[Recenzja] Xiaomi Mi 8 Lite – firma zaczyna rozumieć swoje błędy!

Łukasz Pająk Polecane 2018-11-06

Plusy

  • Wydajność
  • Design
  • Cena

Minusy

  • Brak gniazda słuchawkowego i NFC
  • Łatwo brudząca się obudowa

Xiaomi jest doskonale znane z tego, że niemalże co chwilę wydaje nowy model, który wyróżnia się tylko szczegółem na tle aktualnego portfolio. Dobitnie to widać po tegorocznej serii Mi 8, która wyjątkowo się rozrosła. Jednak Mi 8 Lite zdaje się najbardziej wyróżniać wśród „premier na siłę”. Smartfon ten wyciąga wnioski z postępowania starszego rodzeństwa i niejako odcina się od niego. Mamy do czynienia z innym wyglądem, zdecydowanie mniej poważnym podejściem do rynku, ale też z najsłabszą specyfikacją. Czy jest zbyt słaba? O tym, jak i innych aspektach Mi 8 Lite dowiecie się z naszej recenzji, do której Was serdecznie zapraszam.

 

Zestaw

Jeden projekt pudełka dla wszystkich — z takiego założenia wychodzi coraz więcej firm i dotyczy to również Xiaomi. Zdecydowana większość smartfonów tego producenta oferowana jest w charakterystycznym prostopadłościanie, którego otwarcie ukazuje nam… kolejny prostopadłościan. Dopiero pod nim znajdziemy właściwie urządzenie, a z kolei w nim znalazło się miejsce na makulaturę, kluczyk do tacki na karty SIM i pamięci oraz pierwsze akcesoria. Przede wszystkim zastąpiono brak złącza słuchawkowego stosowną przejściówką z USB-C, a na deser dołożono etui, ale o nim za chwilę. Na samym dnie pudełka ulokowano kabel USB-C oraz zasilacz o mocy 10 W (5 V, 2 A).

Ochraniacz obudowy Mi 8 Lite też nie powinien zaskoczyć fanów marki. Wykonany został z bardzo elastycznej gumy, która swoją sztywność utrzymuje wyłącznie na krawędziach. Przezroczystość szybko znika pod odciśniętymi palcami i wszelkimi zabrudzeniami, aczkolwiek należy docenić to etui za dopasowanie. Wszystko idealnie do siebie pasuje, a przy okazji znika wystający aparat. Mam nadzieję, że po kilku miesiącach użytkowania całość się nie rozciągnie.

 

Budowa

Xiaomi Mi 8 Lite po prostu błyszczy się w gradientowe kolory. To kluczowy wyróżnik tego urządzenia na tle rodzeństwa, co niewątpliwie dodaje uroku. Oczywiście ma też swoje wady. Smartfon naprawdę może się podobać, ale wszelkie barwy lubią uwypuklać odciski palców i inne zabrudzenia, a wtedy atrakcyjny efekt znika. Niestety, szklane powierzchnie mają kiepską powłokę oleofobową, więc pedanci nie będą zadowoleni. Jednak sama budowa urządzenia, mimo że wyraźnie inna od pozostałych reprezentantów rodziny Mi 8, jest zdecydowanie na plus. Co prawda nie mamy do czynienia z unikalnym na skalę światową kształtem i rozłożeniem poszczególnych elementów, ale smartfon bardzo dobrze leży w dłoni i nie ma najmniejszych problemów z jego obsługą. Klawisze są na odpowiedniej wysokości, a ich skok jest wyczuwalny. Nawet nielubiane przeze mnie umiejscowienie czytnika linii papilarnych z tyłu sprawia wrażenie, jakby zostało bardziej przemyślane.

Front to również duża zaleta na tle rodzeństwa. Przede wszystkim wycięcie w wyświetlaczu jest zdecydowanie mniejsze, choć to nie do końca optymistyczna zmiana, bo nic więcej za sobą nie niesie — więcej na ten temat opowiem przy okazji omawiania oprogramowania. Notch kryje w sobie przyzwoity aparat, dobry głośnik do rozmów, podstawowe czujniki oraz diodę powiadomień.

