Wielka Brytania pyta Elona Muska o Twittera

Elon Musk naruszył umowę z Twitterem? Szybko poszło…

Paweł Maretycz Paweł Maretycz Newsy

No cóż, to nigdy nie była kwestia tego, czy, ale raczej kiedy. Otóż Elon Musk mógł już złamać kluczowe postanowienie umowy, którą zawarł z Twitterem. Dzień po tym, jak serwis ujawnił warunki umowy dotyczącej przejęcia, to Elon Musk wzbudził poważne wątpliwości co do swojej gotowości do przestrzegania klauzuli o nierozpowszechnianiu informacji. No cóż, biorąc pod uwagę, że to straszna gaduła, a większość swoich tweetów — jak sam podkreśla — tworzy w toalecie, to nie powinno nikogo dziwić.

Elon Musk złamał umowę z Twitterem

Elon Musk złamał umowę z Twitterem

Otóż wedle umowy zawartej z Twitterem Elon Musk ma prawo do publikowania tweetów na temat fuzji lub rozważanych w niej transakcji, o ile takie tweety nie będą dyskredytować firmy ani żadnego z jej przedstawicieli. To znaczy, że o transakcji, Twitterze i jego pracownikach w trakcie całej operacji może pisać albo dobrze, albo wcale. Tylko czy ktoś, kto kupił serwis tylko po to, aby nie było na nim moderacji, jest chętny przestrzegania reguły narzucającej na niego autocenzurę? Z drugiej strony nie można powiedzieć, że nie został do tego sprowokowany. Pamiętajmy także, że przejmuje on Twittera nie dlatego, że podoba mu się, co się dzieje w serwisie, a właśnie dlatego, że mu się to nie podoba.

Zobacz też: Elon Musk i jego plany wobec Twittera – rewolucyjne i kontrowersyjne pomysły

Zacznijmy jednak po kolei: We wtorek wieczorem, Musk odpowiedział na tweeta o wcześniejszej historii Politico, która donosiła, że szefowa moderacji na Twitterze, Vijaya Gadde, płakał podczas spotkania z pracownikami omawiając przejęcie firmy przez Elona Muska, i przedstawiała to jako jedno z najgorszych możliwych wydarzeń dla Wszechświata i okolic. Trudno więc nie uznać tego za oczernianie miliardera, który po prostu się do tego odniósł. Przy okazji poruszył pewną kwestię związaną ze skandalem politycznym w USA, który był tuszowany przez Twittera z dużym udziałem Gadde:

Zawieszenie konta na Twitterze dużej organizacji informacyjnej za opublikowanie prawdziwej historii było oczywiście niesłychanie niestosowne.

W odpowiedzi na to nyły dyrektor generalny Dick Costolo stwierdził:

Sprawiasz, że członek zarządu firmy, którą właśnie kupiłeś, staje się celem prześladowań i gróźb. Zastraszanie nie jest przywództwem.

Co Elon Musk skwitował prostym:

Mówię tylko, że Twitter musi być politycznie neutralny.

Zobacz też: To już pewne: Elon Musk kupuje Twittera. Dlaczego to robi i ile zapłaci?

I… jak tu nie bić człowiekowi braw? Właśnie taka powinna być ogólnoświatowa platforma wymiany informacji i poglądów: NEUTRALNA. Dotychczasowa sytuacja, w której promowano idee lewicowe, także te skrajne i niebezpieczne, a jednocześnie prawica nie mogła się zbytnio wychylać, była patologiczna. Odwrócenie narracji byłoby natomiast równie złe. Na szczęście Elon Musk to liberał z krwi i kości: dla niego każdy powinien mieć prawo do wygłaszania własnego zdania, jak głupie by ono nie było. Dla porównania według osób ze skrajności spektrum politycznego już sam fakt posiadania innego zdania powinien być zakazany. Nic więc dziwnego, że wokół przejęcia jest tyle zamieszania. Sęk w tym, że dopóki wszystkie procedury się nie domkną, to Elon Musk powinien siedzieć cicho, aby ktoś mu nie zarzucił łamania postanowień. Oczywiście wcale mu się nie dziwię, że to zrobił.

Źródło: Engadget

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy