SteelSeries Free – test niewielkiego gamepada

Piotr Andrzejewski Akcesoria 2013-03-26

Dział recenzji na naszym portalu zdominowany jest przez testy wszelkiej maści smartfonów, tabletów  i innych urządzeń mobilnych pracujących pod kontrolą systemu Android. Od czasu do czasu mamy jednak okazję przetestować dla Was nietypowy sprzęt, w tym również akcesoria, które otwierają przed nami nowe możliwości i zwiększają potencjał płynący z naszych urządzeń. To właśnie tego typu gadżetem jest SteelSeries Free, czyli niewielki gamepad stworzony z myślą o współpracy z tabletami oraz smartfonami. Część z Was, która jest bliżej zaznajomiona ze światem gier komputerowych, może bardzo dobrze znać markę SteelSeries, która jest jednym z najbardziej renomowanych producentów akcesoriów dla graczy. Od jakiegoś czasu firma ta część swoich wysiłków poświęca urządzeniom mobilnym, czego efektem jest testowany dziś SteelSeries Free. Jeżeli jesteście ciekawi jak w praktyce sprawdza się ten gamepad, to zapraszam do lektury pełnej recenzji. SteelSeries Free sprzedawany jest w niedużym, acz eleganckim opakowaniu, które ładnie eksponuje kontroler. Na samym froncie oprócz logo producenta odnajdziemy tylko najważniejsze oznaczenia, w tym informację, że sprzęt jest kompatybilny z urządzeniami pracującymi pod kontrolą Androida. Poza samym gamepadem wewnątrz znajdziemy jeszcze kabel microUSB do jego ładowania (bez specjalnego adaptera, więc będziemy musieli korzystać z własnego, bądź podłączać urządzenie do komputera). Poza tym w zestawie odnajdziemy jeszcze bardzo przyjemne etui wysokiej jakości, a także naklejkę z logo producenta oraz pakiet dokumentacji. Tuż po wyjęciu SteelSeries Free z pudełka zauważamy, jak nieduży jest ten kontroler. Jest on znacznie mniejszy od przeważającej większości dostępnych na rynku smartfonów. Dzięki temu nie zajmuje on szczególnie dużo miejsca, więc noszenie go ze sobą nie jest w żaden sposób uciążliwe i nie musimy dokonywać żadnych wyrzeczeń, by zabrać ze sobą ten gamepad. Jednocześnie jest on na tyle duży, by zapewnić jak najbardziej zadowalający komfort grania i w rozsądny sposób pomieścić wszystkie niezbędne przyciski. Układ klawiszy należy do klasycznych, dzięki czemu każdy kto miał w życiu choćby odrobinę styczności z gamepadami szybko poczuje się jak w domu. Oprócz tradycyjnego krzyżaka, na samym przodzie umieszczono też dwie gałki analogowe, przyciski 1,2,3,4 oraz na samym środku klawisze A i B. Całość została zaprojektowana bardzo ładnie, z zachowaniem symetrii, dzięki czemu SteelSeries Free prezentuje się po prostu dobrze. Poza tym obok przycisku A umieszczono też diodę LED, która informuje o ładowaniu, a przez odpowiedni rytm pulsowania daje znać o stanie połączenia. Na samej górze kontrolera odnajdziemy dwa triggery, a na dole umieszczono wyłącznie port microUSB. Korzystanie ze SteelSeries Free to zdecydowanie przyjemne doświadczenie, choć z racji niedużych rozmiarów nie należy oczekiwać ergonomii znanej z większych gamepadów. Wydaje mi się jednak, że producentowi udało się osiągnąć zadowalający kompromis między mobilnością kontrolera, a wygodą jego użytkowania. Wszystkie przyciski pracują nienagannie i wyróżniają się na tyle dobrze, że bez potrzeby patrzenia będziemy mogli trafić na właściwe klawisze. Co więcej, pracują one z wyczuwalnym kliknięciem i nie mają nieprzyjemnego luzu. Złego słowa nie można też powiedzieć o gałkach analogowych, które nie są duże, lecz działają bardzo sprawnie, stawiając dobry opór, a ich gumowana powierzchnia zapobiega ześlizgiwaniu się kciuków. Sam kontroler wykonany został w przeważającej części z ciemnego, matowego plastiku, który dobrze radzi sobie z maskowaniem śladów użytkowania. Warto zwrócić uwagę na to, że tył kontrolera został odpowiednio wyprofilowany i nasze palce w naturalny sposób się na nim układają. Całość jest perfekcyjnie spasowana i nic nie trzeszczy, ani nie ugina się pod naciskiem, przez co mamy uczucie korzystania z bardzo solidnego sprzętu. Ogólnie rzecz biorąc SteelSeries Free sprawia wrażenie bardzo dobrze wykonanej i przede wszystkim mądrze przemyślanej konstrukcji, której sprawnie udaje sie balansować na granicy mobilności i komfortu użytkowania. Przy dłuższych sesjach zabawa z tym gamepadem może być odrobinę męcząca dla naszych dłoni – bądź co bądź niewielkie rozmiary wymuszają pewne ograniczenia – lecz na dłuższą metę moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. SteelSeries Free łączy się z innymi urządzeniami za pośrednictwem Bluetooth 2.1. Kontroler testowałem z różnymi sprzętami, jak na przykład Google Nexus 