GlobalFoundries i jego właściciel Mubadala, są na dobrej drodze do wejścia na giełdę w ramach tak zwanej pierwszej oferty publicznej (IPO) jeszcze w tym roku. Firma liczy na wycenę 25 miliardów dolarów, co nie jest wcale przesadzoną kwotą jak za czwartego na świecie producenta kontraktowego półprzewodników. Mubadala nie chce jednak stracić kontroli nad GlobalFoundries. Dlatego też zamierza wypuścić na rynek tylko 55 milionów akcji, za które ma nadzieję pozyskać 2,6 miliarda dolarów.

Szczegóły IPO GlobalFoundries 

Szczegóły IPO GlobalFoundries 

GlobalFoundries sprzeda 33 miliony akcji po cenie początkową 42 dolarów za akcję, podczas gdy Mubadala sprzeda 22 miliony akcji w cenie  po 47 dolarów za akcję. Jeśli firmy sprzedadzą akcje po tych cenach, pozyskają 2,6 mld dolarów. Wiele funduszy, takich jak BlackRock, Fidelity Management i Silver Lake już wykazały zainteresowanie zakupem akcji, a i mniejsi inwestorzy ostrzą sobie na nie zęby. Dlaczego jednak firma zamierza wprowadzić na rynek tylko nieco ponad 10% akcji? Otóż są ku temu dość oczywiste powody.

Zobacz też: Apple AirPods 3 oficjalnie, czyli nowy wygląd i dźwięk przestrzenny

Popyt na chipy jest silniejszy niż kiedykolwiek, a producenci kontraktowi półprzewodników korzystają z tego. Po tym, jak GlobalFoundries stał się specjalistyczną odlewnią w 2018 roku, jego sprzedaż spadła z około 6,196 miliarda dolarów w 2018 roku do 4,851 miliarda dolarów w 2020 roku. Jednak w pierwszej połowie 2021 roku przychody firmy wyniosły 3,038 miliarda dolarów i prawdopodobnie przekroczą 6 miliardów dolarów za cały rok ze względu na silny popyt. W związku z tym Mubadala ma wszelkie powody, aby sądzić, że akcje GlobalFoundries będą z czasem drożeć i dlatego sprzedaż znacznej części spółki właśnie teraz nie ma większego sensu. 

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.