Winamp to już coś legendarnego dla osób, które wychowały się przed erą Spotify, Tidal czy Apple Music. Legendarny odtwarzacz szykuje się bowiem na wielki powrót na rynek. Tylko nie od końca wiadomo w jakiej formie ten ma nastąpić. Nie zmienia to jednak tego, że bardzo dużo osób czeka na powrót Winamp, który wydawał się być martwy od bardzo dawna.

Nowy Winamp – szykuje się powrót legendy

Winamp powrót

Teraz zapewne niewiele osób korzysta już z programów do odtwarzania muzyki, kiedy ta przeniosła się w dużej mierze do streamingu. Tam ma się szybki i bezproblemowy dostęp do treści. Nie trzeba także ściągać utworów na dysk, by móc ich posłuchać. Oczywiście w kwestii jakości czy zasobu utworów usługi streamingowe mają swoje minusy, ale są już tak popularne, że nic tego chyba nie zmieni. Kiedyś to jednak wyglądało trochę inaczej i zapewne każdy, kto posiadał komputer pod koniec lat dziewięćdziesiątych miał na nim Winampa.

Odtwarzacz Winamp pojawił się w 1997 roku i z miejsca stał się jednym z ulubionych odtwarzaczy muzyki dla wielu osób na świecie. Pozwalał na ogromne możliwości personalizacji, ale także na odtwarzanie plików w wyższej jakości. Popularność Winampa rosłą z czasem, ale od dawna program nie jest rozwijany. Ostatnia wersja (5.8) pojawiła się przed kilkoma laty, ale to właściwie były ostatnie podrygi programu. Teraz wiadomo już, że Winamp powróci w nowej formie. Jest już nowe, uproszczone logo, ale także i strona internetowa.

Zobacz też: Spotify pozwala teraz sprawdzić tekst słuchanego utworu.

I to właściwie tyle, co można na ten moment powiedzieć o powrocie Winamp. Na stronie można zapisać się do wersji beta, ale twórcy nie zdradzają jeszcze, czym ona faktycznie będzie. Raczej nie ma tutaj mowy po prostu o nowej wersji aplikacji, bo to mogłoby być za mało, by przykuć uwagę nowych użytkowników. Teraz można mieć nadzieję, że nie trzeba będzie czekać na kroki twórców przez kolejne lata, a odpowiedź poznamy niedługo.

Źródło: Winamp Facebook

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.