[Recenzja] Samsung Galaxy S9+ – świetny smartfon, ale może Cię rozczarować

Łukasz Pająk Polecane 2018-03-29

Już w grudniu mogliśmy się spodziewać, że 2018 rok nie przyniesie ogromnych zmian na mobilnym rynku. Tak też się dzieje – póki co poznajemy wyłącznie odświeżone wersje zeszłorocznych modeli. Niewątpliwie wyjątkiem od tej reguły jest Huawei, które drastycznie ulepszyło swoją flagową serię za sprawą rodziny P20. Jednak inni producenci skutecznie zmniejszają ramki, dodają więcej mocy obliczeniowej, delikatnie ulepszają aparaty, wyświetlacze oraz udostępniają nowsze oprogramowanie. Tak też postąpił Samsung, ale w tym wypadku mówimy o mądrej ewolucji, a nie ślepym podążaniem za konkurencyjnymi trendami. Dlatego Galaxy S9 i Galaxy S9+ są potencjalnie najciekawszym wyborem, spośród tegorocznych flagowców. Jednak, czy są wyraźnie bliższe ideałowi smartfona? Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie większego modelu.

Zestaw

Nie da się ukryć, że Galaxy S9 nie należą do najtańszych urządzeń mobilnych na rynku. Cieszy fakt, że Samsung nie zaszalał z ceną względem zeszłorocznych modeli, ale wciąż 3999 złotych za testowany model to dużo. Na szczęście już na samym początku możemy dowiedzieć się za co między innymi płacimy. Pudełko jest standardowe dla Koreańczyków. Zsuwana otoczka, a pod nią zdejmowane wieczko. W nim nie zabrakło akcesoriów.

Pod smartfonem i makulaturą (z kluczykiem do tacki na karty SIM i MicroSD) znajdziemy:

  • szybką ładowarkę (Adaptive Fast Charger – 9 V, 1,67 A)
  • kabel USB-C
  • dokanałowe słuchawki AKG z dodatkowymi parami silikonów – jakość jest ponadprzeciętna, jak na zestaw ze smartfonem i niewątpliwie większość użytkowników będzie z tych słuchawek zadowolona
  • przejściówki USB-C – MicroUSB oraz USB-C – USB-A

Czy czegoś zabrakło? Jest to bardzo bogaty zestaw, ale konkurencja coraz częściej dorzuca podstawowe etui. Miło by było, gdyby na nie też Samsung się zdecydował.

Budowa

Koreańczycy od lat tak samo podchodzą do budowy smartfonów – szczególnie tych z najwyższej półki. Oznacza to szkło po obu stronach, które dzieli aluminiowy korpus. Zastosowane w Galaxy S9+ materiały są najwyższej klasy, ale niestety metalowa ramka wokół wyświetlacza gubi lakier. Doskonale potwierdza to mój testowy egzemplarz, który już po wyjęciu z pudełka pokazywał, że zaliczył bliski kontakt z twardą powierzchnią. Niemniej jednak sam projekt obudowy najlepszego obecnie Samsunga ewidentnie uwzględnia uwagi użytkowników. Wszelkie klawisze, czytnik linii papilarnych – wszystko zostało zdecydowanie lepiej rozmieszczone i łatwiej rozpoznać, co aktualnie mamy pod palcem. Do tego zaokrąglenia pozytywnie wpływają na ułożenie urządzenia w dłoni. Nie spodziewałem się, ale z nabraniem wprawy nie miałem problemu z obsługą tak dużego smartfona za pomocą jednej ręki.

Przód wyróżnia się na tle najnowszej konkurencji brakiem wycięcia w wyświetlaczu. To jednak nie przeszkodziło Samsungowi na zdecydowane ograniczenie ramek oraz zastosowanie dodatkowych czujników. O ile pod ekranem nic nie ulokowano to przestrzeń nad nim została w pełni wykorzystana. Nie zabrakło ulepszonego skanera tęczówek, diody powiadomień, bardzo dobrego głośnika do rozmów, topowego aparatu do selfie i podstawowych czujników.

Tył to ponownie typowy Samsung, ale z nowym ułożeniem podwójnego aparatu. Z poziomu z Galaxy Note8, dwa obiektywy teraz ustawiono w pionie, a jeszcze niżej czytnik linii papilarnych. Jest to dobre rozwiązanie i na pewno lepsze od chociażby wspomnianego modelu z S Penem. Obok wspomnianego zestawu pojawiła się standardowa aparatura w postaci diody doświetlające, której towarzyszy pulsometr. Samą powierzchnię łatwo zakłócić odciskami palców, ale – w przypadku czerni – zabrudzenia nie rzucają się nadmiernie w oczy.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • prawa strona – klawisz blokady
  • lewa strona – klawisze Bixby i regulacji natężenia dźwięku
  • góra – tacka na karty SIM i MicroSD (hybrydowa) oraz dodatkowy mikrofon
  • dół – dobrej jakości gniazdo słuchawkowe, USB-C oraz drugi głośnik multimedialny

Samsung przypomniał sobie o istnieniu głośników stereo w serii Galaxy S9. Razem z Dolby Atmos firma pokazała, że można wykorzystać głośnik do rozmów, jako multimedialny. Efekt jest piorunujący. Pomijam kwestię stereo, bo ona jest kompletnie zbędna – w tym wypadku można usłyszeć głębię dźwięku. Ogólnie w kwestii budowy, jeśli lubicie szklany tył to Samsung nie ma sobie równych. Nie wszystkim musi pasować zakrzywiony wyświetlacz, ale zastosowane materiały, ich spasowanie i dobór to najwyższa liga. Osobna kwestia to identyfikacja użytkownika – skaner tęczówek połączony nawet z rozpoznawaniem twarzy (inteligentne skanowanie) nie jest tak szybki, jak czytnik linii papilarnych. Samo rozpoznawanie twarzy jest dalekie do chociażby rozwiązania OnePlusa.

Specyfikacja techniczna

Samsung nie byłby sobą, gdyby nie zdecydował się na najlepsze podzespoły. Niestety, ale nie dotyczy to Galaxy S9. Koreańczycy postąpili, jak Apple i to żadna zaleta – większy model to nie tylko większy wyświetlacz oraz pojemniejszy akumulator, ale też lepsze wyposażenie. W tym wypadku mowa między innymi o większej przestrzeni operacyjnej oraz dodatkowym aparacie. Jednak ja podjąłem się testów właśnie większego reprezentanta i oto dane techniczne Galaxy S9+:

  • 6,2-calowy wyświetlacz QuadHD SAMOLED – Infinity Display, 18,5:9, 2960×1440, 84,2% wypełnienia frontowej powierzchni, 529 ppi, HDR10, 3D Touch, Gorilla Glass 5
  • układ Exynos 9810
  • GPU: Mali-G72 MP18
  • 6 GB RAM
  • 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 400 GB)
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx
    • tył: 12 MPx (f/1.5-f/2.4, 26 mm, 1/2,55″, 1,4 µm, Dual Pixel PDAF, OIS) + 12 MPx (f/2.4, 52 mm, 1/3,6″, 1 µm, AF, OIS)
  • akumulator o pojemności 3500 mAh ze wsparciem dla szybkiego ładowania
  • USB-C (3.1), Bluetooth 5.0, bezprzewodowe ładowanie, NFC, czytnik linii papilarnych, skaner tęczówek, Always-on Display
  • Android 8.0 Oreo (Samsung Experience 9.0)
  • wymiary: 158,1 x 73,8 x 8,5 mm
  • waga: 189 g

Czegoś brakuje? Smartfon wydaje się kompletny i trudno, żeby było inaczej za 3999 złotych. Ok, ale żeby nie było zbyt idealnie to szkoda, że Samsung nie zdecydował się na DualSIM w stylu, który znajdziemy chociażby w Galaxy A8. Zamiast hybrydowego złącza, osobne miejsce na dodatkową kartę SIM.

