Zdjęcie Sagitarius A

Zdjęcie Sagitarius A – tak wygląda czarna dziura wewnątrz drogi mlecznej

Paweł Maretycz Paweł Maretycz Newsy

Kilka lat temu mogliśmy zobaczyć pierwszą na świecie fotografię czarnej dziury. I trzeba przyznać, że była ona dla kogoś karmionego wizualizacjami dość… rozczarowująca. Teraz jednak wiemy, czego się spodziewać po fotografiach obiektów tego typu, więc zdjęcie Sagitarius A, czyli centralnej czarnej dziury w Drodze Mlecznej nie jest zawodem dla nikogo — wręcz przeciwnie: to jedno z najważniejszych zdjęć kosmosu w ostatnim czasie. Przebiło nawet to, co zaprezentował nam James Webb — chociaż to akurat moja prywatna opinia.

Zdjęcie Sagitarius A

Według modeli astronomów każda galaktyka spiralna we Wszechświecie ma w samym swoim centrum supermasywną czarną dziurę. To ona stanowi centrum tego skupiska ciał niebieskich niej orbituje cała galaktyka. Im bliżej niej, tym gwiazdy i inne obiekty są bliżej siebie, a wedle przypuszczeń naukowców wiele planet orbituje bezpośrednio wokół takiej czarnej dziury. W przypadku naszej galaktyki tym obiektem jest Sagitarius A. Nim przejdziemy dalej, warto obalić pewien mit: otóż to nie jest tak, że to grawitacja czarnej dziury trzyma galaktykę w całości. Tak naprawdę za ten stan rzeczy odpowiada grawitacja wszystkich obiektów w galaktyce.

Zobacz też: Ta czarna dziura jest zbyt wielka, żeby istnieć

Zdjęcie Sagitarius A

Przejdźmy jednak do samej fotografii, którą możecie zobaczyć powyżej. Otóż wczoraj astronomowie zaprezentowali pierwsze zdjęcie Sagitarius A. Obiekt ten wedle szacunków jest cztery miliony razy większy od naszego Słońca. Dla porównania Ziemia od Słońca jest 109 razy mniejsza. Tak naprawdę oddanie różnicy w skali nie jest łatwe, bo wykracza to poza naszą wyobraźnię. Spróbujmy więc inaczej: gdyby Słońce było litrem wody, to Sagitarius A byłby większy o 1/6 od basenu olimpijskiego. Mniej/więcej tak to wygląda:

Zdjęcie Sagitarius A

Zobacz też: Niewidzialna czarna dziura odkryta przez naukowców. Czy coś nam grozi?

Samo zdjęcie zostało stworzone przez globalny zespół badawczy przy użyciu obserwacji z ogólnoświatowej sieci radioteleskopów. Tym samym współpracowało przy nim wiele agencji kosmicznych. Warto tu podkreślić, że nie da się zobaczyć samej czarnej dziury — ta nie emituje, ani nie odbija światła. Właściwie stąd wzięła się jej nazwa.  Na szczęście astronomom udało się uchwycić jej charakterystyczną cechę: ciemne centrum otoczone jasną, pierścieniową strukturą materii, którą pochłania. Można więc powiedzieć, że o ile czarnej dziury na zdjęciu nie widać, to jest ona tam, gdzie nic nie widać.

Zobacz też: Kwantowe włosy czarnej dziury – oto odpowiedź na tajemnicę sprzed kilkudziesięciu lat

Oczywiście o ile dla nas to po prostu niesamowite zdjęcie Sagitarius A, tak naukowcy czerpią z niego o wiele więcej. Pozwala ono im zrewidować swoją wiedzę naukową: 

Byliśmy zaskoczeni tym, jak dobrze rozmiar pierścienia zgadzał się z przewidywaniami Ogólnej Teorii Względności Einsteina. Te bezprecedensowe obserwacje znacznie poprawiły nasze zrozumienie tego, co dzieje się w samym centrum naszej galaktyki i oferują nowy wgląd w to, jak te gigantyczne czarne dziury oddziałują ze swoim otoczeniem.

— powiedział Geoffrey Bower, naukowiec projektu EHT, z Instytutu Astronomii i Astrofizyki Academia Sinica w Tajpej.

Źródło: iopscience

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy