Jak zaktualizować Androida? Poradnik krok po kroku

mm Michał Derej Porady 2018-12-16

Każdego roku w okolicach sierpnia ma miejsce premiera nowej wersji systemu Android. Aktualizacja praktycznie zawsze wprowadza interesujące funkcje i udogodnienia oraz zwiększa bezpieczeństwo smartfona lub tabletu. Wbrew pozorom instalacja nowej wersji Androida nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Z tego powodu w dzisiejszym poradniku odpowiemy sobie na niezwykle istotne dla fanów systemu Google’a pytanie – jak zaktualizować Androida? W artykule przedstawię Wam kilka metod, które powinny być kompatybilne z Waszym urządzeniem.

Jak zaktualizować Androida? Metoda oficjalna

Na samym początku przygody z aktualizowaniem systemu Android warto sprawdzić, czy producent nie przygotował dla nas oficjalnej aktualizacji – pozwoli to nam uniknąć wielu potencjalnych problemów. Ta część poradnika podzielona została na dwie kategorie – aktualizację oprogramowania przy użyciu samego smartfona oraz przy pomocy komputera. Jeżeli jednak okaże się, że nowa wersja systemu Android nie została przygotowana dla Waszego smartfona lub tabletu przez producenta, to nic straconego – w dalszej części artykułu porozmawiamy również o nieoficjalnych metodach. Nie przedłużając – jak zaktualizować Androida?

Jak zaktualizować Androida? Metoda wymagająca jedynie smartfona

  1. Upewnij się, że Twój smartfon lub tablet jest podłączony do sieci Wi-Fi. Jeżeli w swoim domu nie posiadasz sieci Wi-Fi, to skorzystaj z metody „Jak zaktualizować Androida? Metoda wymagająca komputera”. 
  2. Otwórz aplikację „Ustawienia”.
  3. Wśród wyświetlonych opcji zlokalizuj kategorię, która mówi o aktualizacji systemu. Najczęściej znajduje się ona w zakładce z informacjami o oprogramowaniu smartfona.
  4. Sprawdź dostępność aktualizacji dzięki odpowiedniej opcji. Jeśli nowa wersja oprogramowania będzie dostępna, to wystarczy ją pobrać i podążać za wyświetlanymi na ekranie wskazówkami.

Jak zaktualizować Androida? Metoda wymagająca komputera

  1. Przejdź na stronę internetową producenta swojego smartfona.
  2. Na swój komputer pobierz program producenta służący do aktualizacji oprogramowania na smartfonie. Dla przykładu: dla Samsunga będzie to Kies, dla LG – PC Suite, dla Sony – Xperia Companion, a dla Motoroli – Motorola Device Manager.
  3. Zainstaluj i uruchom pobrany program.
  4. Podłącz swojego smartfona do komputera za pomocą kabla USB i sprawdź, czy dostępne są nowe aktualizacje.
  5. Jeśli oprogramowanie znajdzie nowszą wersję systemu, to podążaj za wyświetlanymi na ekranie krokami, by ją zainstalować.

Zobacz też: Jak słuchawki AirPods współpracują z Androidem? Sprawdzamy!

Jak zaktualizować Androida? Metoda nieoficjalna

Jeżeli dla Waszego smartfona nie jest dostępna oficjalna aktualizacja systemu, to nic straconego – są jeszcze inne sposoby. Warto jednak wiedzieć, że niniejsza część poradnika przeznaczona jest dla osób, którym znane są pojęcia takie jak „root”, „recovery”, czy „ROM”Wszystko robicie na własną odpowiedzialność – wgranie nieoficjalnego oprogramowania na smartfona oznacza utratę gwarancji producenta. Możecie również narazić się na niestabilne działanie systemu. Na szczęście w większości przypadków, jest dużo lepiej, niż było. Odpowiedzmy zatem na pytanie – jak zaktualizować Androida metodą nieoficjalną?

