Japońscy policjanci zgubili dyskietki z danymi osobowymi. Brzmi to trochę tak, jakbyśmy nagle cofnęli się w czasie nie o dziesięć, ale o przynajmniej dwadzieścia lat. Obecnie w laptopach zaczyna się nawet odchodzenie od stacji DVD, a co dopiero mówić o dyskietkach. Można powiedzieć, że najczęściej dyskietkę widujemy jako logo, które ma nam pokazywać, gdzie należy zapisać plik.

Japońscy policjanci zgubili dyskietki

Zapewne część z naszych czytelników ma jeszcze gdzieś w domach pochowane dyskietki 3,5-calowe. Może nawet te 5,25-calowe gdzieś się jeszcze znajdują, ale zapewne niewiele osób z nich korzysta na co dzień. W końcu mamy inne, bardziej pojemne nośniki, które dobrze się sprawdzają. Płyty CD, DVD czy w końcu pendrive. Nie wspominając już o możliwości przesyłania danych przez sieć, ale tutaj dochodzi niebezpieczeństwo ataku hakerów. Za to w przypadku danych, które przechowywane są na dyskietkach, mało prawdopodobne jest to, by ktokolwiek zainteresował się tego typu nośnikiem.

Jak poinformował portal The Mainichi policja w Japonii miała ostatnio pewien nietypowy problem. Otóż zgubiono właśnie dyskietki, na których zapisano dane osobowe 38 mężczyzn, którzy mieli aplikować o prawo do użytkowania mieszkań socjalnych. Chciano sprawdzić, czy nie mają oni powiązań z przestępczością. Policja otrzymać miała te dane na dwóch dyskietkach od władz tokijskiej dzielnicy Meguro. I jak widać, dane na dyskietkach nie dotarły tam, gdzie powinny.

Zobacz też: UPC podwyższa prędkość Internetu i ceny, a wystarczy… zrestartować modem.

Policja komentując sprawę przeprosiła i jak na razie nie stwierdzono, żeby dane gdziekolwiek „wyciekły”. To nie pierwszy przypadek w historii, gdzie zgubiono nośnik z danymi, ale dawno już nie słyszeliśmy o tym, by te przechowywane były na dyskietkach. Przypomnijmy tym, którzy już dyskietek nie pamiętają, że te mają pojemność 1,44 MB. Dziś jedno zdjęcie potrafi zajmować wielokrotność tego.

Źródło: Niebezpiecznik

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.