G6 jest jednym z pierwszych flagowych modeli zaprezentowanych w tym roku. Od premiery urządzenia minął już ponad miesiąc, zapowiedziany został główny konkurent w postaci Samsunga Galaxy S8, więc można powiedzieć, że LG przespało swoje 5 minut. Szczególnie, że firma niejako podzieliła świat na lepsze i gorsze regiony.

O co chodzi? Otóż następca G5 w Europie dostępny jest w swojej najbiedniejszej wersji. W Stanach Zjednoczonych G6 może pochwalić się bezprzewodowym ładowaniem, a w Korei Południowej dedykowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, którzy docenią fani dobrej jakości dźwięku. Jednak okazuje się, że ta ostatnia odmiana przestaje być ekskluzywną dla rodzimego kraju. Jeszcze w tym tygodniu G6 „HiFi editioin” pojawi się w Australii równolegle z modelem oferowanym chociażby w Polsce. Oczywiście odbija się to na cenie i różnica jest spora. Po przeliczeniu z australijskich dolarów wynosi około 580 złotych. Oczywiście w zamian oprócz DAC otrzymujemy 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika oraz obsługę dwóch kart SIM.

W Polsce LG G6 możemy zamówić za 3300 złotych. Jeżeli bogatsza wersja trafiłaby na nasz rynek to mogłaby kosztować w granicach 3900 złotych. Nie sądzę, żeby znalazło się wielu chętnych na ten model.

 

źródło: Phone Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.