note7

 
Note7 został oficjalnie zaprezentowany w sierpniu tego roku. W ciągu kilku dni od premiery na rynku, użytkownicy zaczęli alarmować o zapalających się bateriach w urządzeniu. Wszyscy chyba wiemy, jak sprawa potoczyła się dalej. Następnie Samsung podjął decyzję o wymianie wszystkich Note’ów 7. Minęło kilka dni, a okazało się, że „bezpieczne” smartfony nadal były wadliwe. Wtedy firma całkowicie wycofała ze sprzedaży flagowca. Klienci zostali poproszeni o zwrot telefonów i wymianę ich np. na Galaxy S7. Cała afera wpłynęła bardzo negatywnie na wizerunek firmy.
 
Jednak użytkownicy Note’ów 7 niechętnie chcieli się ich pozbyć. Po prawie 3 miesiącach od afery, 90% urządzeń zostało oddanych. Wskaźnik ten jest nieco niższy w Korei Południowej i wynosi nieco ponad 80%. Te dane oznaczają, że na rynku klienci mają w posiadaniu wciąż około 300 tysięcy smartfonów.
 
Samsung zrobi jednak wszystko, aby zdobyć 100% Note’ów 7. W Nowej Zelandii urządzenia zostały pozbawione możliwości łączenia się z siecią komórkową. W Europie z kolei maksymalny wskaźnik naładowania baterii został obniżony do 30%. Te zabiegi z pewnością zmuszą pozostałe osoby, do wymiany flagowców na inne telefony.
 
źródło: androidheadlines

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.