[Film] Oto Nokia 3310 od środka – niezbyt miłe zaskoczenie

Łukasz Pająk Newsy 2017-06-26

Dzisiejsze smartfony w środku są upchane do samych granic, co potrafi się źle skończyć. Doskonale wie o tym chociażby Samsung. Jednak taka konstrukcja niekorzystnie wpływa na odporność urządzenia na upadki. Pod tym względem całkiem nieźle wypada dzisiaj nowa Nokia 3310, która podtrzymuje legendarną już wytrzymałość swojego pierwowzoru. Sam średnio rozumiem tę wytrzymałość, aczkolwiek już nie brnijmy dalej w ten temat.

Na wstępie zobaczcie porównanie starej telefonu z nowym odpowiednikiem w sprawie upadków:

Można oczywiście mieć pewne zastrzeżenia, co do sposobu przeprowadzonego porównania, ale nie to jest teraz najważniejsze. Oba urządzenia przetrwały. W takim razie, co nowszy model chowa w środku? Zapraszam do obejrzenia kolejnego filmu:

Jeżeli spodziewaliście się zaawansowanych technologii to z pewnością się zawiedliście. Jest to konstrukcja znana już od kilku, jak nie kilkunastu lat. Mimo wszystko ma to też swoje zalety. Zauważcie, że uszkodzenie poszczególnych elementów, na przykład złącz wiąże się tak naprawdę z wymianą połowy telefonu. Jednak to nie wszystko, co zaskakuje. Otóż większość podzespołów jest żywcem wyjęta z Nokii 215, która powstała jeszcze za czasów Microsoftu.

Oczywiście nie można wiele wymagać od urządzenia, które nie należy do najdroższych. To normalne, że podzespoły są dzielone między poszczególnymi modelami, ale w tym wypadku mamy ewidentny przykład pokazujący przywrócenie legendy na siłę.



  • Luk Knysza

    Przydałby się taki nano smartfon z funkcjami i wydajnością średniej półki, klawiaturą numeryczną ,czujnikami i z opaską na ręke mogącego go wpiąc, do tego możliwość podłączenia do tv jak komputera i najnowszy android. Full hd i bateria daje miesiąc albo dwa tygodnie działania.Nie rozumiem dlaczego większe smartfony są droższe skoro powinno być na odwrót. Byłby jak telefon z możliwością wyboru systemu operacyjnego przy włączaniu.

  • OnDaReal

    Gdzie to niezbyt miłe zaskoczenie? Jestem mile zaskoczony wytrzymałością tego śmiesznego sprzęciku i tu spory pozytyw jak dla mnie. Jeśli chodzi o wnętrze to jest proste jak budowa cepa, bo po co ma być inne? Skoro rozłożyć i złożyć ten sprzęt da rade nawet średnio rozgarnięty dzieciak ze śrubokrętem to jest gigantyczna zaleta. Jasne że wiele rzeczy jest na stałe na płycie, ale za pewne taka płyta będzie za jakiś czas kosztować grosze.

    Nadal bym nie kupił. Na żywo w sumie równie brzydka jak na filmach (wersja szara jest paskudna), ale znowu bym wszystkiego tak nie demonizował.

    No, ale pozytywne emocje się nie sprzedają, ja wiem.

    • Łukasz Pająk

      Proste jak budowa cepa, ale wspomniałem we wpisie, że naprawa wiąże się tak naprawdę z wnętrza drugiej Nokii 3310.

      • OnDaReal

        które będzie kosztować za pewne grosze i można będzie je włożyć do telefonu w ciągu 10 min. Poza tym po takich torturach S8 czy IP7 nie nadawały by się już do niczego a ekran kosztuje w nich parę takich „PseudoNOKIi” i wymienić go może tylko wykwalifikowany pracownik… Taka jednorazowość mało komu przeszkadza, a jak dla mnie złamanie telefonu czy rozbicie ekranu za 1.3 K jest bardziej problematyczne niż wymiana płyty głównej, która u „Wiesia” na straganie będzie za 20 zł. Nawet śrubokrętów kupować bym nie musiał bo takie ma niemal każdy.

        Tak jak pisałem. Dla mnie jest drogi i brzydki, ale opisana wada jest moim zdaniem trochę na wyrost

        Ceny spadną, na razie grają na nostalgii.



x