Rolls-Royce może się poszczycić nowym rekordem prędkości, ale tym razem nie mówimy o samochodach. Tym razem mowa o elektrycznym samolocie Spirit of Innovation. To projekt, który firma rozwijała już od jakiegoś czasu i miała na swoim koncie pierwsze sukcesy. Teraz przyszła pora na kolejny i rozwinięta przez Spirit of Innovation prędkość może robić wrażenie.

Elektryczny Rolls-Royce – samolot z rekordem prędkości

Choć Rolls-Royce kojarzyć się może z samochodami, to firma od dawna zajmuje się także silnikami do samolotów. Można nawet powiedzieć, że to jedno z jej głównych zajęć, więc prace nad elektrycznym silnikiem przeznaczonym do samolotów nie są już czymś dziwnym. Już sam lot testowy samolotu z silnikiem elektrycznym przyniósł wyjątkowo dobre efekty. Średnia prędkość na odcinku trzech kilometrów wynosiła 555,9 km/h, a na piętnastu 532,1 km/h. W ciągu jedynie 3 minut i 22 sekund udało się wznieść na wysokość 3000 metrów, czyli o minutę szybciej, niż podczas próby bicia poprzedniego rekordu.

Podczas lotu Rolls-Royce Spirit of Innovation osiągnął aż 623 km/h, co sprawia, że pobił poprzedni rekord należący do Siemens Extra 330LE o około 214 kilometrów na godzinę. Wtedy udało się osiągnąć prędkość 409 km/h. Dalej jednak Rolls-Royce nie może się do końca cieszyć, ponieważ firma dalej czeka na oficjalnie uznanie wyniku. Co nie zmiania tego, że to ogromny sukces. Spirit of Innovation to jednoosobowa maszyna z silnikiem śmigłowym i to elektrycznym.

Zobacz też: Na rynku pojawił się nowy producent kart graficznych.

Dlaczego w ogóle Rolls-Royce zajmuje się takimi projektami, jak Spirit of Innovation? Głównie dlatego, by w przyszłości móc produkować silniki elektryczne, które będą w stanie napędzać samoloty pasażerskie. Zapewne minie jeszcze sporo czasu, zanim coś takiego się wydarzy, ale jak widać coś drgnęło w tym temacie.

Źródło: Engadet / Rolls-Royce

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.