Typy zatrudnienia programistów

Paweł Dedio Programowanie 2018-10-06

Witajcie w kolejnym odcinku naszego cyklu. Dzisiaj przedstawię Wam różne typy zatrudnienia programistów. Chciałbym, abyście wiedzieli czego spodziewać się przy wchodzeniu na rynek pracy. Do każdego typu postaram się dopisać jego plusy i minusy oraz omówić kwestie finansowe. Oczywiście zaznaczam, że nie jestem zawodowym księgowym i wszystko opisuję z mojego doświadczenia.

Dlaczego to takie ważne?

Różne typy umów nakładają na Ciebie różne obowiązki i obostrzenia – warto wiedzieć wcześniej na co się godzimy. Również odpowiedni wybór umowy może wpłynąć na wysokość twojego wynagrodzenia. Przykładowo załóżmy, że pracodawca jest gotowy za Twoją pracę płacić łącznie 5000 zł. Przy umowie zleceniu, jako student, do ręki otrzymasz z tego około 4200 zł, przy umowie o pracę około 3000 zł, a przy umowie B2B około 3500 zł. Oczywiście wysokość wynagrodzenia to nie wszystko, ale świetnie obrazuje ono różnice poszczególnych umów.

Umowa zlecenie – jakie wady i zalety?

Ostatnio sporo się zmieniło w polskim prawie pracy i umowa zlecenie nie jest już tak popularna jak kiedyś. Teraz spotkasz się z tą formą jedynie w bardzo małych firmach. No dobrze, ale jakie są jej plusy? Najważniejszy to brak obowiązku opłacania składek ZUS przez studentów. Tak naprawdę ta umowa ma sens tylko, jeśli masz status studenta. Co to oznacza w praktyce? Tak jak napisałem wyżej, w tej umowie jesteś w stanie uzyskać największą część pieniędzy, którą płaci za Ciebie pracodawca. Jednak warto mieć na uwadze, że przy takiej formie zatrudnienia nie zaliczają się nam składki emerytalne. Kolejną sprawą jest brak obowiązku urlopowego. Jeśli pracodawca nie wykaże dobrej woli, to możesz mieć możliwość brania tylko bezpłatnych urlopów. Dodatkowo nie jesteśmy chronieni przez prawo pracy tak, jak ma to miejsce przy umowie o pracę. Ostatnio też jest tendencja podważania takich umów przez kontrolerów z inspekcji pracy. Może się zdarzyć tak, że kontrolerzy uznają, że wymiar realizowanej przez Ciebie pracy spełnia warunki pełnego etatu i nakażą pracodawcy zmianę Twojej umowy oraz zapłatę zaległych składek.

Umowa B2B – co to takiego?

Jeśli przeglądałeś kiedykolwiek ogłoszenia z ofertami dla programistów to spotkałeś się na pewno z określeniem B2B. Jest to skrót od business-to-business. Jest to nic innego jak umowa zawierana pomiędzy dwoma przedsiębiorstwami. Oznacza to, że firma dla której będziesz pracował nie będzie Cię zatrudniać jako pracownika, ale zawrze umowę z Twoją działalnością gospodarczą i będziesz im wystawiał faktury za realizowanie zleceń.

Jakie są plusy? Najważniejszy to oczywiście kwestie finansowe. W Polsce podatek dochodowy (PIT) występuje w dwóch progach: 18% i 32%. Pierwszy z nich obowiązuje dla zarobków do 85 528 zł rocznie, a drugi powyżej tej kwoty. Oznacza to, że od każdej złotówki powyżej tych 85 tysięcy będziecie musieli płacić 32 grosze podatku – to jest bardzo dużo. Jednak jest jeszcze jeden wariant podatku PIT, dostępny dla osób prowadzących działalność gospodarczą – jest to podatek liniowy 19%. Podatek liniowy obowiązuje niezależnie od wysokości osiąganych dochodów. Dlatego jeśli zarabiacie dużo powyżej 85 528 zł, to umowa B2B jest najlepszym wyjściem. Dodatkowym plusem jest możliwość odliczania od podatku wszelkich poniesionych kosztów związanych z prowadzoną działalnością. Więc jeśli przykładowo chcielibyście kupić telefon do testowania Waszego oprogramowania, to będzie on was kosztował mniej o około 19% lub 35%, jeśli jesteście płatnikami VAT.

