xiaomi-announces-mi5s-and-mi5s-plus-2-1280x705

 

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Zeszłoroczny, flagowy model Xiaomi doczekał się kilku odmian i tak oto oprócz bazowego urządzenia Mi4 ujrzeliśmy jeszcze wersje z dopiskiem „s”, „c” czy chociażby „i”. Każdą charakteryzowało coś innego, ale właśnie Mi4c niejako był słabszą wersją Mi4s nie zważając na to, kiedy te smartfony ujrzały światło dzienne.

 

Chińczycy zapewne będą trzymali się swoich oznaczeń, pomimo że pojawiło się kilka nieścisłości, ale nie są one na tyle istotne, żeby przebudowywać portfolio. Jednak do rzeczy. W Sieci pojawiły się zdjęcia nowego modelu od Xiaomi, które najprawdopodobniej przedstawiają Mi5c, czyli teoretycznie słabszą odmianę Mi5s (widoczny powyżej). Tak też zapewne jest, gdyż nie mogło obyć się bez specyfikacji, której ułamek nawet widać na jednej z fotografii.

 

 

Możemy spodziewać się 8-rdzeniowego procesora (MediaTek Helio P20?) połączonego z 3 GB RAM oraz 64 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika. Nie zabrakło Androida Marshmallow, który jest oczywiście ukryty pod modyfikacjami związanymi z MIUI 8, ale wprawne oko dojrzy, że egzemplarz posiada zainstalowaną paczkę bezpieczeństwa datowaną na zeszłoroczny grudzień. To oczywiście na tym etapie nieistotne. Ostatni element specyfikacji to czytnik linii papilarnych, który najprawdopodobniej został przeniesiony z Mi5s, czyli możemy mówić o ultradźwiękowym układzie.

 

Mimo wszystko to cena ma być najbardziej zaskakująca. Z racji, że Xiaomi produkuje tanie smartfony to szokuje właśnie jej niedopasowanie do obecnego portfolio, gdyż teoretycznie Mi5c (lub Redmi …) ma kosztować tyle samo, co… Mi5s, czyli 300 dolarów. W takim razie kto wybierze Helio P20 zamiast Snapdragona 821?

 

 

źródło: Gizmochina




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.