  1. Na swoim komputerze przejdź na stronę forów Android.com.pl.
  2. Za pomocą wyszukiwarki, która znajduje się w prawym górnym rogu, znajdź dział dotyczący Twojego smartfona.
  3. Sprawdź, czy znajduje się tam interesujący Cię ROM.
  4. W danym temacie oprócz linku do pobrania systemu wyświetlona zostanie również instrukcja do instalacji oprogramowania – dla każdego smartfona jest ona inna, zatem nie jestem w stanie umieścić jej tutaj dla Was.
  5. Może okazać się, że przed skorzystaniem z wyświetlonej metody konieczne będzie odblokowanie bootloadera, zrootowanie smartfona lub instalacja recovery.
  6. Jeżeli na naszych forach nie znajdziesz niczego interesującego, to przejdź na stronę XDA-Developers.
  7. W polu „What are you looking for?”  wpisz dokładny model swojego smartfona (np. Samsung Galaxy S8 SM-G950).
  8. Przejdź do kategorii „ROMs, Kernels, Recoveries, & Other Development”.
  9. Zlokalizuj interesujący Cię ROM.
  10. Podążaj według instrukcji. Powodzenia!


  • Michał

    Kurczę a ja myslalem ze to bedziemporadnik jak wyjść do sklepu i kupić n0wego smartfona 🙂

  • psychodelicznykoniu

    Najgorszy poradnik ever.

  • Martina Neumayer

    Boziu ty widzisz i nie grzmisz i pieronami w łeb nie naparzasz! Litości no! A gdzie choćby słowo o obowiązkowym backupie?! A gdzie reszta, np. „włącz debugg na usb, bo jeśli się coś je**nie z updejtem, to nie będziesz miał jak odratować urzadzenia”?
    Poza tym i przede wszystkim nie aktualizować, jeśli nie ma absolutnego musu! Działa to nie tykaj!
    Najlepsze co można zrobić, to wyzbyć się bezsensownego parcia na cyferki. Bo pogoń za numerkami wersji, to jedno z najgorszych przyzwyczajeń.

    • kamil79123

      1. Co przepraszam bardzo? Jeśli nie będzie włączonego debuggowania USB nie będziemy mogli już odratować telefonu? Czyli, żeby korzystać z fastboot, recovery mode czy download mode musimy mieć włączone debuggowanie? Okej…
      1.1. Obowiązkowy backup? Myślałem, że to już za nami… hehe.
      2. Jeśli wszystko działa, to nie należy aktualizować… okej. W takim razie proszę wrócić się do Androida 3. A nie bezmyślnie gonisz za cyferkami.
      3. Proszę o źródło tej dyrektywy i źródło informacji, że firmy takie jak Samsung czy LG muszą bezwzględnie się do niej stosować.

