Samsung Galaxy S4 – relacja z Nowego Jorku & pierwsze wrażenia

Jakub Bereziewicz Polecane 2013-03-21

Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier już za nami. W nocy z czwartku na piątek w Nowym Jorku Samsung zaprezentował swojego flagowego smartfona Galaxy S4. Oczywiście byliśmy na miejscu, a w tym artykule postaramy się podsumować całe to wydarzenie.

Jeszcze na kilka tygodni przed konferencją prasową Samsung bardzo skutecznie zaczął podgrzewać atmosferę publikując w Internecie dwa teasery:

A także zarys samego urządzenia.

Wszystko było świetnie zaplanowane i trzeba przyznać, że premiera Galaxy S4 była największym tego typu przedsięwzięciem w historii przebijając nawet największego konkurenta na rynku Stanów Zjednoczonych – Apple. Sama konferencja miała styl Broadway’owskiego przedstawienia, które było kontynuacją wcześniej zamieszczonych teaserów.

Samsung zrezygnował ze standardowej formy i zamiast wysyłać na środek sceny gadającego przez godzinę o zawiłych „technikaliach” CEO z koreańskim akcentem wynajął grupę profesjonalnych aktorów i prezenterów. Sam szef natomiast pokazał się mniej więcej na pięć minut w najbardziej kulminacyjnym momencie.

Całość zaplanowana po mistrzowsku. Ze sceny co jakiś czas wysuwały się kolejne piętra konstrukcji budynku, na których aktorzy prezentowali praktyczne użycie nowych funkcjonalności Galaxy S4. Pod sceną natomiast, ukryta była jedna z najlepszych nowojorskich orkiestr dętych, która „na żywo” uświetniała całe przedstawienie. Taka forma konferencji z pewnością podyktowana była samą specyfiką produktu, która jest prawdziwą bombą jeśli chodzi o ilość nowych funkcjonalności.

Nawet jeśli będziemy się starali nie unikniemy tu kolejnych porównań do Apple. Charakterystyczne tłumy ludzi, które zwykle towarzyszą wprowadzanym przez kalifornijskiego producenta produktom mogliśmy zobaczyć zarówno przed Radio Music City Hall (gdzie odbyła się premiera) jak i na Time Square. Oczywiście znalazły się również firmy, które usiłowały to wykorzystać o czym pisaliśmy tutaj.

Jedynym szczegółem, który z pewnością nie do końca się udał to dowiezienie tajemnicy o SGS4 do Nowego Jorku. Mniej więcej 3-4 dni przed premierą mieliśmy wyciek pochodzący z Chin, który dostarczył nam sporo dobrej jakości zdjęć oraz specyfikację urządzenia. To nieco zmniejszyło efekt „wow” podczas samej prezentacji. Jednak nikt chyba w to nie uwierzył, że kolejny flagowiec koreańskiego producenta będzie tak podobny do SGS3 i nie brał tych informacji na serio?

Przejdźmy do samych funkcjonalności SGS4. Jak Samsung rok temu słusznie zauważył, aby smartfon z Androidem dobrze się sprzedawał nie wystarczy sam mocny hardware. Ten bowiem jest porównywalny u wszystkich producentów. Dlatego już SGS3 nafaszerowany został dodatkami takimi jak Smart Stay, S Voice, Pop up play i innymi, które skutecznie wyróżniają go spośród konkurencji.

W jego następcy Samsung kontynuuje tę ideę zbierając funkcjonalności zarówno swoich jak i konkurencyjnych produktów tworząc smartfon niemal idealny. Niektóre z nich już od dawna funkcjonują na rynku, więc niektórzy pomyślą – nad czym tu się zachwycać? Jednak koreański producent dopracował je i zadbał o to by mogły być one używane w bardziej przystępny sposób.

Flagową funkcjonalnością nowego Galaxy S4 jest „Samsung Smart Scroll” oraz „Samsung Smart Pause„, które wykorzystują do działania nasze oczy. Mieliśmy okazję je przetestować i prawdę powiedziawszy nie działają tak jak byśmy sobie tego życzyli. O przewijaniu wzrokiem pierwsze informacje napłynęły do nas niemal dwa tygodnie przed premierą SGS4, kiedy to koreański producent rejestrował odpowiednie znaki towarowe.

Opcja ta najlepiej by działała, gdyby strony przewijane były gdy nasz wzrok znajdzie się na samym krańcu ekranu. Tak jednak nie jest. Pracuje to zupełnie inaczej. Smartfon nie zwraca uwagi na nasze oczy, a na całą twarz. Jeśli w wyraźny sposób zmienimy kąt nachylenia jego ekranu do naszej twarzy – strona się przewinie odpowiednio w górę bądź w dół.

Natomiast „Samsung Smart Pause„, który ma za zadanie zatrzymanie odtwarzania filmu gdy odwrócimy wzrok działa z opóźnieniem około 3 sekund i również nie zwraca uwagi na nasze oczy, a całą twarz. Jeśli taka zwłoka komuś nie przeszkadza – wówczas może być to całkiem użyteczny dodatek.