Z tyłu smartfona ujrzymy ciekawe, gradientowe malowanie z wyróżniającym się i wystającym aparatem oraz bezproblemowym czytnikiem linii papilarnym o stosunkowo dużej powierzchni. Ciężko się jakkolwiek do tej powierzchni przyczepić — wszystko, co złe opowiedziałem w pierwszym akapicie.

Na poszczególnych krawędziach znalazły się takie elementy, jak:

  • góra: dodatkowy mikrofon
  • dół: donośny, przeciętnej jakości głośnik, USB-C, główny mikrofon
  • lewa strona: tacka na karty SIM i MicroSD
  • prawa strona: fizyczne klawisze

Xiaomi Mi 8 Lite to smartfon wyglądający jak wiele innych, ale gradientowa kolorystyka po prostu dodaje mu uroku i sprawia, że na swój sposób jest wyjątkowych. Oczywiście w sklepach znajdziecie też „poważną”, czarną odsłonę, a sama metoda malowania nie jest niczym nowym. Wnioski, jakie Chińczycy wyciągnęli względem innych reprezentantów serii Mi 8 to przede wszystkim mniejsze wycięcie w wyświetlaczu, co połowicznie cieszy. Szkoda, że nie zdecydowano się przywrócić gniazda słuchawkowego, ale przecież wszystkiego mieć nie można. W tym wypadku nawet bym się zdziwił, ale to już czas, kiedy coraz to słabsze modele tracą możliwość podłączenia akcesoriów poprzez złącze Jack 3,5 mm.

 

Specyfikacja techniczna i cena Xiaomi Mi 8 Lite

To, co dodatkowo wyróżnia Xiaomi na tle konkurencji to stosunkowo niska cena. Stosunkowo, bo w Chinach zawsze jest taniej, ale na tle konkurencji wciąż możemy mówić o interesującej ofercie. Tym sposobem Mi 8 Lite kosztuje 1299 złotych za podstawową wersję i w zamian oferuje:

  • 6,26-calowy wyświetlacz IPS LCD FullHD+ (19:9, notch, 2280×1080, 82,5% wypełnienia frontu, 403 ppi)
  • układ Snapdragon 660
  • 4 lub 6 GB RAM
  • 64 lub 128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD)
  • aparaty:
    • przód: 24 MPx
    • tył: 12 MPx (f/1.9, Dual Pixel PDAF) + 5 MPx (f/2.0, czujnik głębi)
  • akumulator o pojemności 3350 mAh (Quick Charge 3.0)
  • Bluetooth 5.0, czytnik linii papilarnych, USB-C, Dual SIM (dual stand-by)
  • Android 8.1 Oreo (MIUI 9.6)
  • wymiary:  156,4 x 75,8 x 7,5 mm
  • waga: 169 g

Jeśli jesteście zainteresowani odmianą z pojemniejszymi pamięciami (6/128 GB), to musicie przygotować 1500 złotych. Tradycyjnie przyjrzyjmy się, czego brakuje w testowanym smartfonie. Wiemy już, że firma zaoszczędziła na gnieździe słuchawkowym, a tymczasem dodajmy do ego brak NFC. To dla niektórych może okazać się przeszkoda nie do pokonania. Jednak w zamian dostajemy zeszłoroczny, aczkolwiek wciąż wydajny układ od Qualcomma.

Mi 8 Lite pokazuje, że Xiaomi potrafi stworzyć smartfona z mniejszym wycięciem w wyświetlaczu. Czy ucierpiała na tym jakość prezentowanego przezeń obrazu? W porównaniu do paneli AMOLED z pewnością widać bladą czerń, ale nie powiem, żebym narzekał na szarość. Nawet „ukryte” rogi nie dokuczały podczas oglądania filmów na YouTubie. Tym sposobem jakość panelu IPS LCD w Mi 8 Lite jest naprawdę przyzwoita. Próżno doszukiwać się poważnych wad. Barwy domyślnie zdają się przytłumione, choć ich odwzorowanie w pewnym stopniu możemy dostosować za pomocą oprogramowania. Poziomy jasności też są akceptowalne — zarówno górna, jak i dolna granica.

