Tak, mogłoby się wydawać, że stosunkowo niedawno poznaliśmy pierwsze urządzenia ze Snapdragonem 835 jak i samego Samsunga Galaxy S8 oraz S8+. Jednak ponad pięć miesięcy to naprawdę dużo czasu w branży mobilnej. Koreańczycy już od dawna rozwijają nadchodzące, flagowe modele. Jutro mamy poznać Galaxy Note8, ale w tym momencie to specjaliści od marketingu zajmują się dopracowywaniem ostatnich szczegółów. Inżynierowie pracują między innymi nad Galaxy S9, który niewątpliwie będzie napędzany przez kolejną generację najlepszych układów od Qualcomma.

Nie od dzisiaj wiadomo, że Amerykanie blisko współpracują z Samsungiem. Widać to chociażby po tegorocznych opóźnieniach w premierach poszczególnych, flagowych smartfonów. Wszyscy czekali na serię Galaxy S8, ale nie ze względu na sam model, a zdjęcie blokady dla innych producentów, którzy w końcu mogli przedstawić na rynku swoje propozycje ze Snapdragonem 835. Już dzisiaj wiele wskazuje na to, że nie inaczej będzie w przyszłym roku, gdy poznamy Snapdragona 845. Sama nazwa została ujawniona za sprawą potyczki sądowej pomiędzy Qualcommem i Apple. Teraz dowiadujemy się, że Samsung już zarezerwował dla siebie pierwszą partię nadchodzących układów. To oznacza, że konkurencja znowu będzie musiała czekać.

Co wiemy o samym Snapdragonie 845? W tym wypadku faktycznie za wcześnie, aby podawać szczegóły tego układu. Według plotek wciąż będzie to 8-rdzeniowa jednostka oparta na autorskich rdzeniach. Całość ma zostać wykonana w 7-nanometrowym procesie technologicznym, co ma gwarantować około 30% wzrost wydajności oraz kolejne redukcje ciepła i zużycia energii.

W przypadku Galaxy S9, dzisiejsze plotki są bardzo optymistyczne. Zważywszy, że Koreańczycy – podobnie jak Apple – drastyczne zmiany wprowadza, co 2 lata to za rok zapewne ujrzymy ulepszoną wersję Galaxy S8. Oczywiście w Europie powinna pojawić się odmiana z nowym Exynosem, podczas gdy wersja ze Snapdragonem trafi do Stanów Zjednoczonych i Chin. Mimo wszystko przyjrzyjmy się bliżej plotkom. Te wskazują, że flagowy smartfon Samsunga, który ujrzymy w przyszłym roku, zostanie modułową propozycją Koreańczyków. Brzmi zaskakująco? Bardziej nieprawdopodobnie, gdyż LG i Google porzuciło ten pomysł, a Lenovo nie może się popisać świetnymi wynikami związanymi typowo z MotoMods. Jednak Galaxy S9 najprawdopodobniej będzie równie modułowy, co Essential Phone, czyli pojawi się kilka magnetycznych pinów na obudowie, które umożliwią mocowanie dedykowanych akcesoriów. Ile ich będzie? Co będą oferować? Zapewne pojawi się kamera 360-stopni czy też dodatkowy akumulator, ale mówi się również o padzie do gier.

Jednak, co tak właściwie Samsung mógłby poprawić w następcy Galaxy S8? Zapewne wiele osób chciałoby, żeby czytnik linii papilarnych był umieszczony w wygodniejszym miejscu. Prawdopodobnie lepsze rozwiązanie tej kwestii ujrzymy dopiero w Galaxy Note9 – tak przynajmniej twierdzą różne raporty i analitycy. My tymczasem możemy być niemalże pewni, że Samsung nie będzie ułatwiał swojej konkurencji życia.

 

źródło: SamMobile

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.