Modele Samsunga z dopiskiem FE zawsze były wyjątkowe. Co prawda pierwszy tego typu smartfon miał za sobą niebezpieczną historię (Galaxy Note 7 FE), ale wciąż mówimy o swego rodzaju sukcesie i wyjściu z twarzą. Oczywiście największą popularnością cieszy się Galaxy S20 FE, który według wielu jest jednym z najlepszych smartfonów w swojej cenie. Dlatego nie dziwi fakt, że jego następca jest bardzo oczekiwany, choć Samsung nie ma łatwo w związku z problemami z elektroniką. Niemniej data premiery Galaxy S21 FE ponownie pojawia się w Sieci, więc przejdźmy do konkretów.

Data premiery Galaxy S21 FE wywołuje wiele emocji, a Samsung musi czekać

samsung galaxy s21 fe data premiery

Miał być początek sierpnia, ale się nie udało, później październik, choć znowu bez sukcesu, aż ostatecznie plotki podały jasno — Galaxy S21 FE został anulowany przez Samsunga. Zaczęły znikać strony na portalach Koreańczyków, a gawiedź zalała się smutkiem. Wszystko przez ograniczoną dostępność podzespołów. Niemniej z czasem strony zaczęły wracać, tak samo, jak plotki i data premiery Galaxy S21 FE. Wcześniej mogliście przeczytać u nas, że Samsung chce ten model pokazać w styczniu. Wszystko po to, aby w lutym bez problemów i zdziwień pokazać serię Galaxy S22. Ta wersja wydarzeń po raz kolejny zdaje się potwierdzać. Tym razem do Sieci dostały się informacje, jakoby Koreańczycy chcieli pokazać Galaxy S21 FE na targach CES w Las Vegas, które właśnie odbędą się na początku stycznia.

Zobacz też: GTA San Andreas po raz kolejny — tym razem jako VR od Facebooka.

Najbliższa edycja wspomnianych targów odbędzie się w dniach 5-8 stycznia. Znając dotychczasowe podejście producentów, możemy spodziewać się konferencji Samsunga już 4 stycznia. Czy to właściwa data premiery Galaxy S21 FE? Naturalnie do momentu oficjalnej zapowiedzi Koreańczyków będziemy snuć się wśród plotek. Potwierdzone informacje zapewne zaczną pojawiać się w połowie grudnia.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.