Smartfony to nasze centra danych, które są wygodne, ale w niepowołanych rękach potrafią narobić wiele szkód. Dlatego nie dziwi fakt, że powstaje coraz więcej technik ataków na użytkowników inteligentnych telefonów komórkowych. Teraz do gry wchodzi kolejny, będący oczywiście jedną z wariacji wcześniej stosowanych prób wyłudzenia dostępu do urządzenia. Wszystko zaczyna się od SMS-a lub innej wiadomości, która zawiera spreparowaną stronę z informacją o zarażeniu urządzenia przez FluBot. Co dzieje się dalej, każdy może się domyślić.

Tajemniczy SMS z FluBot Malware? To oszustwo, więc nie instaluj aktualizacji zabezpieczeń

flubot malware aktualizacja zabezpieczen

We wspomnianej wiadomości najczęściej pojawia się link lub klikany obrazek, który przenosi nas do strony z powyższą informacją. Sam SMS najczęściej zawiera informacje o paczce do doręczenia, ale nie jest to reguła. Jak już otworzymy stronę, to dostajemy na dzień dobry informację o zainfekowaniu urządzenia przez FluBot malware, co jest naturalnie oszustwem i próbą wymuszenia faktycznie zainfekowanej aplikacji. Należy pamiętać, że aktualizacja zabezpieczeń nie odbywa się poprzez stronę internetową i zewnętrzne programy. Zabawnie w tym wszystkim wygląda informacja o konieczności wymuszenia instalacji oprogramowania z nieznanych źródeł. Co ciekawe, powyższa próba ataku została rozpoznana w wielu europejskich krajach, w tym także w Polsce.

Zobacz też: T-Mobile wyłączył sieć 3G na częstotliwościach w paśmie 2100 MHz.

Co ciekawe, dokładnie taka sama sytuacja trafia do użytkowników iPhone’ów. Niemniej siłą rzeczy taki atak będzie nieskuteczny na urządzeniach z iOS, gdyż nie ma możliwości wymuszania instalacji niecertyfikowanych aplikacji. Mimo wszystko zasada nieklikania linków i załączników od nieznanych numerów powinna pozostać na równi. Niezależnie od naszego urządzenia, unikajmy kontaktu ze wszystkim, co budzi nasze podejrzenia.

Źródło: Phone Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.