Nintendo spełniło swoją obietnicę, i zaczęło sprzedawać samodzielną stację dokującą Switch OLED także w krajach zachodu. Jak na razie jednak można ją kupić tylko w regionie Ameryki Północnej. Tym samym nawet osoby dysponujące jedynie starszym Switchem w edycji V1 lub V2 mogą chociaż przez chwilę poudawać, że mają nowszą edycję konsoli. Prawda wychodzi jednak na jaw, kiedy przestają grać w trybie stacjonarnym.

Dock ze Switch OLED w sprzedaży

Dock ze Switch OLED w sprzedaży

Oczywiście to powyżej to tylko głupi żart. Samo Nintendo reklamuje ofertę jako dodatkową stację dokującą, aby łatwo przenieść Switch między wieloma telewizorami. Chociaż dziwne jest to, że zasilacz i kabel HDMI nie są dołączone do zestawu. Pominięcie tego ostatniego jest akceptowalne, ponieważ kable HDMI są łatwo dostępne, jednak brak ładowarki dość dobitnie pokazuje, że Nintendo próbuje rozbić koszty. W końcu Nintendo bardzo chętnie sprzeda zarówno docka, jak i zasilacz, jako osobne produkty. I obydwa najlepiej ze sklepu internetowego Nintendo, ponieważ tylko tą drogą można nabyć Docka. 

Zobacz też: Xbox nie jest zainteresowany walką z konkurencją, tylko grami

Dlaczego jednak właściciel starszego Switcha miałby wybrać stację dokującą pod OLED-a? Zwłaszcza że ta jest zwyczajnie droższa o około 40 PLN (59,99 USD za starszą i 69,99 USD za nowszą)? Pierwszą są kwestie estetyczne. Dock jest czymś, co znajduje się w salonie na widoku. Jednemu do mebli bardziej będzie pasował dość ascetyczny model czarny, drugi postawi na bardziej reprezentacyjny model biały. To jednak nie wszystko. Stacja dokująca Switch OLED posiada wbudowany port LAN w miejsce trzeciego portu USB, który znajduje się na stacji dokującej pierwszej generacji. Hardware sleuths ustalono również, że jego wyjście wideo jest zgodne z HDMI 2.0 — i tak, tu znowu pojawiają się plotki o Switchu Pro. Chociaż to bardziej kwestia braku stosownych chipów i sięgnięcie po te, które na rynku są. 

Źródło:TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.