. Kilka słów warto wspomnieć o głośnikach – Japończycy wciąż stawiają na stereofoniczne odczucia, ale mam wrażenie, że jakość z roku na rok się pogorszyła. Do tego dochodzą wibracje, które mogą towarzyszyć każdemu dźwiękowi. Smartfon może wibrować w rytm muzyki, aby „pogłębić nasze doznania” – kompletnie tego nie kupuję tak, jak braku gniazda słuchawkowego. Jednak zakończmy ten dział pozytywnie – Xperia XZ2 urzekła mnie wygodą użytkowania. W dobie wyświetlaczy o wydłużonych proporcjach to wyraźnie zaokrąglony tył jest idealnym rozwiązaniem na pewne trzymanie urządzenia w dłoni.

 

Specyfikacja techniczna

Xperia XZ2 jest jednym z pierwszych smartfonów, jak nie pierwszym w Polsce, który korzysta z podzespołów najnowszej generacji. To flagowy model i firma – teoretycznie – nie szukała oszczędności. Dlatego dane techniczne wyglądają następująco:

  • 5,7-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+ (2160×1080, 18:9, 76,1% wypełnienia frontu, 424 punktów na cal, Gorilla Glass 5),
  • układ Snapdragon 845
  • GPU: Adreno 630
  • 4 GB RAM
  • 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 400 GB)
  • aparaty:
    • przód: 5 MPx (f/2.2)
    • tył: 19 MPx (f/2.0, 25mm, 1/2.3″, 1,22 µm, EIS, PDAF)
  • akumulator o pojemności 3180 mAh ze wsparciem dla Quick Charge 3.0
  • NFC, bezprzewodowe ładowanie, czytnik linii papilarnych, certyfikat IP68, USB-C, DualSIM (hybrydowe złącze z kartą pamięci)
  • Android 8.0 Oreo
  • wymiary: 153 x 72 x 11,1 mm
  • waga: 198 g

Już wspomniałem nie raz, że brakuje gniazda słuchawkowego, ale to nie rzuca się w oczy, jak patrzymy się na powyższy spis. Za to wyróżnia się aparat, a dokładniej to jasność obiektywu. Większość osób tak naprawdę nie zwraca uwagę na ten aspekt, ale przysłona głównego modułu jest bardzo ciemna. W dobie f/1.5 Samsunga i f/1.7 większości konkurencji to f/2.0 od Sony nie napawa optymizmem. Poza tym mamy do czynienia z kompletnym urządzeniem – ok, chciałoby się ujrzeć w Polsce odmianę z 6 GB RAM.

 

Wyświetlacz

Jestem przeciwnikiem stosowania ekranów LCD (i pochodnych) w dobie proporcji 18:9. Czarne paski w filmach i wielu aplikacjach są po prostu paskudne. Jednak Sony udało się tak dostosować swój panel, że byłem w stanie przymknąć na to oko. Szczególnie, gdy skorzystałem z dostępnych ustawień wyświetlacza, za pomocą których mogłem dostosować tryb pracy czy też same barwy. Te domyślnie wydają się być przesycone i zbyt intensywne, co również wydawało mi się nietypowe, jak na LCD. W kwestii jasności nie mogę powiedzieć złego słowa – najciemniejsze ustawienie nie męczy oczu w nocy, a w pełnym słońcu nie ma problemów z czytelnością.

 

Akumulator

Patrząc na grubość Xperii XZ2, aż się prosiło o zastosowanie zdecydowanie większego ogniwa. Jednak zaokrąglenie robi swoje, więc 3180 mAh musi wystarczyć. Okazuje się, że taka energia jest odpowiednia dla jednego dnia pracy. Nie musiałem martwić się o brak ładowarki od 7:00 rano do 22:00 – w tym czasie nie skupiałem się na intensywnych procesach, a najbardziej wymagającymi zadaniami były przeglądanie stron internetowych (Chrome), sprawdzanie social mediów czy też oglądanie filmów na YouTubie. Do tego doszło kilka rozmów telefonicznych – maksymalnie kilkanaście minut. Wyświetlacz w takim trybie dnia był włączony przez ponad 6 godzin. Nastawiając się na pracę na pełnych obrotach to ładowarki będziemy szukać po 4 godzinach. Warto pamiętać o trybie Stamina, który wciąż robi wrażenie i potrafi wydłużyć życie urządzenia od kilku do kilkunastu procent. Wiąże się to z wyraźnym ograniczeniem wydajności i spowolnieniem aplikacji. Ładowanie akumulatora za pomocą dołączonego do zestawu zasilacza (~15 W) trwa około 1,5 godziny. Warto pochwalić Japończyków za domyślne dbanie o żywotność ogniwa. O ile pierwsze 40% możemy osiągnąć już w ~35 minut to ładowanie w nocy może trwać nawet kilka godzin. Ostatnie procenty uzyskiwane są bardzo niskim prądem, co jest odpowiednie dla tego typu akumulatorów.

