Kilka lat temu Huawei wyróżniał się na mobilnym rynku między innymi za sprawą autorskich układów obliczeniowych. Marka Kirin od HiSilicon była czymś nieodłącznym w większości modelach tego producenta. Jednak czasy się zmieniały, pojawiła się blokada USA i ograniczone możliwości produkcji. Dlatego chcąc nie chcąc, Huawei po prostu musi szukać innych źródeł układów obliczeniowych dla swoich urządzeń. Tu pojawia się Qualcomm, który najwidoczniej podobnie jak Microsoft działa na innych zasadach i może współpracować z firmą z Shenzhen. Dlatego możemy już patrzeć na to, jakie jednostki Huawei wykorzysta w swoich kolejnych sprzętach.

Więcej smartfonów i tabletów Huawei z układami Snapdragon od Qualcomma

Huawei P50 Pro

Oczywiście obecność układów Qualcomma w produktach Huawei już mogliśmy zaobserwować w tym roku. Przede wszystkim topowy tablet MatePad 11, który trafił do Polski, wyróżnia się nie tylko HarmonyOS, ale również Snapdragonem 865. Widoczny powyżej P50 także na pokładzie ma flagowego Snapdragona 888, choć pozbawionego modemu 5G. Co czeka nas w przyszłości? Jeśli wierzyć nieoficjalnym informacjom, Huawei udało się porozumieć z Qualcommem w sprawie dwóch kolejnych układów. Mowa o Snapdragonie 778G, który spotkamy między innymi w Honorze 50 oraz o niezaprezentowanej jeszcze jednostce SM8450. Znając oznaczenia Amerykanów, jest to najprawdopodobniej następca Snapdragona 888, czyli Snapdragon 895 lub 898, o którym co nieco opowiadałem Wam dzisiaj.

Zobacz też: Student weterynarii wykorzystuje druk 3D w protezach dla psów.

Na tę chwilę potwierdza się też informacja, że Huawei otrzyma specjalne wersje wspomnianych układów. Ich specjalność polega na dalszym wsparciu wyłącznie sieci 4G z wykluczeniem 5G. Dlatego wciąż trwające rozmowy z MediaTekiem mogą tę sytuację odmienić, jeśli będziemy zainteresowani smartfonami lub tabletami Huawei z obsługą sieci nowej generacji.

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.