Zuck Bucks

Zuck Bucks – nowa kryptowaluta od Zuckerberga

Paweł Maretycz Paweł Maretycz Newsy

Zuckerberg nie odpuszcza z kryptowalutami i chce wypuścić Zuck Bucks, mimo że szanse na zwycięstwo ma praktycznie zerowe. Najpierw ogłosił projekt Libra, który miał być walutą należącą do Facebooka. Dość szybko pojął on jednak, że urzędy antymonopolowe raczej do tego nie dopuszczą, więc zaprosił do współpracy wiele firm z sektora finansowego, które… na wieść o kontrolach szybko zaczęły się wycofywać. Wtedy też zmieniono nazwę projektu z Libra na Diem, aby ten nie kojarzył się wcale tak źle, chociaż nie przyniosło to spodziewanego rezultatu. Na polu walut pozostał więc sam Facebook, który ostatecznie zgasił światło

Zuck Bucks

Zuck Bucks

A przynajmniej tak się wydawało, bo okazuje się, że światło zostało zgaszone tylko po to, aby wymienić żarówkę. Co prawda nie przez Facebooka, a Metę, jednak ta zmiana nazwy to taki sam zabieg jak przy Librze i Diem — chociaż tym razem o wiele bardziej skuteczny. Co jednak z nową walutą? Otóż źródła Financial Times twierdzą, że Meta bada cyfrową walutę o wewnętrznej nazwie Zuck Bucks przeznaczoną dla metaverse. Oczywiście zmiana nazwy rzeczy to strategia, którą firma chce wypróbować jeszcze raz. I tak oto nie mówi się tam o kryptowalucie, a o… wymienialnym tokenie. Istnieje także szansa, że cały projekt przeistoczy się w coś w stylu, chociażby dobrze niektórym znanym EuroGąbek, a nie faktyczny pieniądz. To jednak zależy tylko od tego, na jak dużo regulatorzy zezwolą Meta. 

Zobacz też: Libra Facebooka to niewypał? Kolejna firma rezygnuje

To jednak nie koniec. Warto tu podkreślić, że Meta ma także plany dotyczące NFT. W tym przypadku według Źródeł Timesa pilotażowy program dla NFT opartych na reklamach i opłatach ma zadebiutować na Facebooku w połowie maja, a wsparcie dla grup zorientowanych na NFT ma pojawić się zaraz potem. No dobrze, ale przecieki przeciekami, a jak jest naprawdę? Otóż Meta odmówiła komentarza w tej sprawie, co zwykle jest bardzo wymowne. Zwykle oznacza to, że rzeczywiście jest tak, jak donoszą plotki, ale firma nie chce się do tego oficjalnie przyznać. W takich sytuacjach jeśli plotki nie są prawdziwe, to dobrą praktyką jest zaprzeczanie im. W przeciwnym wypadku konsumenci zaczynają je traktować jako oficjalną obietnicę firmy i chcą ją z niej rozliczać. W ekstremalnych przypadkach zdarza się nawet, że firma zaprzecza plotkom, a jej fani i tak są źli, że to, co w nich obiecywano, nie okazało się prawdą. Najlepszym przypadkiem takiego zachowania jest Switch Pro, którego istnieniu Nintendo zaprzeczało od samego początku, a mimo to po premierze Switcha OLED wiele osób czuło się oszukanych, że nie jest on tym, na co czekali.

Źródło: Engadget

Sprawdź najlepsze prezenty na komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy