Nokia 3310 po torturach – lepsza od pierwowzoru?

mm Łukasz Pająk Newsy 2017-07-19

Pamiętacie jeszcze o Nokii 3310? Tak, to ten telefon, który został na początku roku odświeżony. Równolegle pokazano Nokię 3, której testy powoli kończę i recenzję opublikuję w ten weekend, ale skupmy się właśnie na urządzeniu, które nie możemy nazwać „smart”. Dla wielu to zwykły chwyt marketingowy mający zwrócić uwagę na powrót marki i coś w tym jest – po premierze niemalże wszyscy pisali o niej. W Sieci można znaleźć już niemalże wszystko na temat tego modelu, ale dopiero teraz w swoje ręce dostał go Zack z kanału JerryRigEverything – zapewne już wiecie, co to oznacza?

Dla niewtajemniczonych, wspomniany YouTuber publikuje głównie filmy, w których prezentuje wytrzymałość przeróżnych urządzeń – najczęściej smartfonów – w trzech kategoriach. Pierwsza z nich dotyczy ochrony wyświetlacza na zarysowania. Poprzez ostrza o różnej twardości, możemy stwierdzić z jakiego materiału wykonana jest powierzchnia oddzielająca ekran od użytkownika jak i samą odporność. W międzyczasie, autor sprawdza jak radzą sobie poszczególne powierzchnie po spotkaniu z czymś na wzór noża do papieru. Drugi test to podpalanie wspomnianego panelu zapalniczką – w tym wypadku sprawdzana jest reakcja wyświetlacza na ogień, ale wiele osób zgadza się, że praktycznego odpowiednika w tym wypadku nie znajdziemy. Na koniec „bend test”, czyli nic innego jak wyginanie urządzenia siłą rąk. W ten sposób dowiadujemy się jak zbudowane i spasowane są poszczególne urządzenia. Oczywiście pierwszym, najgłośniejszym „przegranym” jest iPhone 6 Plus. Mimo wszystko, wróćmy do Nokii 3310. Jak sobie poradzi?

Jest to telefon wykonany w całości z tworzyw sztucznych, więc rezultat nie mógł być inny. Każda powierzchnia została zdarta, również plastik chroniący wyświetlacz i aparat. Szkła tutaj nie znajdziemy, więc z drugiej strony o stłuczeniach możemy zapomnieć. Spotkanie z ogniem też nie jest zaskakujące – wyświetlacz zamiast się wygasić czy też odbarwić nie zareagował w ogóle. Nie zdążył, gdyż tworzywo sztuczne zaczęło się topić. Z kolei test wyginania zakończył się sukcesem i Nokia 3310 wciąż nadaje się do użytku. Gruba i stosunkowo plastyczna obudowa robi swoje.

Swoją drogą jeśli nie pamiętacie, jak zbudowany jest ten telefon to zapraszam Was do osobnego wpisu, gdzie odkrywamy wnętrzności fińskiego urządzenia: Klik! W takim razie, czy tegoroczne wydanie 3310 jest wytrzymalsze od protoplasty? Być może nie wytrzyma tyle samo upadków, ale w zamian po każdym z nich nie będzie trzeba składać telefonu na nowo. Jakby nie patrzeć, nie mamy do czynienia z delikatnym smartfonem, więc dzisiejsza Nokia 3310 wciąż może być uważana za pancerną. Na koniec zapraszam Was do porównania tego telefonu z pierwowzorem, które przygotował dla Was Maciek na naszym kanale YouTube: Klik!



  • Jonny

    Taka dobra stronka z newsami a rip :/

  • Krzysztof K

    Fińskiego?

  • Si3wc4

    „w tym wypadku sprawdzana jest reakcja wyświetlacza na ogień, ale wiele osób zgadza się, że praktycznego odpowiednika w tym wypadku nie znajdziemy.”
    W tym teście nie chodzi o ogień a o temperaturę. A dokładniej o to, co stanie się z wyświetlaczem np. po kilku godzinach na prażącym słońcu…

    • Łukasz Pająk

      Nie są to porównywalne temperatury.