      • Martina Neumayer

        Ad1. Owszem. Głupi przykład, (notabene jeden z tych, z którymi walczyłam dosyć długo, by przywrócić urządzenie do życia) G3 na firmowym stockowym sofcie 5.0, niby działający normalnie. Aż do momentu, kiedy klient po kupnie chciał założyć na nim swoje konto guglowe. Urządzenie odmówiło ponieważ już na nim było konto poprzedniego właściciela (telefon nie był wyczyszczony przed oddaniem go do komisu), a jedynym wyjściem było go zresetować do ustawień fabrycznych. Co ów klient zrobił, spod opcji systemowych. I jak wiadomo, LG powinno się zrebootować dwukrotnie, by zakończyć proces czyszczenia. Cóż.. zrobiło to tylko raz i było po herbacie. Dlaczego? Ano dlatego, że (wyszło to po późniejszym zdiagnozowaniu problemu), poprzedni właściciel, albo któryś z mądrali w komisie próbował go odblokowywać i spieprzył sprawę. Ktoś wrzucił.. próbował wrzucić paczkę odblokowanego bootloadera wraz z twrp. Tak jak się to robi zazwyczaj.. i spoczko, nie byłoby problemu, gdyby ów fonik nie był na v5. Wtedy by przeszło. Ale, że miał już updejt do piątki, więc się wykopało. Bo nie ma opcji żadnej, by na v.5 zrobić taki manewr. Się nie da. Trzeba najpierw zaniżyć bootloader do v.4.x i dopiero potem leci reszta. Albo najlepiej zrobić downgrade całego systemu do 4.x.
        No, ale o tym trzeba wiedzieć i wiedzieć również jak to wykonać.
        I w tym momencie kwestia była prosta.. póki tel działał normalnie pod systemem, póty działał i niczego nie można było poznać. A w chwili próby resetu wsio się wzięło i wyrąbało, ponieważ reco było wystrzelone w kosmos. I sytuacja patowa, bo ani reco nie ma, ani fastboota, ani down-mode.. nic kompletnie nie zostało. Można podnieść fb do stanu używalności spod adb, ale musi mieć adb dostęp do danych, a go mieć nie będzie w momencie braku debugga. Gdyby było, wrzuca się fb na chama, później po reboocie do odratowanego down-mode pcha się resztę softu partycja po partycji, bit po bicie. I przy zrobieniu tego poprawnie fonik powinien wstać do momentu, gdzie można mu zapodać działające reco.. czy to firmowe, czy twrp, philz.. obojętnie, a już z tym robi się resztę. Bo to już zabawa.
        Ale nie było opcji.. I jedyne co zostało, to otwarcie urządzenia, zwarcie pinów, by wprowadzić klocka w tryb Q-mode i flaszowanie flaków w tym trybie. Inna opcja to wymiana mobo, bo nawet jitt nie pomoże w takim przypadku. I dlatego włącza się debuga. Jeść nie woła, leżeć może, a przydaje się w najmniej oczekiwanych momentach.

        Ad.1.1. Cóż.. myśleć sobie można, a realia mówią same za siebie. Świat dzieli się na ludzi, którzy robią backupy i którzy będą je robić.

        Ad.2. Ja nigdzie nie pisałam o wracaniu. Jest stara maksyma mówiąca wprost i dość jasnym tekstem: „If ain’t broken, don’t fix it”. I nie wzięła się ona znikąd.

        Ad.3. Szukajki nie gryzą, w przeciwieństwie do mnie. Jednym z miejsc gdzie było to omawiane i gdzie można sobie poszukać i przeczytać jest np. strona Free Software Foundation, gdzie notabene oni byli jednymi z promotorów owych zmian w prawie, a gros z treści zmian opracowywali prawnicy od nich.

        • kamil79123

          A cóż oznacza ten enigmatyczny skrót „fb”? Czyżby fastboot mode? Jeśli tak, to… ” Można podnieść fb do stanu używalności spod adb” – co masz na myśli, bo nie bardzo rozumiem? Zresztą omawiany przypadek to raczej… margines. Powiedziałbym błędu, ale bardziej pasuje słowo „głupoty”. Równie dobrze i ja mogę zrobić taki raban, że i debuggowanie USB po resecie nie pomoże. Jeśli robimy wszystko zgodnie z odpowiednimi procedurami, to nie powinno nic złego się stać. A nawet jeśli… to zostaje mi narzekać, że nie włączyłem debuggowania… 🙂

          Uważam, że w dobie łatwo dostępnych usług chmury nie trzeba wykonywać lokalnej kopii ważnych plików. Oczywiście można… ale wygoda prędzej czy później weźmie górę. Zwłaszcza, że na telefonie nie trzymamy raczej „dużych” plików. Mimo wszystko jeśli ktoś trzyma jedyną kopię ważnych danych na telefonie i aktualizuje system bez przygotowania kopii zapasowej… =)

          Czyli rozumiem, że nie aktualizowała Pani nigdy systemu, bo… przecież wszystko działało. Każda nowa edycja Androida przynosi ze sobą sporo zmian: tych mniej widocznych jak i garstkę tych bardziej widocznych. To nie tylko pogoń za cyferkami, ale realne, użyteczne funkcje. Oczywiście, pobieranie aktualizacji w pierwszy dzień wydania może nieść ze sobą jakieś ryzyko… Jeśli ktoś się boi, to można trochę poczekać. Jednak zdanie „Poza tym i przede wszystkim nie aktualizować, jeśli nie ma absolutnego musu! Działa to nie tykaj!” totalnie wypacza ideę rozwoju.