Kolejną ciekawą funkcjonalnością, którą znajdziemy w SGS4 jest „Air View” oraz „Air Gesture„. O ile pierwsza z wymienionych funkcjonalności jest już nam znana z linii Note i jest to nic innego jak wykrywanie dotyku już z odległości ~1cm. Co z kolei umożliwia podgląd wybranych elementów, które wskażemy palcem. To drugą mogliśmy do tej pory widzieć jedynie w filmach typu science fiction.

Polega ona na przewijaniu stron, zdjęć i innych elementów poprzez ruchy dłońmi nawet w odległości około 25cm od ekranu. Na pewno będzie to użyteczne podczas gotowania, gdy nie chcemy pobrudzić lub zamoczyć smartfona. Musimy jednak wspomnieć, że podczas naszych testów funkcjonalność ta nie działa doskonale. Podczas przewijania stron można było dostrzec dziwnego typu szarpanie. Miejmy nadzieję, że w momencie wprowadzenia urządzenia na rynek opcja ta będzie w pełni dopracowana.

Aby przetestować „Group Play” musieliśmy chwilę poczekać, aż zwolni się więcej egzemplarzy SGS4. Funkcjonalność ta pozwala odtwarzać różnego rodzaju multimedia na kilku smartfonach jednocześnie. Jak to działa? Na początek na jednym ze smartfonów tworzymy „serwer” i wybieramy multimedia, które chcemy udostępnić. Następnie innymi urządzeniami podłączamy się do niego, parujemy sprzęt  i tym oto sposobem jesteśmy w stanie za pomocą WiFi przeglądać te same dokumenty, zdjęcia czy słuchać idealnie zsynchronizowanej w czasie muzyki.

Co ciekawe jeśli połączymy dwa Samsungi będą one grały stereo – przy większej ilości urządzeń działa to analogicznie, dzięki czemu możliwy jest do uzyskania efekt kina domowego (np. 5.0). Interesujące jest również przeglądanie zdjęć, ponieważ podłączone urządzenia mogą pracować zarówno biernie jak i aktywnie. Tak więc nie tylko właściciel smartfona, na którym znajdują się multimedia („serwera”) może przewijać zdjęcia, ale także każdy z podłączonych (zmiany będą skutkowały na wszystkich urządzeniach). W „Group Play” przewidziana jest również obsługa gier na kilku smartfonach jednocześnie. Podczas premiery jednak jeszcze to nie działało.

Kuriozalnie właśnie ze względu na zaimplementowanie tego dodatku w najnowszym Galaxy S nie jest nam smutno przez stosunkowo wysoką cenę tego high-endowego smartfona. Wyobrażacie sobie spotkanie w autobusie czy na ulicy grupki gimnazjalistów wyposażonych w 8 sztuk SGS4, którzy słuchają „na głośniku” swoich ulubionych piosenek…?

Na pokładzie Samsunga Galaxy S4 znajdziemy kilka funkcjonalności, których nazwa rozpoczyna się o charakterystycznego „S”:

  • „S Health”, który m.in. za pomocą wbudowanych czujników (barometr, czujnik wilgotności i termometr) będzie monitorować nasz stan zdrowia, warunki zewnętrzne i zbierać inne dane, które mogą mieć wpływ na naszą kondycję. Aplikacja doradzi nam również wybór odpowiedniej diety, sprawdzi jakość naszego snu i wspomoże w treningu. Oczywiście do pełnej funkcjonalności wymagane będą dodatkowe akcesoria takie jak opaski „S band”, „HRM” czy waga (!) „Body Scale”.

  • „S Translator” – jedna z najciekawszych zaprezentowanych funkcji na tym wydarzeniu. Jest to tłumacz w czasie rzeczywistym, który podobnie jak „S Voice” potrafi zmienić mowę na tekst, ale dodatkowo posiada on teraz funkcję zamiany tekstu na mowę. Użyteczny zwłaszcza w trakcie podróży. Co ważne – podstawowe zwroty w kilku kluczowych językach (brak polskiego) będą dostępne również offline.
  • „S Voice Drive” – ułatwienie dla kierowców. Jeżeli w trakcie prowadzenia samochodu dostaniemy SMS-a, wystarczy poprosić o jego przeczytanie, usunięcie lub zamknięcie, a odpowiedni moduł się tym zajmie.

Koreański producent zrobił również ukłon w stronę klientów biznesowych. Dzięki „Samsung Knox” możliwe będzie używanie jednego smartfona zarówno do celów osobistych jak i do pracy. Mając na myśli pracę chodzi o wielkie korporacje z wysokimi wymaganiami jeśli chodzi o poufność danych i ich bezpieczeństwo. Do tej pory tego typu rozwiązania oferował prawdopodobnie jedynie BlackBerry.

Niestety nie udało nam się zapoznać z tym w praktyce – nigdzie w menu czy aplikacjach nie znaleźliśmy „Knox”. Pozostaje więc wierzyć Samsungowi na słowo i czekać, aż smartfon pojawi się w sprzedaży.

