Dzisiaj dominacja Google i Apple na rynku mobilnych systemów operacyjnych sprawia, że niewiele firm myśli o czymś autorskim. Szczególnie gigant z Mountain View sprawił, że jest to najzwyczajniej w świecie nieopłacalne. Naturalnie należy podziwiać Huawei za ich próby z HarmonyOS, ale to wyjątek potwierdzający regułę. Tylko kiedyś było zupełnie inaczej. Kiedyś niemalże każda duża firma starała się pokazać coś swojego na rynku smartfonów. Na uwagę przede wszystkim zasługuje Samsung. Była BadaOS, która dosyć szybko została uśmiercona. Teraz podobny los czeka Tizen, którego sklep właśnie przestał działać.

Pamiętacie jeszcze smartfony z autorskim systemem Samsunga? To Tizen, ale ich sklep już nie jest dostępny

samsung z4 tizen sklep zamkniety

Tizen to niewątpliwie ciekawy projekt. Samsung chciał stworzyć swój własny ekosystem, więc ta platforma została wykorzystana w telewizorach, zegarkach i smartfonach. W tej samej kolejności możemy mówić o sukcesie, gdyż Smart TV sprawdza się do dziś. Smartwatche ostatnio zostały niejako odsunięte w kąt na rzecz Wear OS od Google. Co ze smartfonami? Cóż, te od 2017 roku nie były odświeżane i właśnie z tego okresu pochodzi Samsung Z4, czyli ostatni telefon z Tizen na pokładzie. Tym samym nie dziwi fakt, że wraz z Nowym Rokiem Koreańczycy postanowili zrezygnować z jednej z kluczowych usług. Sklep z aplikacjami na Tizen ostatecznie został zamknięty.

Zobacz też: BMW iX Flow prawie jak Kindle — ten samochód zmienia kolor po naciśnięciu przycisku.

Czy to wielka strata? Niekoniecznie, bo siłą rzeczy dzisiaj mało kto wykorzystywał sklep na smartfonach z Tizen. O ile w ogóle ktoś korzysta jeszcze z tych urządzeń do pierwotnych celów. Dlatego to naturalne, że Samsung idzie dalej i kończy z tym, co już niepotrzebne. Tylko teraz firma każe nam się zastanawiać, co dalej z samą platformą Tizen? Czy pozostanie wyłącznie dla telewizorów, czy też tutaj powinniśmy spodziewać się przemiany?

Źródło: GSM Arena, Tizenhelp

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.