Jio i Google od lat dobrze ze sobą żyją, czego dowodem są kolejne generacje JioPhone. Taka też teraz została pokazana i nazywa się JioPhone Next. Spokojnie, Amerykanie nie chcieli stworzyć konkurencji dla zaprezentowanej niedawno serii Pixel 6. Te smartfony prawdopodobnie bardzo rzadko będą się spotykać, gdyż ich przeznaczenie jest zupełnie inne. Dlatego zobaczmy, co dokładnie skrywa JioPhone Next, bo jakby nie patrzeć, mówimy o wyjątkowym modelu.

JioPhone Next — powstał we współpracy z Google, więc… nie, nie ma zwykłego Androida

Dla niewtajemniczonych JioPhone to marka, która powstała, aby podbić indyjski rynek bardzo tanimi smartfonami. JioPhone Next nie odchodzi od tego założenia, gdyż kosztuje około 350 złotych. Specyfikacja tego sprzętu obejmuje:

  • 5,45-calowy wyświetlacz IPS LCD HD+
  • układ Snapdragon 215
  • 2 GB RAM
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD)
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx
    • tył: 13 MPx
  • akumulator o pojemności 3500 mAh
  • MicroUSB, gniazdo słuchawkowe, Bluetooth 4.1, Wi-Fi 4 (802.11 n), Dual SIM (LTE)
  • Pragati OS
jiophone next specyfikacja google cena wyglad

Zapewne ostatni punkt specyfikacji przykuł Waszą uwagę. Smartfon, który powstał z Google i nie ma na pokładzie czystego Androida? Tak, Pragati OS to tak zmodyfikowany Android Go, aby najlepiej sprawdzał się w Indiach. Oznacza to, że na pokładzie faktycznie odnajdziemy zubożone aplikacje, ale też specjalne rozwiązania pokroju tłumacza. Do tego dostępne jest czytanie na głos na wskroś całego systemu i kilka innych prostych rozwiązań.

Zobacz też: YouTube bierze się w garść — koniec z zarabianiem na niskiej jakości filmach dla dzieci.

Jak to Google ma w zwyczaju (i Jio też), JioPhone prawdopodobnie nie dotrze do Polski. Smartfon skierowany jest przede wszystkim na rynek indyjski, ale czy uważacie, że podobne modele powinny być również oferowane w naszym kraju?

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.