          Co do ostatniego… nie słyszałem o tym, prosiłem jedynie o źródło. Być może faktycznie tak jest, jednak z doświadczenia śmiem twierdzić, że producentów to chyba nie do końca dotyczy… Zresztą sformułowanie „w UE żadna modyfikacja programowa nie stanowi powodu do anulowania żadnego z punktów obu rodzajów (są dwa) postanowień gwarancyjnych” brzmi dość wątpliwie. Z jakiej racji producent miałby naprawiać cokolwiek w przypadku, kiedy użytkownik bawił się oprogramowaniem i zmienił telefon w przycisk do papieru?

          • łukasz Jedryszczyk

            Dokładnie mi kiedyś LG odmówiło naprawy gwarancyjnej z powodu zmian w oprogramowaniu(root) choć nie miało to nic wspólnego bo poprostu nie chciał łapać lte

          • Martina Neumayer

            Mi jeszcze nigdy nie odmówili, a wysyłam często sprzęty całymi kartonami i są one w różnym, przeróżnym stanie programowym. Zawsze wszystko jest przyjmowane, naprawiane, czy wymieniane bez szemrania i marudzenia. I tak samo robię ja jeśli coś mogę zrobić u siebie na miejscu. Bo różnic w samym procesie napraw nie ma absolutnie żadnych.. czy jest to stan stock, czy cokolwiek innego – programowo patrząc.
            Mało tego.. gros urządzeń powracających z fabrycznych wymian, czy napraw ma albo zmieniane sprawy programowe, albo ich ślady pozostawione.. typu root, custom boot i podobne. Tak wracają z serwisu producenckiego i tak im jest również przedłużana gwarancja, więc całe to bicie piany jest imho po nic. Skoro sam producent takie coś robi. I nie tylko lg, ale i samsung, xiao, op oraz wielu innych.

          • łukasz Jedryszczyk

            No cóż mi odmówiło oczywiście naprawili by za opłatą

          • Martina Neumayer

            Wiesz.. to też zależy co tam narobiłeś w tym foniku 😉 Może i słusznie dali odmowę? Tego to już ot tak nikt ci tutaj nie powie. Z resztą.. powinieneś dostać dokumentację z serwisu, a tam powinno być wyszczególnione co i jak oraz dlaczego konkretnie odmawiają wykonania usługi.

          • kamil79123

            Oj.. 🙂 „Cóż.. jeżeli nie rozumiesz spraw związanych z przywracaniem do życia rozwalonych trybów „low-level-access”, no to ja ci wykładów odnośnie tych spraw tutaj nie będę robiła..” – nie rozumiem twoich sformułowań. Mieszanie angielskich sformułowań z polskimi być może to utrudnia. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której telefon będąc tzw. „hard-brickiem” komunikuje się z komputerem w interfejsie ADB, a nie komunikuje się na przykład w trybie fastboot, recovery czy też download mode.

            „Nie mam na takie rzeczy czasu” – wygodne stwierdzenie, całkiem wygodne.

            „A o pełny backup systemu..” – Jaka idea przyświeca robieniu kopii systemu? Bo nie chodzi przecież o te „zwykłe dane” takie jak zdjęcia. Być może chodziło Pani o kopie obrazów partycji, tych mniej oczywistych. W takim razie zgadzam się, można zrobić taką kopię. Aczkolwiek nadal to nie koniec świata, a potrzeba wykorzystania takich kopii nie zaistnieje raczej przy aktualizowaniu Androida.

            Co do aktualizacji – producent zawsze wypuszcza listę zmian w aktualizacji. Można przeczytać i zdecydować się, czy nam na tym zależy. Oczywiście, aktualizacje bywają lepsze lub gorsze. Każdy sam podejmuje decyzje. Warto byłoby jeszcze dodać, że producenci przeważnie nie wspierają starszych wersji systemów danego modelu, co wiąże się z brakiem aktualizacji chociażby zabezpieczeń.

