Okazuje się, że wydobywanie kryptowalut również może być niebezpieczne, chociaż nie aż tak, jak praca w prawdziwej kopalni. Wszystko bowiem wskazuje na to, że właśnie doszło do poważnego pożaru wywołanego przez instalację tego typu. Według ustaleń cały sprzęt został bezpowrotnie zniszczony i nie ma szans na jego odzyskanie. Nie są to jednak jedyne straty w tej całej tragedii.

Pożar w kopalni kryptowalut

Pożar w kopalni kryptowalut

Dnia 3 grudnia w Chiang Mai w Tajlandii doszło do pożaru farmy serwerów do wydobywania kryptowalut. W wyniku pożaru trzypiętrowy budynek został uszkodzony. Pocieszające jest jednak to, że w momencie pożaru nikt się w nim nie znajdował. Tym samym jedyne straty poniesione w wyniku tego incydentu są finansowe. Pożar zniszczył 72 serwery. Nie wiadomo jednak, czy liczba ta odnosi się do wszystkich urządzeń tego typu w budynku, czy tylko tych, które ucierpiały w płomieniach. Raport nie identyfikuje sprzętu używanego w farmie serwerów ani tego, jakie kryptowaluty mogły być wydobywane.

Zobacz też: Arcane sezon 2 – wszystko, co musisz wiedzieć o hicie Netflixa

Oczywiście możliwe, że kopalnia opierała się na dedykowanych platformach wydobywczych, lub dyskach twardych w przypadku Chia, a nie na konsumenckich układach GPU. Możliwe jednak, że w budynku tym spłonęło wiele kart graficznych, co z perspektywy graczy PC-towych może wywołać dość nieprzyjemne uczucia. Z drugiej strony co bardziej zawistne osoby mogą poczuć satysfakcję spowodowaną tym, że górnicy nie skorzystają już z tego sprzętu. Problem w tym, że możliwe, iż zechcą kupić nowy.

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.