 

Aparat

Sony od lat stosuje ten sam interfejs swojej aplikacji do obsługi aparatów. To dobrze, bo jest ona czytelna i bardzo prosta w obsłudze. Trochę boli brak możliwości szybkiego przełączania trybów bez przeskakiwania po wszystkich, ale to kwestia poboczna. Nie mogło zabraknąć trybu manualnego, czy też informacji na każdym kroku o wsparciu dla HDR. Możemy również skorzystać z odpowiednich aplikacji, jeśli podstawowe możliwości są dla nas niewystarczające.

Odnośnie jakości mam mieszane uczucia. Widać, że Sony się poprawiło – szumy nie rzucają się już tak bardzo w oczy, a interpretacja kolorów jest bardzo zbliżona do rzeczywistych. Problemem teraz jest wspomniana podczas omawiania specyfikacji przysłona. Xperia XZ2 po prostu nie jest w stanie zebrać odpowiedniej ilości światła, aby obraz nie był zbyt ciemny. Dawno nie miałem takiego problemu, że w pomieszczeniu nie jestem w stanie zrobić odpowiedniego zdjęcia podczas słonecznego dnia. W przypadku filmów widać brak optycznej stabilizacji obrazu, aczkolwiek – oglądając poniższe nagrania – nie przejmujcie się „skokami”. Te – jak poinformowało nas Sony – wynikają z oprogramowania, które zostanie lada moment poprawione i sam problem nie będzie już widoczny dla pierwszych użytkowników. Ostateczną ocenę tradycyjnie pozostawiam Wam:

 

Oprogramowanie i wydajność

Sony tak, jak z designem, tak samo postępowało z oprogramowaniem – z edycji na edycję niewiele się zmieniało, żeby nie odstraszyć swoich fanów. O ile w przypadku designu można było pokusić się o większe rewolucje to w przypadku oprogramowania wydaje się, że japońska propozycja jest bliska ideału. Jest to jedna z tych nakładek, która bardzo nawiązuje do czystego Androida i niewiele się od niego różni. Mimo wszystko nie oznacza to, że mamy do czynienia z ubogim systemem. Wręcz przeciwnie, dodatków jest od groma i większość z nich naprawdę jest przydatnych – każdy może chociażby dostosować wyświetlacz i dźwięk pod siebie. Rozległe możliwości konfiguracyjne to podstawa dla Androida – nie lubimy być ograniczani. Dlatego nie zabrakło też motywów, Staminy czy też prostego asystenta, który początkujących użytkowników jest w stanie nauczyć obsługi poszczególnych części systemu.

Działanie Androida 8.0 Oreo na Sony Xperii XZ2 to idealny przykład zoptymalizowanego systemu. Reakcje są błyskawiczne, animacje symboliczne i nie ma mowy o jakichkolwiek zwolnieniach. Podczas testów nie miałem problemów z oprogramowaniem – na każdym kroku udowadniało ono, że Japończycy słusznie są chwaleni za dopracowywanie swoich produktów. Jednak jedna rzecz mnie irytowała. Na powyższych zrzutach ekranu zapewne zauważyliście kilkukrotne powiadomienie o budziku. Kliknięcie zamknij sprawia, że dana notyfikacja się dubluje i jedynie uruchomienie ponowne systemu je likwiduje. Zapewne podobnie, jak w przypadku „skaczących” filmów, w finalnej wersji oprogramowania problem zniknie. W kwestii wydajności też niczego nie brakuje – w końcu to model z najwydajniejszym układem od Qualcomma, co też widać w benchmarkach:

Copy: Samsung Galaxy S9+ – recenzja Android.com.pl
Infogram

 

Podsumowanie

Sony Xperia XZ2 to dobry smartfon, który pokazuje zbyt wiele zmian w projektowaniu urządzeń mobilnych. Cieszę się, że Japończycy zauważyli ich potrzebę, ale mam wrażenie, że nieodpowiednio podeszli do projektu. Rozumiem konieczność przeniesienia czytnika linii papilarnych, ale czemu tak niefortunnie? Rozumiem chęć ulepszania innych odczuć (wibracje), ale czemu kosztem braku gniazda słuchawkowego? Można tak wymieniać długo – coś jest lepszego, ale coś się popsuło. To właśnie doskonale pokazuje, że chęci to nie wszystko – warto jeszcze zastanowić się nad tym, czy dana zmiana nie niesie za sobą negatywnych odczuć – czy poprzednie rozwiązanie nie było… lepsze? Mimo wszystko jest to wciąż Sony, które fani wciąż powinni kochać. Do tego dołóżmy ogromną moc obliczeniową, świetne oprogramowanie i odpowiedni akumulator, wyświetlacz oraz aparat. Czy taki zestaw jest wart 3600 złotych? Razem z Playstation 4 Slim bardzo możliwe – w końcu koszt samej konsoli przekracza 1000 złotych. Jednak takie zestawienie dostępne jest wyłącznie w przedsprzedaży.







x