Google Lens, a więc Obiektyw Google, zyskał właśnie nowe możliwości. Przynajmniej u części użytkowników, którzy otrzymali już stosowną aktualizację. Ta robiona jest od strony serwera, więc jeżeli wasza aplikacja jeszcze jej nie dostała, to trzeba chwilę poczekać. Czy warto? Zależy jak często wykorzystujecie Google Lens do sprawdzania informacji, bo teraz będzie to można robić na własnych zdjęciach.

Google Lens – szukanie informacji na zdjęciach

Google Lens wyszukiwanie na zdjęciach
Fot. 9to5Google

Google nie ustaje w tym, by rozwijać swoje aplikacje oraz możliwości Sztucznej Inteligencji. Dobrym przykładem na to jest właśnie Google Lens. Z wykorzystaniem aplikacji można wyszukiwać informacje o produktach lub rzeczach, a robi się to za pomocą kamery w telefonie. Algorytmy rozpoznają charakterystyczne punkty na obrazie i wyszukują informację na ich temat. Czasem lepiej, a czasem gorzej, ale widać, że Google Lens działa zauważalnie lepiej teraz, niż przed kilkoma miesiącami. I teraz użytkownicy dostaną do ręki kolejne narzędzie, które pozwoli im wykorzystać możliwości aplikacji.

Aplikacja w wersji 12.26 zyskała możliwość korzystania z rolki aparatu w smartfonie. Innymi słowy, Google Lens można teraz wykorzystywać do sprawdzania zrobionych przez nas zdjęć czy zrzutów ekranu. Pojawił się bowiem dostęp do naszej galerii zdjęć, a po wybraniu interesującej nas fotografii, Google analizuje jej treść i „wypluwa” wyniki wyszukiwania.

Zobacz też: Zasięg LTE w Play – dochodzą nowe miejscowości.

Google Lens w tym przypadku działa tak samo, jak w momencie, kiedy wyszukiwanie odbywa się przy pomocy obiektywu. Czasem jest to pomocne, a już szczególnie wtedy, kiedy mamy jakieś zapisane zrzuty ekranowe i szukamy konkretnych informacji. Dostęp do galerii zdjęć dostępny będzie tuż przy „lupce” i trudno go będzie przegapić. Jeżeli więc jeszcze nie macie tej funkcji u siebie w aplikacji, to tylko kwestia czasu, aż się tam pojawi.

Źródło: 9to5Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.