samsung galaxy s6 edge edge+ plus 12312543

 

Samsung ewidentnie chce jak najwięcej zarobić na tworzeniu zbliżonych do siebie urządzeń. Oszczędza się na procesie produkcyjnym, całym planowaniu, projektowaniu i teoretycznie marketingu. Jednak przyjrzyjmy się nadchodzącemu takiemu „tworowi”, który może okazać się jednym z najbardziej niezrozumiałych urządzeń.

 

Mowa oczywiście o Galaxy S6 Edge+, którego nazwa niedawno została zastrzeżona na wyłączność dla Samsunga. Ma on być oczywiście podobny do pierwowzoru, ale zmienią się przede wszystkim dwie rzeczy. Po pierwsze pożegnamy Exynosa, a powitamy Snapdragona 808, co oznacza, że wydajność zostanie po części zmniejszona. Jednak po drugie, zwiększy się rozmiar wyświetlacza. O ile? Tego jeszcze nie wiemy, ale przewiduje się, że większy model będzie posiadał od 5,5 do 5,7-calowy ekran. Ocenić możemy to sami na bazie następujących zdjęć, które porównują nadchodzącego smartfona ze znanym nam już Galaxy S6 Edge:

 

 

Różnice nie są ogromne, ale wyraźne. Najprawdopodobniej będzie to jednak 5,5-calowy wyświetlacz jeśli przypomnimy sobie jeszcze domniemane wymiary S6 Edge+ (154.45 x 75.80 x 6.85 mm). W takim razie czy taka zmiana ma sens? Wiele mówi się, że nie ujrzymy w tym roku Galaxy Note 5 Edge i właśnie ten model ma być niejaką odpowiedzią na ten brak.

 

Jednak oczywiście seria Note rządzi się swoimi prawami, ale jeśli wszystkie powyższe informacje się potwierdzą to najprawdopodobniej tegoroczny phablet z S Penem od Samsunga wkroczy w kategorię 6-calowych urządzeń. Wniosków może być jeszcze więcej, więc co Wy sądzicie o takiej polityce Koreańczyków?

 

 

źródło: phandroid

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.