Wyświetlacz

Samsunga można lubić lub nienawidzić, ale nie można zaprzeczyć, że ta firma robi najlepsze wyświetlacze na rynku – dokładnie to Samsung Display. Galaxy S9+ tylko to potwierdza, zdobywając kolejne nagrody w tej kategorii. Kontrast, oddanie kolorów, tryb adaptacyjny, kąty widzenia, jasności na każdym poziomie – wszystkie te aspekty są bezkonkurencyjne. Przyczepić można się do zakrzywienia, ale to wyłącznie kwestia gustu – na załamaniach szkła odbija się światło, co potrafi irytować.

Akumulator

Ogniwo o pojemności 3500 mAh w połączeniu z 6,2-calowym wyświetlaczem nie zwiastuje niczego dobrego. Ogólnie jest przeciętnie. Pod tym względem Samsung się nie popisał i Galaxy S9+ ledwo wytrzymywał dzień mojego użytkowania. Co prawda wyniki działania ekranu są imponujące, bo potrafią dobić do 6 godzin, gdy wśród zadań dla podzespołów znajdą się wymagające procesy. To jednak za mało, aby telefon odłączony około 7 rano wytrzymał do 22 bez ładowarki. Nie do końca pomaga wyłączenie Always-on Display i stosowanie wbudowanych algorytmów Samsunga. Po prostu procesy w tle muszą jeszcze zostać zoptymalizowane. W gwoli wyjaśnienia – proste zadania typu social media, YouTube, Chrome i kilka rozmów oraz wiadomości to około 8 godzin włączonego wyświetlacza. Praca na pełnych obrotach skraca ten czas do 4 godzin. Ładowanie ogniwa od 0 do 100% za pomocą dołączonego do zestawu zasilacza (15 W) trwa około 1 godziny i 45 minut.

Aparat

Możliwość fizycznej zmiany ustawień przysłony to największa nowość w topowych modelach Samsunga. W przypadku Galaxy S9+ dochodzi dodatkowa matryca (teleobiektyw), która pozwala chociażby rozmazywać tło. Wszystko obsługujemy za pomocą prostej i czytelnej aplikacji. Wszystko jest tam, gdzie byśmy tego oczekiwali, wszelkie oznaczenia i symbole są zrozumiałe.

Zawiodłem się jakością. Często w swoich tekstach zaznaczałem, że Samsung jest w ścisłej czołówce pod względem zdjęć i filmów, ale Galaxy S9+ po prostu mnie zawiódł. Jasność, szumy, zakres tonalny, odwzorowanie kolorów, balans bieli – wszystko jest naprawdę na możliwie wysokim poziomie. Drażni mnie szczegółowość – Koreańczycy musieli zastosować specyficzne algorytmy, które sprawiają, że detale są rozmazywane i sztucznie „upiękniane”. W przypadku filmów można odnieść podobne wrażenie, ale nie rzuca się to tak bardzo w oczy. Za to tradycyjnie muszę pochwalić Samsunga za stabilizację i ustawianie ostrości – w tych kwestiach konkurencja wciąż ma się czego uczyć. Mieszane uczucia mam, co do filmów w bardzo zwolnionym tempie. Nagrałem ich kilka, ale niestety poniżej ich nie znajdziecie, bo dopiero po analizie materiału na komputerze zauważyłem, że wszystko jest nieczytelne i niesamowicie ciemne. Sony w tym wypadku radzi sobie po prostu lepiej, mimo że też potrzebuje od groma światła, aby było cokolwiek widać.

Oprogramowanie i wydajność

Galaxy S9 to seria pierwszych smartfonów firmy, które na dzień dobry witają się z użytkownikiem Androidem 8.0 Oreo. Oczywiście jest on praktycznie niewidoczny, gdyż tak naprawdę to widzimy Samsung Experience, czyli ogromne modyfikacje Koreańczyków. Są one niezwykle przydatne i wiele z nich chciałbym ujrzeć w czystym systemie. Tradycyjnie muszę pochwalić firmę za rozwinięcie konfiguracji wyświetlacza, audio czy też wszelkich trybów działania. Ciężko wymienić wszystkie dodatki, ale rozbudowane Always-on Display i wykorzystanie zakrzywionego wyświetlacza to kwestie, których nie znajdziecie u konkurencji.

Mamy do czynienia z flagowym modelem, więc ciężko oczekiwać jakichkolwiek problemów z działaniem oprogramowania. Te niestety się pojawiły. Na początku niewinnie, bo co jakiś czas Facebook informował mnie o nieoczekiwanym zamknięciu – zazwyczaj podczas odkrywania „Wspomnień”. Uznałem, że to wina samej aplikacji. Jednak z czasem podobne komunikaty zaczęły wyskakiwać podczas ustawiania budzika lub w grach, aby ostatecznie komunikaty o błędach dotyczyły wewnętrznych procesów Androida.

Najczęściej taka sytuacja zdarzała się w momencie, gdy smartfon był ładowany i działał na pełnych obrotach. Research wśród znajomych ujawnił, że nie jestem odosobniony – w innych egzemplarzach również są problemy, ale wyłącznie z Facebookiem. Mimo wszystko wydajność stoi na wysokim poziomie, chociaż można odnieść wrażenie, że Samsung Experience jest ociężałą nakładką. Na co dzień to nie przeszkadza, ale w porównaniu do chociażby zeszłorocznego OnePlus 5 z Oxygen OS widać różnicę. W aplikacjach nie jest to widoczne i moc obliczeniowa z szybkimi pamięciami pokazuje się z dobrej strony w benchmarkach:

Copy: Samsung Galaxy A8 – recenzja Android.com.pl
Infogram

Podsumowanie

Samsung Galaxy S9+ to świetny smartfon, ale wymaga jeszcze dopracowania. Najwięcej problemów sprowadza się do oprogramowania, więc można je poprawić i mam nadzieję, że to się stanie możliwie najszybciej. Niewątpliwie najbardziej drażniły mnie komunikaty o awarii wszystkiego, co się da. Za niemalże 4000 złotych to nie do pomyślenia – szczególnie, gdy problemy ze stabilnością i optymalizacją Androida wydają się odejść w niepamięć. Jednak – powtórzę – mogła to być kwestia mojego egzemplarza testowego, więc jestem w stanie przymknąć na to oko. Galaxy S9+ powinny zainteresować się osoby, które stawiają na jakość wyświetlacza oraz aparatu. Do jakości zdjęć też można się przyczepić, ale filmy to pierwsza liga. Nad czym teraz Samsung powinien popracować, przed premierą Galaxy Note9? Niestety, ale właśnie oprogramowaniem. Galaxy S9 to udana ewolucja, ale nie idealna.




  • Richard Hendricks

    Uff… Jak dobrze, że jednak się wstrzymałem z zakupem.

  • piwko

    Kupiłem większy model dokładnie tydzień temu. Niestety liczyłem na lepsze czasy między ladowaniami baterii. Jest może lepiej niż było na s8, jednak nie mogę przyznać, iż jestem zadowolony. Jest jednak sporo rzeczy które w stosunku do poprzedniego s8 mi się podobają. Nareszcie głośniki stereo i dual sim, oraz nieco poprawiony aparat. Czytnik „palucha” też udało się zamontować w lepszym miejscu, choć odnoszę wrażenie, że ten z S8 był nieco szybszy. Sprawność urządzenia bez zarzutu, z resztą mój s8, który był kupiony w przedsprzedaży, także nadal działa bez żadnego problemu. Reasumując, nie żałuję przesiadki.