Oczywiście umowa B2B ma również swoje minusy – największym jest to, że już nie jesteście pracownikiem a przedsiębiorcą. Oznacza to utratę wszelakich przywilejów pracowniczych. Dodatkowo musicie prowadzić księgowość i własnoręcznie rozliczać się z wszystkich podatków. Może to za Was robić biuro księgowe, jednak wiąże się to z wydatkiem do 200 zł miesięcznie. Tutaj podobnie jak przy umowie zlecenie, sami musicie sobie wynegocjować urlop z pracodawcą, ponieważ nie jest to gwarantowane przez żadne prawo.

Umowa o pracę – najlepszy wybór?

Umowa o pracę jest najpopularniejszą metodą zatrudnienia, jeśli chodzi o duże firmy – tam nikt nie bawi się w umowy zlecenia. Ta forma jest również bardzo pro-pracownicza. Masz zapewniony urlop, płatne nadgodziny, świadczenia chorobowe, składki emerytalne i odpowiednie warunki pracy. Jednak umowa o pracę jest obłożona największymi kosztami pracy wśród wszystkich tutaj wymienionych rodzajów zatrudnienia. Przytoczę jeszcze raz przykład podany na początku: z 5000 zł, które wydaje na Ciebie pracodawca, Ty dostajesz zaledwie 3000 zł – to 60% początkowej kwoty. Jeszcze gorzej to wygląda jeśli twoje zarobki łapią się na drugi próg podatkowy. Dla przykładu jeśli pracodawca zdecyduje się ponosić koszty w wysokości 15 000 zł (w tej branży to jak najbardziej osiągalne) to Ty średnio dostaniesz do ręki 8425 zł co wynosi około 56 % kosztów pracodawcy. Na szczęście branża programistyczna zalicza się do branż, w których możesz podpisać umowę na przeniesienie tytułu praw autorskich i z tego tytułu obniżyć wysokość płaconego podatku. Nie chcę się tutaj zagłębiać w szczegóły, ale warto zapytać o taką umowę podczas rozmowy o pracę.

Umowa lojalnościowa o zakazie konkurencji

Nie jest to nic związane z rodzajem zatrudnienia, ale jest to również ważne i postanowiłem o tym napisać. W wielu firmach spotkasz się z umową, która obliguje Cię do zakazu konkurencji przez jakiś okres pod groźbą kary pieniężnej. Przeważnie taka umowa zabrania współpracy z klientami firmy, dla której pracujesz. Jest to zabezpieczenie przed sytuacją, w której pracownik podczas pracy w danej firmie dogaduje się z klientem tej firmy i rozpoczyna pracę bezpośrednio dla niej z ominięciem aktualnego pracodawcy. Kary w przypadku takich umów przeważnie są bardzo wysokie, więc nie warto myśleć o ich łamaniu.

Jednak warto pamiętać o jednej ważnej kwestii – umowa o zakazie konkurencji przestaje obowiązywać, jeśli pracownik nie otrzyma z jej tytułu dodatkowego odszkodowania. Oznacza to, że jeśli pracodawca zatrudnia Cię na umowę o pracę i chce z Tobą podpisać umowę o zakazie konkurencji, będzie musiał Ci wypłacić odszkodowanie w wysokości minimum 25% twojego wynagrodzenia. Przykładowo, jeśli podpisałeś umowę o zakazie konkurencji przez 1 rok, to po rozwiązaniu umowy pracodawca będzie Ci musiał wypłacić minimum 25% twojego rocznego wynagrodzenia.

A co jeśli jeszcze nie pracuję?

Jeśli jeszcze nie podjąłeś pracy jako programista, możesz przyspieszyć swój rozwój poprzez ukończenie kursu programowania w wybranym przez siebie języku. W Coders Lab – Szkole IT w ciągu kilku miesięcy zdobędziesz wiedzę potrzebną do zostania junior developerem. Od tego momentu będziesz zdobywał doświadczenie w pracy. Musisz jednak pamiętać o tym, że zawód programisty wymaga ciągłej nauki i bycia na bieżąco z dynamicznymi trendami w świecie IT, co jednocześnie sprawia, że jest to bardzo ciekawa i rozwojowa praca.

To już wszystko na dzisiaj – widzimy się za tydzień. Opiszę różne technologie i podpowiem, która będzie odpowiednia na początku Twojej kariery. Do zobaczenia!

Zapraszam również na największe w Polsce forum dla programistów Android. Jeśli macie pytania odnośnie kariery jako programista – zapraszam do działu Kariera programowanie. Zachęcam również do przejrzenia działu Praca oraz zlecenia dla programistów – być może to właśnie tam znajdziesz swoją pierwszą pracę 😉

Poprzednie odcinki:

  1. Typowy dzień pracy programisty
  2. Wady pracy programisty
  3. Zalety pracy programisty
  4. [FAQ] Wszystko, co powinieneś wiedzieć jeśli interesuje Cię praca programisty
  5. Co mnie zdziwiło w programowaniu?
  6. Motywacje – w jaki sposób nie stracić zapału do programowania?
  7. Jaką firmę wybrać na początku kariery programisty?
  8. Jak wygląda rozmowa o pracę na stanowisko programisty?
  9. Jak zacząć programować?
  10. Skąd czerpać wiedzę o programowaniu?


