xxxx

 

Świat gier przed laty wyglądał zupełnie inaczej niż teraz, gdy deweloperzy coraz częściej stawiają na doznania filmowe. Ten gatunek (śmiało można już tak dziś powiedzieć) najpewniej nigdy by nie przebił się do powszechnej świadomości gdyby nie do dziś cenione przez graczy na całym świecie studio Quantic Dream – znane od kilku lat głównie posiadaczom konsol Sony za sprawą takich gier jak Heavy Rain czy Beyond: Dwie Dusze jak i osoby David’a Cage, bez którego te pozycje by nie powstały.

Wcześniej (i to dużo) na rynku zadebiutował Fahrenheit (znany też jako Indigo Prophecy na wybranych rynkach) w zasadzie na wszystkich wtedy popularnych platformach: PS2, Xbox, PC i to własnie ten tytuł zagwarantował tytułom tego typu miejsce na rynku.

 

 

Gry tego typu od niemal samego początku są pod ogniem krytyki wielu graczy – głównie za wprowadzony model sterowania opierający się o QTE (krótko mówiąc wciskanie konkretnego przycisku na padzie w odpowiednim momencie) – trudno jednak wyobrazić sobie przygodowe gry nastawione na imersję bez takiego sterowania. Gra odniosła sukces i zapewniła studiu pracę na następne lata, a graczom okazję do poznania gier odbiegających od głównego nurtu.

Zremasterowaną wersję (sprzedawaną pod połączonym tytułem ze wszystkich regionów – Fahrenheit: Indigo Prophecy) można już kupić w sklepie Play za 48,50 złotych (lub 10$) co z pewnością może odstraszyć przynajmniej w pierwszej chwili, nie mniej jest to jeden z tych tytułów,  które bez żadnych wątpliwości są warte dokładnie tyle, ile kosztują. Gra wspiera zewnętrze kontrolery, dzięki czemu sterowanie jest bardziej naturalne i realistyczne. Tytuł jest zgodny również z platformą AndroidTV. Dla fanów grafiki sprzed lat twórcy przygotowali specjalny tryb, w którym gra wygląda tak jak w momencie premiery na PlayStation 2 w 2005 roku. Zachęcam jednak do grania w trybie standardowym, który oferuje tekstury w wysokiej jakości.

 

Źródło:androidpolice.com

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adrian Smorąg