Następca Androida. Połączenie jego zalet z tym, co oferuje Chrome OS. System, który ma być dostępny na urządzeniach różnego typu. Który pozbędzie się archaizmów i wad poprzednika. Tym wszystkim miała być Fuchsia OS. Jednak o projekcie mówi się już od dobrych czterech lat, a nic konkretnego z tego nie wynikało. Aż do dziś. Oto bowiem Google zaprezentowało swój najnowszy system! Tyle że raczej nie tego się spodziewaliśmy.

Premiera Fuchsia OS

Premiera Fuchsia OS

Nie ma bowiem żadnego wydarzenia, w którego trakcie gigant prezentuje nowy system. Nie ma nawet przechwałek w sieci. Nie dostaliśmy nawet informacji o nowym sprzęcie. Jedyne co jest to aktualizacja oprogramowania dla inteligentnego ekranu Nest Hub z 2018 roku. I to wprowadzona w taki sposób, że większość jego właścicieli może nawet nie zauważyć, że mają zupełnie inny system operacyjny. Brzmi to… rozczarowująco. Jednak jeśli się dobrze nad tym zastanowić, to ten ruch jak najbardziej ma sens. I nie, wcale nie przekreśla to szans Fuchsia OS na zastąpienie Androida i Chrome OS. Wręcz przeciwnie.

Zobacz też: Elektryczny papamobile – papież przestawia się na ekologię

Uczciwie podkreślam, że to jedynie moje spekulacje. Jednak taka cicha premiera na inteligentnym wyświetlaczu sprawia, że Fushia może być o wiele sprawniej testowana, nie budząc przy tym żadnych podejrzeń. Google może się podzielić tym systemem ze społecznością i programistami na sprzęcie o zbliżonych możliwościach, co docelowy — dotykowy ekran i układ ARM — jednocześnie nie budząc sensacji dev kitami. A budzenie sensacji to ostatnia rzecz, jakiej chciałoby Google i jego partnerzy. Premiera następcy Androida spowodowałaby istne załamanie sprzedaży smartfonów z zielonym robocikiem i Chromebooków. W końcu, po co kupować coś, co nie ma przyszłości? Dość boleśnie przekonał się o tym Huawei. Taka premiera od niechcenia dość mocno ogranicza natomiast podejrzenia dotyczące przyszłości systemu.

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.