  • koxnamax

    Podziwiam tego kto to kupi. S9+ mniejszy o mikrometry, a ramka z s8+ wieksza co gryzie w reke, tylko zmatowili powierzchnie haha… Wadliwe ekrany gdzie dotyk w wielu miejscach nie działa, rysuje sie niemiłosiernie ta ramka wokół aparatów, snap 845 dla amerykanów o wiele szybszy niż wersje europejskie z exynosem. Ogólnie parodia. Odgrzewany kotlet, który wyglada z tyłu tysiąc razy gorzej niż s-ósemka.. Gdybym miał teraz zamienić mojego zeszłorocznego flagowca i dostał w zamian s9+ to od razu bym zamienił na złotego note 8, a za reszte która mi zostanie bym dokupił sobie stacje dex, karte 64 evo i zostało by jeszcze na jakiegos smartwatcha. 🙂

    • Dawid9o

      Mnie zmiana z S7E wyszła jedyne 400 zł Nie żałuję bo S9+ jest lepszy pod każdym względem.

  • Peter Paul

    no a s8+ z Orange dalej bez nowego androida, porażka

    • piwko

      Też tak miałem z s8 ale w tmobile. Zrobiłem debrand i jest już jako XEO.

  • stark2991

    Szczerze mówiąc, S9 to jest taki paskudny kotlet, że głowa mała. Praktycznie zerowy postęp w czymkolwiek. Wygląd, ekran, bateria, aparat, wydajność – to wszystko jest tylko ociupinkę lepsze niż u poprzednika (jeśli w ogóle jest). Nawet aparat. Owszem, czasami robi niesamowicie ostre nocne fotki. Ale często robi też zdjęcia wyraźnie miększe niż S8 a nawet S7. Ustawia ekspozycję tak, że traci trochę kontrastu na scenach z dużą dynamiką tonalną. Różnica sprowadza się do trochę lepszej obróbki – mniej szumów.

    • Muzufuzo

      po porównaniach zdjęć z S9+ i S7 jakie wykonałem, stwierdziłem że poprawa jest minimalna, o wiele mniejsza niż można by się spodziewać od reklamówek Samsunga … ja tego nie rozumiem, całkiem nowy SoC, aparat bardziej złożony (podwójny nawet), oprogramowanie nowe, koszt produkcji sporo wyższy, a w praktyce niewiele lepiej się sprawuje … spartolili sprawę

  • Patryk

    Posiadam SGS9+ od poniedziałku. Bateria wytrzymuje od 6:00 do godziny 22-23. Jako heavy-user osiągam 4-5 h SoT. Przez pierwsze dwa dni telefon się uczy i przy tych samych ustawieniach i tym samym używaniu bateria trzyma coraz dłużej. Nie odmawiam sobie AoD czy innych drenujących funkcji. Dla mnie to wystarczy. Jednakże na podróż będę zmuszony kupić powerbank.

    • Piotr Zet

      To szczerze mówiąc nic porywającego.

      • Patryk

        A co #xiaomilepsze?

        • Piotr Zet

          Jakoś te telefony mnie nie bardzo interesują.

          • Patryk

            Dziś osiągnąłem 7h SoT, ale właśnie podłączyłem go do ładowania. System się uczy oszczędzać baterię. Widzę, że wybudzanie to co pół godziny mocno wpływa na baterię.

  • Hubi75

    Dotarłem do zdania że SOT 6h jest imponujące i przestałem czytać ???
    Napomknę tylko o wynikach mojego HTC U11+…
    9-11h ekranu przy około 40% czasu na na LTE.

