Ewolucje często są mylone z rewolucjami, choć na pewno duże znaczenie ma własna interpretacja. Za rewolucję uważano ZTE Axon 20 5G, gdyż jest to pierwszy smartfon w sprzedaży z aparatem ukrytym w ekranie. Jednak recenzje tego modelu przekształciły rewolucję kolejno w ewolucję wycięć w ekranie, a ostatecznie w formę ciekawostki. Niemniej problemy wieku dziecięcego w końcu odejdą w niepamięć, o czym ZTE mówi dosyć głośno. Jednak to niejedyna firma, która chce ukrywać aparaty w ekranie. Kolejną jest Google, które opatentowało dosyć ciekawy sposób, jak rozwiązać znane nam już problemy.

Jak ukryć aparat w ekranie według Google? Z pomocą lustra i drugiego wyświetlacza

Główną niedogodnością ZTE Axon 20 5G była mierna jakość ukrytego aparatu. Dodatkowo ekran także w tym miejscu oferował inną jakość obrazu. Google uznało, że nie będzie chowało matrycy za wyświetlaczem. Firma uznała, że lepiej pozostawić dziurę w ekranie, która będzie przepuszczać światło bez żadnych ograniczeń. Za nią znajdzie się lustro, które będzie kierowało obraz z ukrytego, dodatkowego ekranu, a więc będzie symulowało ekran w miejscu wycięcia. Zwierciadło ma być ruchomym elementem, które po włączeniu matrycy do selfie, będzie przekazywało światło z zewnątrz bezpośrednio do sensora. Takie rozwiązanie potencjalnie nie ogranicza jakości zdjęć. Niemniej na pewno jest ono bardziej skomplikowane i podatne na uszkodzenia, więc serwisowanie będzie droższe.

Zobacz też: Poznaj wygląd Google Pixel 6 – nowe rendery pokazują wyraźną przemianę marki.

Mimo wszystko to wciąż patent. Patent, który Google złożyło w urzędzie w… 2019 roku. Do tego czasu żaden Pixel nie zaoferował aparatu w ekranie i nie zapowiada się, aby miało coś zmienić się w tym roku. Dlatego pomysł pozostaje w formie ciekawostki. Szczególnie że o mechanicznych rozwiązaniach myśli także Samsung, który chce odsuwać kawałek ekranu, aby odsłonić matrycę.

Źródło: Android Police

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.