4, GOCLEVER Hybrid, Google Nexus 7, czy też Sony Xperia T, i w każdym przypadku nie natrafiłem na najmniejsze kłopoty. Sam proces łączenia przebiega szybko – wystarczy tylko włączyć kontroler i wykryć go za pomocą naszego smartfona lub tabletu, a następnym razem całość zostanie sparowana automatycznie. Mogę więc na tej podstawie sądzić, że z obsługą gamepada poradzi sobie w zasadzie każdy sprzęt wyposażony obsługę Bluetooth w wersji 2.1 lub wyższej. Zapewne wielu z Was myśli teraz – wszystko ładnie i pięknie, tylko jak wygląda kwestia obsługi gier dostępnych w Google Play? Śpieszę z odpowiedzią, że sprawa prezentuje się bardzo dobrze. W zasadzie nie musiałem się szczególnie męczyć z wyszukiwaniem kompatybilnych tytułów, gdyż wiele z gier, które na co dzień umilają mi czas, bez zająknięcia radzi sobie z współpracą z testowanym kontrolerem. Wystarczy wspomnieć o takich pozycjach, jak GTA, Dead Trigger, Beach Buggy Blitz, czy też Sonic, które znajdują się w ścisłej czołówce moich ulubionych tytułów na Androida. Szersza lista wspieranych gier znajduje się na stronie producenta i prezentuje się imponująco. Część z nich posiada nawet opcję ręcznego zdefiniowania zachowania poszczególnych przycisków gamepada, natomiast dla reszty będziemy musieli zdać się na wyczucie, choć w większości przypadków sterowanie wygląda bardzo podobnie. Oczywiście tytuły skupiające się na zabawie wyłącznie przy pomocy dotykowego ekranu, bądź też czujnika ruchu nie są wspierane z oczywistych względów. W zasadzie jedyną niedogodnością, z którą się spotkałem podczas grania na SteelSeries Free jest to, że część gier wymaga nieraz skorzystania z ekranu dotykowego i nie jest w stu procentach dostosowana do korzystania wyłącznie z gamepada, choć tutaj należy winić twórców gier. Korzystanie ze SteelSeries Free w połączeniu ze smartfonem jest przyjemne, gdyż przy takim rozwiązaniu zyskujemy większą przestrzeń ekranu, której nie zasłaniają nasze dłonie. Dochodzi jednak kwestia wygodnego ułożenia smartfona, tak by wyświetlacz nie był za daleko i wszystko było wyraźnie widoczne, a jednocześnie by pozycja do grania była możliwie jak najbardziej komfortowa. Często znacznie wygodniejsze od skorzystania w tym wypadku z gamepada jest po prostu wzięcie urządzenia w dłonie i używanie ekranu dotykowego, gdyż na przykład leżąc trudno jest odnaleźć mądrzejsze rozwiązanie. SteelSeries Free błyszczy jednak w przypadku, gdy nasz tablet bądź smartfon podłączymy do telewizora i postanowimy wygodnie zasiąść w fotelu. Gra na dużym ekranie w klasyki, jak na przykład GTA III to bardzo przyjemne doświadczenie, a dla mnie największą frajdę stanowiło uruchomienie na emulatorze tytułu takiego jak Cadillacs and Dinosaurs, w który lata temu grywałem na automatach. Tak więc by czerpać jak najwięcej przyjemności z korzystania z testowanego kontrolera ważne jest znalezienie odpowiedniej przestrzeni do zabawy, przez co w zasadzie tracimy największą zaletę mobilnego grania, czyli swobodę niezależną od warunków. Jest to w zasadzie mój jedyny i jednocześnie największy zarzut wobec SteelSeries Free. Mocnym atutem testowanego urządzenia jest wbudowana bateria, która według zapewnień producenta przy każualowym graniu powinna wystarczyć na 20 godzin pracy, a przy bardziej intensywnym użytkowaniu zagwarantuje do 10 godzin zabawy. Z tymi wynikami jestem skłonny się jak najbardziej zgodzić, bo po prawie dwóch tygodniach ładowałem urządzenie… tylko raz, tuż po wyjęciu z pudełka. Od tej pory służy mi nienagannie, wielokrotnie się rozłączając i łącząc na nowo z kolejnymi tabletami i smartfonami. Taki wynik należy uznać za wzorowy i godny naśladowania. Podsumowując, SteelSeries Free to ciekawy gadżet dla naszego urządzenia z Androidem, który sprawia, że w nowy sposób spojrzymy na mobilne granie. Wyróżnia się on przede wszystkim solidnym wykonaniem i stabilną pracą, a do tego jest dość energooszczędny. Na plus zasługuje ponadto duża ilość wspieranych gier. Skierowany jest on w mojej ocenie raczej do najbardziej wymagających graczy, gdyż to właśnie oni najlepiej wykorzystają możliwości tego interesującego gadżetu. Poza wątpliwościami związanymi z komfortem grania, do wad tego urządzenia można też zaliczyć jego wysoką cenę, wynoszącą w wolnej sprzedaży ponad 250 zł. Sprawia ona, że zdecydowanie nie jest to sprzęt dla każdego, lecz jeżeli szukasz kompaktowego gamepada, a pieniądze nie są dla Ciebie zaporą, to sądzę, że SteelSeries Free to jeden z najciekawszych produktów w swojej kategorii i zdecydowanie wart jest rozważenia.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x