Na koniec przejdziemy do hardware‚u urządzenia. Co ciekawe w 2013 roku producenci masowo sięgają po rozwiązania zapomniane już za czasów świetności Nokii. Chodzi o port podczerwieni, który niegdyś służył głównie do transmisji danych, a obecnie „odkryto” jego zastosowanie jako pilot m.in. do telewizora. Wielka technologiczna rewolucja! Kolejnym krokiem producentów będą zapewne fizyczne klawiatury numeryczne, albo wystająca antena GSM… 🙂 Dość już tych docinek. Cieszmy się z tego, że sobie przypomnieli, ponieważ IrDA faktycznie bywa przydatna.

Jeśli chodzi o samą bryłę urządzenia to Samsung spisał się lepiej niż świetnie. Następca SGS3 jest o prawie 1mm węższy i cieńszy mimo zastosowania większego o 0,2 cale ekranu oraz zwiększonej o 500mAh baterii. To prawdziwe mistrzostwo zważając na fakt, że urządzenie wyposażone zostało w ośmiordzeniowy procesor, 2GB RAMu, aparat o rozdzielczości 13MPx – czyli podzespoły, które teoretycznie powinny zajmować więcej miejsca w obudowie. Już na pierwszy rzut oka można dostrzec w jaki sposób było to możliwe – Samsung bowiem znacznie zmniejszył ramki wokół ekranu. Gdzie jeszcze wygospodarowano dodatkowe miejsce? Spróbujemy to sprawdzić, gdy urządzenie zagości w naszej redakcji na dłużej.

Mocno dyskusyjną kwestią jest sam design urządzenia. Wygląda on jak mieszanka Samsunga Galaxy Note II wraz z Galaxy S3 Mini – zapewne nie tego się wszyscy spodziewaliśmy. Po głębszym zastanowieniu się trzeba jednak przyznać, że to bardzo dobry krok koreańskiego producenta. Samsung wraz z SGS3 wprowadził oryginalny, charakterystyczny wygląd dla swoich smartfonów, które stały się już rozpoznawalną marką niemal jak iPhone’y. Nawet zwykły laik gdy zobaczy tę charakterystyczną „mydelniczkę” od razu skojarzy, że to high-endowy Samsung. Co więcej urządzenia te świetnie się sprzedają – koreański producent więc minimalizuje ryzyko nietrafienia w gusta konsumentów oraz wykorzystuje wcześniej wydane na marketing środki.

Czego brakuje w Samsungu Galaxy S4?

Wydawało nam się, że będzie to standardem wśród high-endowej półki smartfonów w 2013 roku. Tymczasem jest to wciąż bardzo unikalna cecha urządzeń – chodzi oczywiście o wodoodporność. Drugim mankamentem jaki możemy wytknąć Samsungowi jest brak wykorzystania materiałów szlachetnych w obudowie. Jednak po ostatnich wypowiedziach jednego z wiceprezesów firmy nie ma już na to cienia szans – przynajmniej w najbliższej przyszłości.

W najnowszym flagowcu brakuje również głośników stereo – nie jest to co prawda wciąż popularne rozwiązanie, no ale jeśli smartfon Samsunga ma być idealny…

Oprócz tego mamy pewne wątpliwości dotyczące aparatu. Nie chodzi tu o kwestie software’owe, które zostały nieprawdopodobnie mocno rozwinięte, ale o hardware. Samsung nie chwalił się jaka jest jasność obiektywu ani innymi szczegółowymi parametrami. Stąd na tę chwilę nie wiadomo, czy jakością zdjęć przebije on przykładowo HTC One czy Nokię Lumia 920.

Podsumowanie

Po głębszym zastanowieniu się aż trudno w to uwierzyć, że spodziewaliśmy się czegoś innego niż to co zostało zaprezentowane. Obecny kształt Galaxy S4 to bardzo dobry i jedyny słuszny w tej sytuacji krok Samsunga. Zamiast na rewolucję jak w przypadku SGS3 zdecydował się on, zresztą bardzo racjonalnie, na ewolucję. Możliwe, że będziemy tutaj obserwowali trend znany z Apple – gdzie raz na dwa lata widzimy iPhone’a faktycznie nowego (np. 4), a po roku wychodzi jego ulepszona wersja (4S).

Samsung Galaxy S4 to bardzo dobry produkt i nie ma wątpliwości, że odniesie on rynkowy sukces. Pytanie tylko, czy koreański producent zdoła przekonać zadowolonych posiadaczy SGS3 do przesiadki na nowy model?

Plusy
-unikalne i innowacyjne dodatki software’owe
-najmocniejsze podzespoły na rynku – wysoka wydajność
-dobre (mniejsze od poprzednika) wymiary
-ekran czuły na dłonie w rękawiczkach
-wachlarz dedykowanych akcesoriów

 

Minusy
-obudowa wykonana z plastiku
-brak wodoodporności
-brak głośników stereo
-mało urzekający design

Pełna galeria zdjęć Samsunga Galaxy S4



x