-lenovo-k3-note-colors

 

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Stosunkowo niedawno napisałem artykuł przewijający temat zakupów w Chinach i sprowadzania smartfonów z tego kraju. Jednym z powodów niechęci do chociażby Aliexpress, które wymieniłem były podróbki. Jakby nie patrzeć, w Państwie Środka wciąż się podrabia wszystko na potęgę, także rodzimych producentów – w końcu to szansa na zarobek.

 

Chiny niegdyś kojarzyły się tylko i wyłącznie z nędznych podróbek iPhone’ów czy też flagowych Samsungów. Dzisiaj producenci z tego kraju walczą z czołówką niemalże jak równy z równym patrząc na wyniki sprzedaży i same urządzenia. Jednak wciąż można kupić podróbkę i – jak się okazuje – może to być nawet Lenovo. Pewien użytkownik postanowił zamówić K3 Note z Aliexpress i oto co otrzymał:

 

 

Logo Lenovo jest? Tak. Wygląd podobny do oryginału? Również. Android na pokładzie? Oczywiście. W takim razie w czym problem? W całej reszcie. Chińczycy starają się tworzyć jak najtańsze modele nie zważając nawet na błędy konstrukcyjne jak ma to miejsce w przypadku Xiaomi Mi5. Jednak podróbki są jeszcze tańsze i to widać na każdym kroku. W powyższym przypadku tak naprawdę mamy do czynienia z kawałkiem elektroniki, który ani nie jest typowym smartfonem (patrząc na wszelkie „wirusy”), a tym bardziej nie jest telefonem.

 

Jednak czy to oznacza, że mamy się bać zakupów z Chin? Oczywiście, że nie, ale powyższy przykład pokazuje, że podróbki wciąż istnieją i nic nie wskazuje na to, że miałyby zniknąć. Po prostu przed wyborem sklepu czy też aukcji należy dokładnie sprawdzić, że wiemy co kupujemy.




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.