            „A to, że ty o czymś nie słyszałeś, czy nie wiesz.. nie oznacza, że czegoś nie ma i to coś nie funkcjonuje.” i nigdzie niczego takiego nie napisałem. Proszę nie przekręcać sensu moich wypowiedzi. Prosiłem jedynie o źródło. A polecenie „użyj szukarki” jest co najmniej nieeleganckie. Źródło źródłu nie równe. Ale chyba Pani powinna to wiedzieć? 😉

            Co do gwarancji – polskie oddziały wsparcia LG, Samsung, Lenovo osobiście dały mi do zrozumienia, że nieautoryzowana ingerencja w oprogramowanie łamie postanowienia gwarancji. Chodzi mi o uzyskanie uprawnień „root” czy też odblokowanie „bootloader’a”.

          • Martina Neumayer

            Mówię właśnie.. to, że nie rozumiesz to tylko Twój problem. Niczyj inny. A mieszać mogę, bo raz, że polski nie jest moim natywnym językiem, a dwa, że pewne zwroty się tak a nie inaczej przyjęły w tej branży.

            No to sobie wyobraź, że takie sytuacje są i mają miejsce.

            Nie, to nie jest wygodne.. to jest po prostu szczerze i zgodne ze stanem faktycznym. Bo nie mam zwyczajnie na takie coś ani czasu, ani tym bardziej ochoty. I tyle.

            Boooszz.. napisane masz jak byk, a jeszcze pytasz w kółko macieju o to samo. Nandroid backup.. poszukaj sobie o tym w sieci. Co to i po co się to robi.

            Producent robi to co chce. A realia są takie jakie są. I nie zawsze to co producent sobie gdzieś tam wypisuje jest zgodne z tym co jest w danej paczce. Vide właśnie owa afera.

            Mój drogi.. ja za stara już jestem na to, bym nie potrafiła czytać ze zrozumieniem, a nawet wyciągać adekwatnych wniosków z tego co jest między wierszami, więc daruj mi takie podjazdy.
            Najpierw pytasz o jedno, potem piszesz coś co temu zaprzecza, a zaś potem z obu robisz kogiel-mogiel.
            Nie.. to nie dla mnie.

            Użyj szukajki jest tak samo szczere jak cała reszta. „Zapytaj gugla zanim zapytasz mnie”. Znasz to? Nie? Szkoda.. bo polecane dość stanowczo i mocno, nie od dziś z resztą. A elegancja mnie kompletnie w tym momencie nie obchodzi i nie interesuje.
            Tak samo nieelegancko jest nie być samodzielnym w pewnym wieku i wiecznie wisieć na innych bo się samemu nie chce ruszyć.
            A ja nie będę nikomu niańkowała, ani też matkowała i wychowywała dorosłych chłopów, by byli choć odrobinę samodzielni.
            Jedno dziecko już mam i jest dobrze wychowane. Więcej mi nie potrzeba.

            Nie wiem i mało mnie obchodzi co tam Twoje polskie oddziały czegokolwiek. Nie one jedyne na tym świecie i nie one pępkiem świata.

            A to, jak działają tam w pl serwisy i inne takie, to wszem i wobec jest wiadome nie od dziś. I tego tu klarować nie trzeba.
            Na całym jakoś normalniej działającym i cywilizowanym świecie jakoś nikt nie ma problemów z uznawaniem, tylko tam u was w pl wszystko jak zwykle musi być na opak. Bo po co robić normalnie i bezproblemowo? Skoro można klientowi stawać okoniem i utrudniać z byle błahego powodu. No, ale o to to już proszę mieć pretensje do lokalnych firm, serwisów, przedstawicieli i tym podobnych.
            MTV.. czyt.: mnie to vally.

            I na tym zakończę ze swej strony tą uroczą i przydługą już dyskusję.
            Więcej odpowiadała nie będę. Męczy mnie to po prostu.
            Miłego.

          • kamil79123

            Cóż, nadal nie rozwinęła Pani myśli, czyli prawdopodobnie za ów stwierdzeniem nic ciekawego się nie kryło. A tak bardzo chciałem się dowiedzieć, jak korzystać z interfejsu ADB w przypadku hard-brick’a. Ja też małym dzieckiem nie jestem i nie proszę Pani o zrobienie mi herbaty, tylko o podanie źródła, na którym się Pani opiera. Nie będę nic szukał, bo jak Pani chyba dobrze wie… nie mam czasu. 🙂 Swoją drogą ciekawa to dyskusja, w której zamiast odpowiadać na polemikę, mówi Pani „nie mam czasu” lub „sprawdź sobie w internecie”. Co do polskich oddziałów – wybacz, że nie mówię o oddziałach w Wenezueli czy też Chinach, ale jakoś nie miałem z nimi okazji obcować. Wydawało mi się, że to polski artykuł, skierowany głównie polskich odbiorców. Ton Pani wypowiedzi brzmi nader grubiańsko i zdaje się mnie atakować, czego zupełnie nie rozumiem. Dążyłem jedynie do ustalenia pewnych faktów. ” Bo po co robić normalnie i bezproblemowo?” – rozumiem, że to nawiązanie do treści jaką Pani przytoczyła, zgodnie z która ingerencja w oprogramowanie nie może łamać postanowień gwarancji. Niestety, jak to historia pokazuje – pewne aspekty prawne są bardzo często w sposób żenujący nadużywane, co z pewnością miałoby miejsce i w tym przypadku. Mimo pewnych nieścisłości i mankamentów, ja również serdecznie dziękuję za dyskusję i pozdrawiam.

          • Martina Neumayer

            Mój ton wypowiedzi to to o czym wspominałam wcześniej. Powtarzać się nie będę. Z całą resztą również.
            Sieć jest wielka, proszę sobie znaleźć inną osobę do męczenia swymi wywodami, pytaniami itp.
            Dlaczego na mnie się uwziąłeś z tym? Czy ja mam gdziekolwiek napisane „ej, ta laska jest nauczycielką rzeczy oczywistych.. ma czas.. nie ma nic innego do roboty i ma przede wszystkim cierpliwość do tego?”.
            No jest gdzieś u mnie to napisane, czy nie?
            No to z jakiej kurde racji mi zawracasz swoją osobą głowę?!
            Ludzi tu jest od piernika, wybierz sobie kogoś innego. Idź na forum, tam pytaj.. może ktoś ci to wyjaśni w sposób taki, do którego nie będziesz się czepiał o byle kóffno i tym podobne?
            Bo ja do tego ani zdrowia, ani cierpliwości, ani ochoty i czasu nie mam.
            Mój czas pracy, czy szkoleń ludzi kosztuje, a ciebie zwyczajnie na te koszta nie stać. Proste. Dlatego proszę sobie iść do szukajki, albo innych osób.
            Eot.

          • łukasz Jedryszczyk

            Był tylko root nawet bootloader był zablokowany a odpowiedz była tylko że zmiany w oprogramowianiu. Co najlepsze wcześniej dzwoniłem i chodziłem do sieci że nie działa mi LTE dział techniczny stwierdził że oni mają wszystko ok i oddałem telefon na gwarancje tam odmówili ale że mogą naprawić za 500 zł więc to olałem i jakieś 6 miesięcy później samo nagle zaczęło działać LTE

          • Martina Neumayer

            No to tym bardziej nie było podstaw odmowy.

          • Martina Neumayer

            Tak napisałam skrótem, bo pisałam z tabletu i miałam mokre paznokcie, więc chciałam sobie oszczędzić nieco czasu. Fb = fastboot.

            Cóż.. jeżeli nie rozumiesz spraw związanych z przywracaniem do życia rozwalonych trybów „low-level-access”, no to ja ci wykładów odnośnie tych spraw tutaj nie będę robiła. Nie mam na takie rzeczy czasu.
            Mój przykład był tylko jednym z wielu, z jakimi miewam do czynienia praktycznie na codzień, serwisując sprzęty klientom.

            Nie chodziło mi o jakieś zwykłe backupy danych użytkownika typu focie, obrazeczki, muzyczki, bo to są pierdoły kompletnie nie istotne dla procesu naprawy. A o pełny backup systemu.. np. nandroid-backup. Innymi słowy, o coś co pozwala wrócić do stanu poprzedniego w miarę bezproblemowo.
            A takich rzeczy nie trzyma się w chmurach. Chmury są zbyt zawodne, zbyt niestabilne, zbyt niepewne.