  • Pani Janina z Koziego Młyna

    Formy zatrudnienia, a nie typy zatrudnienia.

  • Przemek

    co do PITu… temat bardzo lekko liźnięty.
    przy stawce liniowej nie możemy skorzystać z ulg (dzieci, rehabilitacyjne itp.) nie można rozliczać się wspólnie z małżonkiem

  • Ralink

    księgowej do 200zł to ze swiecą szukać 😛

    • Przemek

      raczej unikać…

      • Sławek

        Ile chcesz zapłacić za obsługę firmy z jedną fakturą miesięcznie?

        200-300zł to typowa stawka w biurach rachunkowych dla mikro-firm.

        • Przemek

          a co za problem samemu obsłużyć jedną fakturę?
          księgowa za 200 w razie problemów ci nie doradzi, nie pomoże…

          • Sławek

            Nie masz racji. Obsłużyć jedną fakturę dasz radę. Ale nie dasz rady nadążyć za zmianami w prawie.
            Nad tym co kiedy możesz odliczyć, jak w tym miesiącu rozlicza się auto, co zrobić z duplikatem który
            dotarł po terminie, z zaopiniowaniem czy daną rzecz można wrzucić w koszty czy lepiej sobie darować
            Przykładów można mnożyć. I umówmy się nie „księgowa”, ale „biuro rachunkowe”.

            Sam, płacę chyba 250zł i obsługuje mnie biuro zatrudniające ze 30 specjalistów. Zazwyczaj donoszę swoje
            kilka faktur i tyle mnie widzą. Ale jak mam specyficzny problem to wiem, że mogę się zgłosić do babki
            która w danej dziedzinie jest ekspertem. Do tego jak się zmieniają przepisy dostaję „okólnik” np.
            dotyczący rozliczania samochodu, czy limitów które się pojawiły, albo zostały zniesione. O tym, że biuro
            pilnuje mnie, żebym wszystkie papierki, BHP, deklarcje i inne miał na bieżąco nawet nie wspominam.

            W razie kontroli – też wszystko zrzucam na biuro.

            Sam, albo z jedną „księgową” nie masz na to szans, bo nie ogarniesz materiału, albo sam musiałbyś
            zostać „księgowym”. Jeśli prowadzi „Cię” jedna „księgowa” i ona przez 90% czasu zajęta jest wprowadzaniem
            dokumentów – uwierz – taka osoba nie ma czasu, na to żeby być na bieżąco z przepisami, czy aktualnymi
            ich interpretacjami.

            Piszę z perspektywy 25 lat korzystania z usług biura i wiem co mówię.

          • Przemek

            O, patrz to nie jest JEDNA faktura w miesiącu

          • Sławek

            Jeśli to będzie przykładowy programista na swoim to zwykle będzie to JEDNA przychodowa i wiele kosztowych.

            Trudno sobie wyobrazić kogoś kto sam wystawia faktury, a ich nie otrzymuje. Prawda?

            Tak czy siak – niezależnie od zdania Pana Przemka – ja każdemu polecam od początku oprzeć się
            o jakieś biuro rachunkowe – uniknie się potem odkręcania tego, co się samemu schrzaniło 🙂

          • Przemek

            ale ja jestem jak najbardziej za korzystaniem z usług ksiegowych. tylko nie za najniższą na rynku stawkę bo jak wspomniałem tam nie pomogą, nie doradzą a umowa i tak nie będzie obejmowała reprezentacji przed US.
            przeciwny jestem nazywaniu wspomnianej współpracy jednofakturową

          • BloodMan

            Mój za 100 mi radzi, i to dobrze. Oj dobrze.
            No ale co człowiek to inna historia.

  • Bogumił

    Fajnie wyjaśnione, ale warto też dodać, że w przypadku b2b odpowiada się całym swoim majątkiem w przypadku szkody, a w UOP do 3 wypłat. Na b2b większość nie odkłada na emeryturę lub placi minimalne skladki bo po co. Liczy się tu i teraz.

    • Ralink

      poważnie liczysz ze będziesz miał emeryture ? 😀

    • BloodMan

      To czy będziesz odpowiadał zależy jeszcze od umowy jaką podpisałeś – możesz mieć klauzule wyłączające wszelką odpowiedzialność.