    • Paul Wolf

      He następny mistrz, kogo ty w konia robisz chlopcze, ten twój sot na poziomie 9-11 godzin he stary chcesz powiedzieć, że lepiej trzyma ci na baterii niż lenovo p2 z baterią 5100 mah. Idz dalej żyć w świecie fantazji

      • Hubi75

        Ja z łatwością mogę udowodnić to co napisałem. A ty?

    • Łukasz Pająk

      Lte-a mam non stop włączone. Poza tym wyraźnie zaznaczyłem, że imponujące w kontekście pojemności. Twój HTC ma większy akumulator i mniejszy wyświetlacz, co jest kluczowe. Jednak wyniki zaprezentowane przez Ciebie nie napawają w ogóle do optymizmu.

    • Dawid9o

      Chciałbym zobaczyć porównanie, na jakimś ciągu aplikacji, gier, filmów itd. Podobne do tych, które są dostępne w internecie. Wtedy najlepiej widać jak radzi sobie telefon. Niestety nigdzie nie potrafię znaleźć takiego z HTC U11+. Samo pisanie o SOT może być skrajnie różne u dwóch użytkowników na tym samym telefonie.

    • Szymon L

      9 godzin na dwuletnim ZUK Z2.

      • Hubi75

        To jest OK wynik ale ekran 5″ a do tego FHD więc aż tak nie obciąża baterii.

  • Paul Wolf

    Taaa jasne już widzę te 8 godzin pracy wyswietlacza, takie wyniki to może i na lenovo p2. W s9 to zapewne taki wynik da czytanie e-booka

    • Łukasz Pająk

      Oczywiście przejrzales zrzuty ekranu i uważasz, że to fotomontaż?

      • Hubi75

        Trudno mu się pogodzić że u niego jest max 2,5h ?

        • Tomasov

          Fajnie że tak długo trzyma Ci ta bateria ale na mój gust w życiu nie kupiłbym tak paskudnego telefonu nawet jakby wytrzymywał 12h SoT. Tobie oczywiscie sie podoba. Rozumiem….. nie jednak nie rozumiem 🙂

          • Hubi75

            Wiesz o gustach ciężko jest dyskutować. Ja mam do niego stosunek obojętny. Wnerwia mnie to, że jest taki śliski, że szklany tył wygląda koszmarnie od palcowania się gdy nie ma założonej gumy. Ale np ekran ma genialną powłokę oleofobową a samo urządzenie wygląda moim zdaniem OK. Szczególnie na żywo. Natomiast jest mnóstwo ludzi którzy widząc ten telefon u mnie, zachwycają się wyglądem. Co do zasady nie kupiłem go dla wyglądu a dla rewelacyjnego aparatu i dobrej baterii. I to się sprawdza. Aparat jest znacznie lepszy niż w Mate 10 a bateria porównywalnie dobra. Dla mnie super 🙂

  • Variete

    Do jakości zdjęć też można się przyczepić, ale filmy to pierwsza liga.

    Sorry, ale to jest jakieś nieporozumienie. Po tym co zaprezentowałeś, to jest jakiś koszmar, a nie żadna pierwsza liga. Ja rozumiem, że smartfony to nadal nie są kamery nawet semipro, ale litości – poziom video (szczególnie nocnego), to jest kompletna katastrofa.

    • Zgadzam się – filmy nagrywane tymi Samsungami są żałośnie kiepskie. Mój stary S7e, a także obecny S8 nagrywają filmy tak brzydkie, że szkoda słów. Nawet w dzień. W S9 nic się nie zmieniło.

      • Piotr Kozera

        Zgodzę się z Tobą, S9 + bynajmniej na tych filmach robi porażkę a nie filmy, również zauważyłeś, jak filmy się urywają ? albo stabilizacja nie daje rady i tworzy się przez to uskok w filmie.

      • Muzufuzo

        Postępy w nagrywaniu filmów były do S7, a od niego, bardzo niewiele się zmieniło. Wbrew temu co twierdzi Samsung. Slow-Mo jest praktycznie bezużyteczne, testowałem.