Dasung, jedna z niewielu firm pracujących nad dużymi wyświetlaczami E-Ink, rozpoczęła niedawno sprzedaż swojego monitora Paperlike 253, który po raz pierwszy został zaprezentowany prawie rok temu. Niestety, 25,3-calowy wyświetlacz E-Ink, który obiecuje złagodzić zmęczenie oczu i potencjalnie zwiększyć produktywność, jest dość drogi. Jednak jeszcze większym problemem jest to, że jest on dostępny do kupienia tylko w Chinach i Japonii.

Dasung Paperlike 253

Dasung Paperlike 253

Monitor ten oferuje rozdzielczość 3200 × 1800 (145 PPI), a ponieważ wykorzystuje technologię E-Ink, może wyświetlać 16 odcieni szarości, a nie 16,7 mln kolorów, do których przyzwyczaiły nas klasyczne panele LCD. Główną zaletą Paperlike 253 jest to, że tego typu panel wyświetlacza nie emituje niebieskiego światła, ani właściwie żadnego innego. O efekcie migotania także można zapomnieć. Ponadto, użytkownicy mogą przełączać się między trybami grafiki, tekstu i wideo. Chociaż nie do końca sobie wyobrażam jak miałby działać ten ostatni.

Zobacz też: Nowe kanały w Play NOW i Play NOW TV – co z cenami pakietów?

Jeśli chodzi o łączność, Dasung Paperlike 253 ma jedno złącze DisplayPort, jedno HDMI i jedno USB Type-C. Posiada również trójportowy hub USB 3.0 i gniazdo audio. Wyświetlacz jest dostarczany z podstawką o regulowanej wysokości i ma wzór VESA 100 × 100, jeśli jego właściciel chce go zamontować na innej podstawie lub stelażu. Tak naprawdę jest on dedykowany głównie tym osobom, dla których patrzenie w monitor jest męczące i wywołuje dyskomfort. Jeśli chodzi o ceny, to… no cóż, są bardzo zróżnicowane. Mieszkańcy Japonii muszą za niego zapłacić równowartość 2425 USD, natomiast Chin już 1327 USD. Wciąż jest to jednak bardzo drogi monitor. Z drugiej strony na pewno znajdzie się ktoś na tyle zdesperowany, że po niego sięgnie.

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.