Eksplozja smartfona to dość rzadkie zjawisko. Jednak ze względu na ich gigantyczną liczbę na rynku o wypadkach na całym świecie słyszy się przynajmniej raz na miesiąc. Tym razem pechowcem był użytkownik Oppo A53. Pamiętajmy jednak, że nie ma sensu ani wieszać psów na tej konkretnej marce, ani bać się tego modelu. Taka sytuacja może się przydarzyć każdemu z nas. Warto jednak minimalizować jej ryzyko i potencjalne zagrożenia. 

Eksplozja Oppo A53

[Aktualizacja – oświadczenie OPPO] Jesteśmy głęboko przejęci tym incydentem, a z klientem pozostajemy w kontakcie od momentu, gdy zostaliśmy poinformowani o całej sprawie. Ściśle też współpracujemy z odpowiednimi organami w celu przeprowadzenia dochodzenia. Jego wyniki wykazały, że telefon został uszkodzony w związku z czynnikami zewnętrznymi, co naruszyło bezpieczną konstrukcję urządzenia. Sprawa została rozwiązana polubownie z klientem. Jego bezpieczeństwo ma ogromne znaczenie dla OPPO i nadal rozszerzamy nasze pełne wsparcie, aby zapewnić niezbędną pomoc.

Oppo A53 eksplodował w kieszeni użytkownika, co zakończyło się poparzeniami obydwu nóg. Smartfon był stosunkowo nowy — został kupiony w sierpniu 2020 roku. Wciąż jest więc na gwarancji. Podczas zajścia nie był podłączony do ładowarki, a sam właściciel używał tylko tej oryginalnej, dodanej do zestawu. Uszkodzenia samego smartfona są naprawdę duże. Jak możecie zobaczyć na powyższym materiale, akumulator 5000 mAh wyrwał istną dziurę w obudowie. Sam użytkownik stwierdził, że używał słuchawki tylko do przeglądania internetu i wykonywania połączeń. Oppo wciąż nie wydało oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Nie jest to jednak niczym zaskakującym. Firma musi się jej dokładnie przyjrzeć.

Zobacz też: [Recenzja] Asus Zenfone 8 – małe jest piękne, a to nie jest jedyna zaleta!

Jak już pisałem we wstępie: to mógł być każdy z nas. Pojedyncza wadliwa bateria, wilgoć, pozornie niegroźny upadek smartfona. Wszystko to może teoretycznie doprowadzić do takiego scenariusza, chociaż szanse na to są bardzo małe. O tym jak się zachować w przypadku pożaru smartfona pisałem już jakiś czas temu, jednak z perspektywy eksplozji poza naszymi spodniami. Teoretycznie nie da się zrobić zbyt dużo, jeśli wybuch jest gwałtowny i skierowany w nasze udo. Da się jednak minimalizować potencjalne obrażenia. Otóż wystarczy… nosić smartfon wyświetlaczem w stronę uda. PCB i wyświetlacz stanowią o wiele lepszą ochronę, niż często cienkie plecki urządzenia, przy których ulokowana jest bateria. Warto także pomyśleć o szkle ochronnym na ekran. To nie tylko uchroni nasz wyświetlacz przed zarysowaniami, ale także nasze uda przed kawałkami szkła oderwanymi podczas eksplozji. Rany wtedy będą mniej dotkliwe. I pamiętajcie: jeśli smartfon w kieszeni robi się gorący, to go wyjmijcie i odłóżcie daleko od siebie w zacienionym miejscu. Jeśli natomiast zaczyna parzyć, to go wyrzućcie jak najdalej. I oby ta porada nigdy się wam nie przydała.

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.