20161129001321_0

Samsung Galaxy Note 7 miał być smartfonem idealnym – duży ekran o wysokiej rozdzielczości, mocne parametry techniczne oraz rysik sprawdzają się nie tylko przy zwykłym przeglądaniu Internetu, ale również w biznesie. Dodając do tego mocną baterię otrzymujemy urządzenie, które w większości przypadków byłoby w stanie zastąpić komputer. Ale właśnie ta bateria okazała się nazbyt bombowa. Producent w dalszym ciągu szuka przyczyny awaryjności swojego flagowego modelu.

 

Koreańskie media donoszą, że Samsung wciąż poszukuje przyczyny wybuchających Galaxy Note 7. Wcześniejsze ustalenia mówiły o felernej baterii wyprodukowanej przez Samsung SDI, lecz nawet jej wymiana nie pomogła zatrzymać wypadków. 11 listopada uruchomiono więc kolejny etap badań, który być może udzieli ostatecznej odpowiedzi. Tę zaś mamy poznać jeszcze przed końcem bieżącego roku.

 

Dla Samsunga wyjaśnienie sprawy z Galaxy Note 7 jest niezwykle ważne. Na całym świecie sprzedało się 4,3 miliona sztuk. W pierwszym kwartale 2017 roku prawdopodobnie poznamy Samsunga Galaxy S8, następcę modelu Galaxy S7. Producent chce uniknąć wpadki i przy okazji uspokoić potencjalnych kupujących, że wszystko zostało już wyjaśnione i sytuacja się nie powtórzy.

 

Zobacz też: Galaxy S8 z autofocusem w aparacie selfie

 

źródło: TheKoreaHerald

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.