Na początku sierpnia Apple zapowiedziało, że ma zamiar wprowadzić do iOS nowe rozwiązanie, które pozwoli wykorzystać sztuczną inteligencję do nowych celów. Firma chciałaby badać między innymi galerie użytkowników iPhone’ów w celu poszukiwania zdjęć, które mogłyby wskazywać znęcanie się nad dziećmi. Naturalnie wywołało to ogromne kontrowersje i oburzenie wśród wielu grup społecznych. Tym sposobem dzisiaj Apple ogłasza, że potrzebują więcej czasu na dopracowanie swojego projektu. Zamierzony efekt? Czas pokaże.

Fala krytyki zmusiła Apple do zmian? Start systemu wyszukiwania zdjęć znęcania się nad dziećmi opóźniony

iOS 15

Wiadomo, że sztuczna inteligencja może się mylić. Niemniej trzeba ją wcześniej odpowiednio wytrenować, więc potrzeba też odpowiednio dużo materiałów, które mogłyby jednoznacznie wskazywać wszelkie sposoby znęcania się nad dziećmi. Do tego dochodzi kwestia prywatności, bezpieczeństwa i innych aspektów związanych z tradycyjnym użytkowaniem smartfona. To wybrane argumenty, które mogły wpłynąć na ostateczną decyzję Apple. Firma wydała oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że potrzebuje jeszcze kilku miesięcy na zebranie dodatkowych informacji, przeprowadzeniu konsultacji i wprowadzenie odpowiednich ulepszeń do swojego systemu. Oczywiście konkretów nie ma, ale trzeba liczyć na to, że Amerykanie faktycznie nie chcą przeczekać całego zamieszania, a faktycznie dopracować swój produkt.

Zobacz też: Ile pieniędzy zaoszczędzili użytkownicy Allegro na dostawach Smart?

Mimo wszystko cel systemu niewątpliwie jest szczytny u samych podstaw. Każda dodatkowa możliwość namierzania sytuacji, kiedy dzieciom dzieje się krzywda, jest na wagę złota. Czy pomyłki mogą się zdarzać? Naturalnie, więc pamiętajmy, że mówimy o systemie, który nie powinien być katem, a jedynie sugestią. Jak będzie ostatecznie? Czas pokaże, a tymczasem dajcie znać, co Wy sądzicie o tym pomyśle?

Źródło: Gizchina, Appleinsider

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.