Google One to kompleksowa usługa od Amerykanów, która przede wszystkim pozwala rozszerzyć dostępną przestrzeń na wszelkiego rodzaju informacje, które chcemy przechowywać. Rozumiemy przez to między innymi Dysk Google, Gmaila, ale także Zdjęcia Google, które od niedawna także konsumują pamięć naszego konta. Gigant z Mountain View oferuje zestaw pakietów, które możemy opłacać miesięcznie lub rocznie w celu zwiększenia dostępnej przestrzeni. Teraz do gry dołącza kolejny, gdyż od dzisiaj możemy wykupić 5 TB w Google One.

Polska cena pakietu Google One 5 TB uwzględnia jeszcze plan miesięczny!

Naturalnie pakiet 5 TB w Google One nie jest tym największym oraz najmniejszym. Jest to kompromis pomiędzy dotychczasowymi opcjami 2 TB i 10 TB, które możemy wybrać od dawna. Na początku nowa opcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych. Tam została wyceniona na 24,99 dolarów miesięcznie i 249,99 dolarów rocznie, czyli odpowiednio około 96 i 960 złotych. Jak możecie zobaczyć na powyższym zrzucie ekranu z polskiego wydania Google One, u nas cena pakietu 5 TB jest wyższa i sprowadza się do:

  • 117,99 złotych miesięcznie
  • 1179,99 złotych rocznie.

Oczywiście wyższa cena względem Stanów Zjednoczonych nie powinna nikogo dziwić. Bardziej zaskakuje fakt, że pakiet 5 TB nie jest wcale bardziej opłacalny od wariantu z 2 TB. Ceny są wręcz do siebie bardziej zbliżone, choć minimalnie większą korzyść uzyskamy na mniejszym pakiecie. Niemniej na pewno zaletą jest brak konieczności zakupu 10 TB, który nie jest oferowany w tańszym wydaniu rocznym.

Zobacz też: Hyundai ogłasza Wizję Wodoru 2040 – akumulatory odejdą do lamusa.

Niewykluczone, że Google będzie wprowadzało kolejne pakiety do swojej oferty. Z mojego punktu widzenia niewątpliwie przydałaby się oferta na Google One w wydaniu 1 TB, aby zaspokoić potrzeby pomiędzy 200 GB i 2 TB. Oczywiście czy tak się stanie? Ciężko powiedzieć.

Źródło: The Verge, Google One

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.