Słońce nieustannie przechodzi przez cykle, w których liczba burz słonecznych rośnie i maleje. Kilka dni temu na powierzchni Słońca wybuchła potężna burza słoneczna, która wyrzuciła miliony ton plazmy z powierzchni Słońca w kierunku Ziemi. Tego typu erupcja nazywana jest koronalnym wyrzutem masy, a w skali kosmicznej nie była ona szczególnie potężna. Nie jest to więc coś, co można by uznać za jakiekolwiek zagrożenie życia na Ziemi. Jeszcze 200 lat temu jedynym efektem byłyby widowiskowe zorze polarne.

Burza słoneczna przybiera na sile

Burza słoneczna przybiera na sile

Tyle że nie żyjemy 200 lat temu. Obecnie nie potrzeba szczególnie potężnej burzy słonecznej, aby wywołać zauważalne skutki na Ziemi. Kiedy materiał wyrzucony z powierzchni Słońca uderzył w pole magnetyczne otaczające Ziemię, wywołał najsilniejszą burzę geomagnetyczną widzianą od kilku lat. Oczywiście zniszczenie sieci energetycznej, cofnięcie nas do epoki kamienia łupanego i inne tego typu hasła, które niestety pojawiają się w mediach to zwykłe bzdury mające wywołać sensację. Można jednak spodziewać się pewnych zakłóceń, zwłaszcza w działaniu sieci satelitarnych. Nie jest również wykluczone, że niektóre z satelitów mogą zostać tymczasowo wyłączone w celu uchronienia ich przed uszkodzeniem, co może wpłynąć, chociażby na pewny spadek dokładności w przypadku nawigacji satelitarnej. Samo zjawisko może także spowodować zakłócenia w transmisjach radiowych. To będą jednak raczej sporadyczne drobne utrudnienia.

Zobacz też: Chroń swoją aktywność w Google – wymuś hasło dla historii już dziś!

I oczywiście: fale geomagnetyczne pochodzące z burz słonecznych mogą przerywać sieci energetyczne, zakłócać komunikację radiową, prowadzić do niebezpiecznego poziomu promieniowania dla załóg samolotów i zakłócać pracę krytycznych satelitów. To jednak najczarniejszy scenariusz. Mimo to należy pamiętać, że ostatnie burze słoneczne nie były dla nas wcale aż tak łaskawe, jak mogłoby się to wydawać. W 2017 roku burza słoneczna spowodowała, że radioodbiorniki przestały poprawnie funkcjonować akurat w momencie uderzenia huraganu Irma na Karaibach. W 2015 roku burza słoneczna zepsuła systemy GPS w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Najbardziej znacząca burza słoneczna w historii wydarzyła się w 1859 roku i znana jest jako Zdarzenie Carringtona. W jej wyniku naelektryzowały się linie telegraficzne, co doprowadziło do porażenia operatorów i pożarów w biurach w Ameryce Północnej i Europie. Obecnie sytuacja byłaby o wiele poważniejsza. Jednak tym razem nie mamy do czynienia z tak groźnym przypadkiem.  Raczej powtórzy się sytuacja z początku tego miesiąca, kiedy to niemal nic się nie stało.

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.