Blackberry Venice mógłby okazać się ciekawym zaskoczeniem, nie tylko przez rozsuwaną klawiaturą i ekran 2.5 D!

Jędrzej Markiewicz Newsy 2015-09-23

blackberry-venice-red-1345543

 

 

Blackberry zdecydowanie szykuje się do wielkiego powrotu na rynek technologiczny i robi wszystko co tylko może, by odzyskać przychylność klientów. Po przełknięciu gorzkich łez związanych z porażką ich własnego systemu operacyjnego, wreszcie powstanie model oparty na Androidzie. Firma nie zrezygnowała jednak z zachowania odmienności od innych producentów i konsekwentnie stawia na klawiatury fizyczne, a także – co ciekawe – na slidery, czyli telefony rozsuwane. O ile do pierwszego pomysłu przekonany nie jestem, ponieważ mam wrażenie, że wprowadzanie słów w taki sposób to już przeżytek-  o tyle może to odnaleźć swoją niszę i gorących zwolenników. Do drugiego rozwiązania natomiast mam ogromny sentyment, ponieważ sam w przeszłości korzystałem z dobrodziejstw telefonów „na szynach”.

 

Co prawda te potrafiły się zepsuć w najmniej oczekiwanym momencie, a naprawa takiego slidera tania nie była. Technologia jednak od czasów chociażby Sony Ericssona w595i (tak, powracam do niego z ogromnym sentymentem) odnotowała spory postęp technologiczny. Ciekawi zatem jak tym razem będzie z awaryjnością takich urządzeń.. A może znajdą się po prostu tacy, którzy docenią i kupią Blackberry Venice już za sam desing? Najnowszy smartfon kanadyjskiego koncernu doczekał się aż sześciu interesujących renderów od użytkownika Pootermobile. Trzeba przyznać, że prezentuje się to naprawdę nieźle! Poniżej model fioletowy i srebrny.

 

 

blackberry2

 

 

Prawdopodobnie model wyposażony będzie we wszystkie najnowsze technologie, w tym ładowanie indukcyjne. Oczywistym jest też, że pomysł z zagiętym ekranem podpatrzony został od Samsunga. Trąci to trochę paradoksem, jeżeli wiemy, że firma chce za wszelką cenę zachować odrębność – kopiując przy tym pomysły innych firm. Koreański gigant na pewno nie przejdzie obok sprawy obojętnie, stąd też czekam na rozwój wypadków!

 

Co się jednak tyczy plusów – duży głośnik pod klawiaturą fizyczną zapewne da całkiem przyjemne odczucia dźwiękowe, a spory ekran stanie się gigantycznym, jeżeli nie będziemy musieli korzystać na nim z klawiatury. Co by nie powiedzieć, ta zajmuje zwykle połowę ekranu podczas pisania czegokolwiek. O samej specyfikacji pisaliśmy już zresztą wcześniej. Nie zdziwię się, jeżeli większość śmiałków decydujących się na zakup takiego urządzenia rozsuwać swój telefon będzie raczej … sporadycznie. Przyznajcie się, kto z was bawił się w mimowolne rozsuwanie i zamykanie swojego telefonu opartego na javie, by zająć czymś ręce?

 

Pokazałem wam już cztery z sześciu zrenderowanych wersji najnowszego Blackberry. Gotowi na kolejne? Ostatnie dwie odmiany modelu Venice to klasyczna barwa biała, a także kolor, który firma wielokrotnie już w swoich modelach prezentowała. Byłoby wspaniale, gdyby premiera najnowszego smartfona odbyła się właśnie z jego udziałem. Mowa oczywiście o jasnym odcieniu koloru niebieskiego.

 

blackberry3

 

 

Podobają wam się takie wariacje kolorystyczne? Moim skromnym zdaniem coś takiego naprawdę mogłoby odnaleźć swoich fanów. Wszystkie sześć przedstawionych wersji modelu Blackberry Venice prezentowałoby się naprawdę, powiedziałbym, nad wyraz korzystnie. Martwi mnie i niepokoi jednak, czy pretendujący do absolutnego hitu Jesieni 2015 smartfon ma szansę faktycznie odnieść sukces. Z jednej strony rynek lubi nowości i rozwiązania niekonwencjonalne. Z drugiej jednak – klawiatura fizyczna już była, ekran w stylu „Edge” wymyślił sobie Samsung, a najlepiej sprzedające się obecnie kolory to czarny i biały. Nie znamy jeszcze ceny Venice’a, mam więc nadzieję, że koncern pójdzie mocno w marketing, chcąc sprzedać go po jak najbardziej atrakcyjnej cenie. Jeżeli tak się stanie, firma ma szansę powrócić na salony, bowiem ze względu na przystępność, da o sobie przypomnieć ludziom, którzy o renomie Blackberry już dawno zapomnieli. Oby tak się stało, bo darzę firmę pewną sympatią.

 

Przepraszam za rażący błąd, który pojawił się w artykule. Zmęczenie wzięło górę, dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Postaram się w przyszłości zwrócić większą uwagę na wiarygodność źródeł.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x