 

Akumulator

Kiedyś Xiaomi wyróżniało swoje smartfony ogromnymi akumulatorami, których pojemność wyraźnie przekładała się na czas pracy. Jednak od około dwóch lat firma odeszła od tego pomysłu. Ogniwa zostały zmniejszone, a wyświetlacze urosły. Akumulator o pojemności 3350 mAh w 6,3-calowym Mi 8 Lite nie robi takiego wrażenia jak 4100 mAh w 5-calowych Redmi 4. Tylko to nie czas na swego rodzaju retrospekcje — po prostu chciałem pokazać zmiany u producentów, choć na przykładzie Xiaomi. Do rzeczy — Mi 8 Lite z takim, a nie innym akumulatorem pozwala na bezproblemowy dzień pracy. Wyświetlacz może pracować przez około 6 godzin, kiedy to my przeglądamy social media, strony internetowe i oglądamy filmy na YouTubie. Niecałe 4 godziny to wynik, gdy zdecydujemy się rozpędzić na pełne obroty 14-nanometrowy układ. Ładowanie z wykorzystaniem Quick Charge 3.0 zajmuje nieco ponad 1,5 godziny. Jeśli wykorzystujemy dołączony do zestawu zasilacza (10 W), to czas wydłuża się niemalże dwukrotnie.

 

Aparat

W poprzednim akapicie wspomniałem, że Xiaomi przestało montować duże akumulatory. Jednak w zamian zaczęło stosować lepsze aparaty, a raczej lepiej je oprogramowywać. Aplikacja, którą znajdziecie w Mi 8 Lite, korzysta z niemalże wszystkich udogodnień spotykanych w topowych smartfonach — od rozdzielczości 4K, przez tryb sztucznej inteligencji, na efekcie rozmazywania tła kończąc. Dostępny jest też tryb ręczny, ale jest on bardzo skromny. Niemniej obsługa aplikacji od Xiaomi nie sprawia większych trudności.

Za to jakość naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie jest to klasa światowa i pojawiają się mankamenty — głównie z detalami, ale ogólnie naprawdę ciężko do czegokolwiek się przyczepić. W tej klasie cenowej mamy do czynienia z naprawdę atrakcyjnym smartfonem do robienia zdjęć i kręcenia filmów. W obu przypadkach kolory są w miarę poprawnie interpretowane, ostrość łapana jest błyskawicznie, nie ma problemów ze stabilizacją i szumami. Powtórzę się, ale naprawdę było to dla mnie pozytywne zaskoczenie.

 

Oprogramowanie i wydajność

MIUI — kochać lub nienawidzić. To tak w skrócie na początek tej kategorii w ramach tradycji omawiania oprogramowania w recenzjach smartfonów Xiaomi. Mi 8 Lite nie sprawia wrażenia nadmiernie zubożonego. Tak naprawdę jego oprogramowanie oferuje wszystko to, na co pozwala specyfikacja. Pojawia się tryb czytania, druga przestrzeń, dedykowany pulpit do skrótów i widżetów, jak i wiele innych dodatków. Co prawda brakuje możliwości dostosowywania dźwięku, ale na dłuższą metę można to przeboleć. Moim faworytem z dodatków jest funkcja odblokowywana urządzenia twarzą — działa naprawdę szybko. Tradycyjnie też doceniam pomysł na gesty.

Z kolei to, co najbardziej mnie rozdrażniło w Mi 8 Lite to fakt, że zmniejszenie wycięcia w wyświetlaczu w stosunku do Mi 8, nie przyniosło możliwości prezentowania powiadomień na… pasku powiadomień. Ten ewidentnie jest marnowany i aby sprawdzić skąd one przyszły, to musimy rozwijać belkę lub… zablokować ekran. To trochę niedorzeczne — tak samo, jak fakt, że ukrycie wycięcia dodaje czerń w rogach, jak i kilkanaście pikseli pod nimi, co nie wygląda estetycznie i tylko skutecznie, optycznie zmniejsza wyświetlacz. Jednak wystarczy tego narzekania — czas na dobre wzmianki, a jedną z nich z pewnością jest wydajność, na którą kompletnie nie mogłem narzekać. Smartfon pod kontrolą Oreo działa bardzo płynnie i bez zająknięcia. Również w bardziej wymagających tytułach.

Xiaomi Mi 8 Lite – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej. Brak danych (0) oznacza problemy z wykonaniem testu.

 

Xiaomi Mi 8 Lite recenzja – podsumowanie

Xiaomi Mi 8 Lite przypadł mi do gustu. Jest to naprawdę atrakcyjny smartfon w stosunku do wielu nudnych urządzeń, ale nie mógłbym go mieć. Naprawdę doceniam wydajność, dobry aparat, wspomniany wygląd, ale jeśli na co dzień nie mogę podłączyć swoich ulubionych słuchawek podczas ładowania akumulatora i muszę nosić portfel ze sobą na zakupy, to nawet stosunkowo niska cena mnie nie przekonuje. Skoro o niej mowa, to tylko jedna uwaga — w cenie mocniejszej odsłony Mi 8 Lite możecie już kupić Pocophone F1, tracąc tak naprawdę tylko szklane wykonanie.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 7
  • Budowa 7
  • Specyfikacja techniczna 6
  • Wyświetlacz 7
  • Akumulator 7
  • Aparat 8
  • Oprogramowanie 6
  • Wydajność 8

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7




  • hajla

    ‚Brak gniazda słuchawkowego i NFC’, dorzuciłbym MIUI na pokladzie. I teraz pytanie w gdzie Xiaomi zaczelo rozumiec bledy? Clickbite i tyle 😉

    • Karls

      Akurat MIUI jest spoko, jedna z przyjemniejszych nakładek z jakimi pracowałem. Nie tak przeładowana śmieciami jak SE ale z drugiej strony też nie taka ascetyczna i bez własnego klimatu jak czysty androida. Ale brak NFC tutaj na prawdę psuje efekt. No i ekran – po co taka patelnia?

      • cmg13

        Widocznie jest popyt na takie patelnie bo Mi 8 SE który jest bardziej kompaktowy to już oficjalnie do polski nie sprowadzają 🙁

        • Karls

          Ale nie ma NFC i wsadzili snapa 710. To już nie jest pełnoprawny flagowiec. Mam nadzieje, że Xiaomi wypuści jeszcze coś z mniejszym ekranem i NFC.

          • adonim

            Mam Xiaomi Mi8 SE 6/64. Pytanie teraz. Na co mi NFC? Nie ma i tyle. Brak tego konkretnego modułu w tym konkretnym wypadku używanego do płacenia zbliżeniowo zastąpiłem tzw. naklejką zbliżeniową sygnowaną logiem mojego banku. Jest ona włożona u mnie na luzie pod etui (nie przeźroczystym) mojego smartfona i gra gitara. Tym tanim sposobem (10 zł za wydanie takiej naklejki w banku) płacę zbliżeniowo telefonem tak samo jak poprzez NFC.

          • Karls

            Tylko to jest trochę dzielna walka ze sztucznie wytworzonymi problemami. Płacenie NFC jest po to, że to bezpieczniejsza alternatywa dla karty – nikt Ci tego nie zeskanuje w tłoku w tramwaju jak aplikacja jest wyłączona. Ze wspomnianą naklejką niestety powielasz wady zwykłej karty zbliżeniowej. Co do adaptera minijack – to jest takie same dziwadło jak w iPhonach, chociaż dla mnie to ma małe znaczenia – rzadko słucham muzyki w telefonie. Natomiast uważam, że powinni zachować zasadę zgodnie z którą cała rodzina Mi jest trochę bardziej „premium” i w odróżnieniu do Redmi ma NFC.

          • adonim

            Bardziej pełnoprawny substytut flagowca jest w postaci modelu Mi8 SE anieli w modelu Lite.

          • Karls

            No też prawda, bo Mi 8 Lite to głównie łączy wady obu wydań – za duży ekran ze słabszymi podzespołami. Trochę to się mija z celem. Mi 5 i Mi 6 były bardzo udane, ale teraz z całą rodzi Mi 8 coś im nie do końca wyszło, przynajmniej mnie kierunek zmian nie za bardzo leży.

  • 0001

    W całej recenzji nie zobaczyłem nawet jednego zdjęcia z włączonym ekranem ukazujące Notcha bez maskującej belki!? … A to przecież jest recenzja która powinna pokazać każdy aspekt sprzętu. Ech….

    • mindla

      Autor nie uznał wrednego notcha za wadę, więc nawet nie zobaczysz czy jest naprawdę wredny jak w poco1 czy ciut mniej wredny jak w one plus.

    • Nałogowy komentujący

      Dlatego że notch jest tutaj duży i o wiele lepiej wygląda przykryty. Widocznie zapomniał go odsłonić do testów

      • mindla

        Zapomniał albo nie chciał, stawiam na to drugie.

  • mindla

    Notch, brak NFC i Jack to główne wady. Telefon do śmietnika. Każdy Samsung czy Nokia ma nfc a postępów azjaci wycinają to w telefonie za ponad 1K.

    • Lukasz Pn

      No i do czego Ci te nfc potrzebne Cebulaku?

      • mindla

        Telefon kosztuje sporo ponad 1000, i NFC ma być, koniec kropka.
        Dowiedz się sam do czego służy NFC.

        • marcin19883

          Znam dużo osób, które mają NFC i z tego nie korzystają. Ja bym nie wyszedł z domu bez portfela. Za dużo czarnych plam, które nie umożliwiają płatności zbliżeniowych.

      • LoadGamePL

        Do płatności „Cebulaku”

        • Lukasz Pn

          O właśnie, do płatności, jest to jedyne zastosowanie gdzie nosacz-cebulak korzysta z tej łączności, nie mając nawet pojęcia do czego jeszcze może służyć. Chcesz już się koniecznie pochwalić przy kasie jaki jesteś nowoczesny to kup sobie droższy telefon który ma nfc które tobie akurat posłuży do płatności i skończ narzekać a jak cie nie stać to płać kartą albo gotówką tylko nie przesadzaj żeby Ci starczylo do pierwszego.

          • as007

            NFC służy do masy innych rzecz, ale płacenie jest najpopularniejsze. Hahahaha, pochwalenie się przy kasie, jaki to ktoś jest nowoczesny? xdd Co za głupoty. Od razu widać, że nigdy z tego nie korzystałeś. To jest po prostu MEGA wygodne. Odkąd mam płatności zbliżeniowe na moim iPhonie i Androidzie karty w zasadzie nie wyciągam. Ba, nawet jej nie muszę mieć, bo telefon mam zawsze. Przetestuj a dopiero potem się wypowiadaj.

          • Lukasz Pn

            Cóż za bystre spostrzeżenie że z tego nie korzystałem i to świadomie po tym jak jasno wyraziłem co myślę o płatnościach przez telefon brawo ty 👏! Oczywiście musiales się pochwalić że jesteś posiadaczem iPhone i że nawet masz drugi telefon z androidem wow. Właśnie o takim typie ludzi mówiłem. Aha, czym się różni płacenie kartą od płacenia telefonem? Co jest takiego niewygodnego w zbliżeniu karty i czym się różni od zbliżenia telefonu? W sumie nie interesuje mnie to więc nie odpowiadaj. Ciao.

          • as007

            Hahaha, co za ignorancja. Żyj dalej w tej swojej niewiedzy i wąskich perspektywach. EOT i Cya 😉

          • LoadGamePL

            Osobiście płatności telefonem nie używam, ale nie rozumiem dlaczego od razu atakujesz. Wstawki typu cebulaku są zupełnie niepotrzebne.

  • May Czos

    Firma zaczyna rozumieć swoje błędy … i popełniać błędy innych.