            Zbędnie. Tu słowem kluczem jest „zbędnie”. A co do owej szumnej idei rozwoju, to polecam sobie poczytać o przekrętach z lipnymi updejtami, które nie wnosiły niczego poza jedynie zawyżaniem wersji. Było o tym dość dużo w sieci swego czasu.

            Z takiej, że jest do tego właśnie owymi dyrektywami obligowany.
            Po to one są.
            I choćby jeszcze z takiej, że programowo bezpośrednio uwalić sprzęt fizycznie jest niesamowicie ciężko. Nawet te tzw. uceglenia to nie uszkodzenia hardware’u jako takie.. programem nie rozwalisz baterii, nie spalisz płyty głównej, nie odlutujesz klocka od pcb. Nie namieszasz też niczego w samym krzemie.
            O to tu chodzi. To są dwie odrębne warstwy i ich się nie miesza. Nie powinno. Nawet pod względem prawnym. I dlatego powstały owe zapisy. A to, że ty o czymś nie słyszałeś, czy nie wiesz.. nie oznacza, że czegoś nie ma i to coś nie funkcjonuje.

            Prosiłeś o źródło, więc je dostałeś. Ja nie będę ekstra siedziała przed lapkiem, latała i szukała po sieci, zapodawała ci pod nos linków. Na to to nie masz co liczyć nawet. Samodzielność.. to coś co jest naprawdę fajną i pożądaną dziś cechą.

    • Michał Derej

      Poradnik jest skierowany głównie, do początkujących. Ważny cytat: „Warto jednak wiedzieć, że niniejsza część poradnika przeznaczona jest dla osób, którym znane są pojęcia takie jak „root”, „recovery”, czy „ROM”.”. Myślę, że osoby, które zapoznają się z temat, same wykonają sobie backup. Jak już są tak daleko, to takie rzeczy na pewno wiedzą. Co do unijnych dyrektyw, to faktycznie tak powinno być, ale nie jest. Zrootuj sobie telefon i idź do serwisu, odrzucą gwarancję, bo złamałeś postanowienia. Możesz ich pozwać, ale komu się chce walczyć z prawnikami jakiegoś giganta za 2000 zł?

      • Martina Neumayer

        Właśnie początkująca osoba powinna dostać opis typu „za rączkę”, żeby się nigdzie nie walnęła, co może być (taka pomyłka) dość kosztowne.

        I owszem, tak jest. Sama prowadzę serwis i jestem obowiązana przestrzegać nałożonych na mnie oraz na praktycznie całą branżę przepisów prawa. I nie ma, że ja mam jakieś widzimisię i klientowi odmówię naprawy gwarancyjnej, tylko przez to, że on sobie roota zrobił czy inne takie. Nie dość, że straciłabym klienta, to opinia poszłaby w świat w moment, a na koniec dostałabym od niego pozew z żądaniem potężnego odszkodowania. Bo ma do tego prawo i wygrałby w sądzie od razu.
        Nie wspominając już o takich sprawach jak kultura pracy i etyka zawodowa.
        A to, że firmy w pl odmawiają to ja doskonale wiem. Nie bez powodu dostaję tutaj do de, takie duże ilości sprzętu do napraw właśnie z pl. Tam im odmowią z byle durnego powodu, więc człowiek szuka miejsca, gdzie zostanie obsłużony jak człowiek, a nie jak bydło. Proste. A ja tylko na tym zyskuję, bo mam coraz więcej zadowolonych klientów, a kolejni przychodzą z polecenia. Poczta pantoflowa działa pięknie 😉

    • Linkyop

      Co za idiotyczny komentarz. Ale w sumie niczego mądrzejszego po Tobie nie można było się spodziewać.

      „Poza tym i przede wszystkim nie aktualizować, jeśli nie ma absolutnego musu! Działa to nie tykaj!”
      Ahahahahaha 😂😂😂