YouTube na iOS doczeka się w końcu funkcji PiP (Picture-in-Picture), czyli obraz w obrazie. Nie jest to nowość w samej aplikacji, ponieważ użytkownicy systemu Android mogą cieszyć się z niej od lat. Teraz Google w końcu wprowadza rozwiązanie dla użytkowników konkurencyjnych urządzeń, ale niestety, póki co, tylko na rynku w USA.

YouTube na iOS z funkcją obraz w obrazie (PiP)

YouTube iOS PiP obraz w obrazie

Użytkownicy systemu Android mogą korzystać z funkcji obraz w obrazie podczas oglądania YouTube już od dawna. Oczywiście pod warunkiem, że mają opłaconą subskrypcję YouTube Premium. Wtedy można zminimalizować oglądany film i robić na telefonie inne rzeczy, już poza samą aplikacją Google. Posiadacze sprzętów od Apple takiej możliwości do tej pory nie mieli. Teraz zacznie się ona pojawiać dla użytkowników YouTube Premium, ale tylko w Stanach Zjednoczonych.

Dobra wiadomość jest taka, że PiP trafi także do reszty użytkowników iOS, a nie tylko tych w USA. Zła jest natomiast taka, że nie wiadomo kiedy to nastąpi. Dobrze jednak, że Google w końcu zdecydowało się na to, by dać użytkownikom iOS dostęp do funkcji. Obraz w obrazie na iOS obsługują już bowiem inne aplikacje związane ze streamingiem wideo. Wśród nich Netflix, Amazon Prime, Disney+ czy Apple TV. YouTube nie sprecyzował też, kiedy użytkownicy iOS mogą oczekiwać wprowadzenia zmian. Widać korporacji nie śpieszy się z tym zbytnio.

Zobacz też: Wiadomości Google dostały możliwość powiększania tekstu. W końcu.

Google wprowadziło obraz w obrazie jeszcze w 2018 roku i z początku funkcja ograniczona była dla użytkowników z subskrypcją YouTube Red. Później w USA, można było już korzystać z funkcji bez konieczności kupowania dostępu do płatnej usługi. Niestety, ale dalej taka możliwość ograniczona jest tylko do terytorium Stanów Zjednoczonych. Wprawdzie pojawiały się informacje, że zostanie ona udostępniona także w Europie, ale na razie tak się nie stało.

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.