microsoft google walka sady wojna umowa porozumienie

 

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Wiele firm ma do siebie nawzajem pewne zastrzeżenia toteż różne sprawy trafiają do sądów, których zadaniem jest rozwiązać wszelkie problemy. Oczywiście największa taka wojna, którą możecie kojarzyć dotyczy Samsunga i Apple, ale również Google i Microsoft na przestrzeni lat miały do siebie pewne uwagi. To jednak ma się zmienić.

 

Stosunkowo niedawno Microsoft wycofał wszystkie zarzuty skierowane w stronę Google – tak w życie wchodzi nowe porozumienie pomiędzy tymi dwiema firmami. Amerykanie chcą wszelkie niejasności rozwiązywać tylko pomiędzy sobą, nie wciągając w całe zamieszanie sądów. Konkretów umowy pomiędzy tymi gigantami nie znamy, ale można się domyślać, że na całym świecie, poszczególne oddziały będą starały się nie udawać do sądów z każdym, nawet najmniejszym „ukradzionym” patentem. W wypowiedzi dla Re/code Microsoft wspomniał o tym, że konkurujące ze sobą firmy chcą rywalizować zaletami swoich produktów, a nie bataliami sądowymi. Oczywiście to nie oznacza, że Google czy też producent popularnych „Okienek” definitywnie rezygnują z pozwów, ale w głównej mierze obie firmy będą chciały dochodzić porozumień tylko w swoim gronie.

 

Na tym wszystkim mamy okazję również my skorzystać. Lepsza współpraca pomiędzy Microsoftem i Google nie będzie ograniczać pracowników w tworzeniu jeszcze lepszych produktów. Jednak też pojawiły się już głosy, że po upadku Windows Mobile (dawnej Phone) to Android będzie głównym łącznikiem Amerykanów z mobilnym rynkiem.

 

 

źródło: Recode




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.