Robot Cassie to kolejny przykład na to, jak wiele ciekawego jeszcze przed nami. Cassie przebiegła dystans 5 kilometrów w czasie 53 minut i choć z zawodowcami nie może jeszcze konkurować, to radzi sobie na torze zaskakująco dobrze. Co ciekawe, projekt powstał za naprawdę niewielkie pieniądze (jak na taki sukces), a jego stworzenie zajęło około 16 miesięcy.

Robot Cassie – bieg na 5 kilometrów

Oglądanie biegających, skaczących czy nawet tańczących robotów to coś, do czego przyzwyczaiło nas Boston Dynamics. Jednak nie tylko oni zajmują się robotyką, co bardzo dobrze udowodnili ludzie z Uniwersytetu Oregon w USA. Na rozwijanie projektu przeznaczono milion dolarów, które pozyskano z grantu od Departamentu Obrony USA. To pozwoliło na osiągnięcie naprawdę wyjątkowego efektu. Robot Cassie pokonał dystans pięciu kilometrów w czasie 53 minut i 3 sekund. Byłoby szybciej, ale podczas biegu urządzenie musiało mieć dwie przerwy. Pierwsza spowodowana była przegrzaniem komputera, a druga tym, że Cassie zbyt szybko weszła w zakręt i się przewróciła. Przerwy trwały łącznie 6,5 minuty i zostały wliczone do wyniku robota.

Upadki podczas biegów zdarzają się często i to nawet wprawnym biegaczom. W tym przypadku można Cassie wiele wybaczyć, ponieważ dopiero się uczy. Twórcy robota nie pomagali w samym biegu, jeżeli nie było takiej potrzeby. Cassie korzysta z algorytmów sztucznej inteligencji do tego, by odpowiednio łapać równowagę i uczyć się tego, jak poprawnie stawiać kolejne kroki. I jak na debiut, osiągnięty przez robota wynik jest fenomenalny.

Zobacz też: W PlayStation 5 w końcu będzie można zamontować dysk SSD.

Projekt ma być dalej rozwijany, ale już teraz widać, że przyszłość rysuje się w bardzo ciekawych barwach. Cassie może towarzyszyć ludziom w spacerach lub przy prostych pracach, choć to oczywiście będzie wymagało odpowiednich modyfikacji.

Źródło: Oregon State

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.