Apple dopięło swego i iOS 14.5 wprowadził możliwość wyłączenie śledzenia użytkownika w aplikacjach, gdy ten tego sobie nie życzy. Zapowiedź tego rozwiązania pojawiła się jeszcze w zeszłym roku i wywołała ogromne oburzenie wśród… największych korporacji. Mowa tutaj między innymi o Facebooku oraz – po cichu – o Google. Szczególnie ten pierwszy wyraził swoją dezaprobatę pomysłem Apple, gdyż gigant społecznościowy niejako traci jedno ze swoich głównych źródeł dochodu. Oczywiście teraz wszystko zależy od użytkowników, a ci… nie chcą śledzenia.

Śledzenie w aplikacjach na iOS to rewolucja, więc Facebook ma problemy

Pierwsze badania pokazują, że niewielka część użytkowników iOS zgodziła się na to, aby aplikacje mogły śledzić ich poczynania. Firma analityczna, należąca do Verizon Media, Flurry Analytics przeprowadziła analizę, która jednoznacznie pokazuje, że Facebook może mieć kłopoty lub faktycznie szukać obejścia restrykcji Apple, jak to robi Snapchat. Otóż jak możecie zobaczyć na powyższych wykresach, zaledwie 12% posiadaczy urządzeń z iOS 14.5 wyraziło zgodę na śledzenie. Kolejne 5% potwierdziło tę możliwość, ale w ograniczonym zakresie. Tym sposobem taki Facebook traci ponad potencjalnie ponad 80% użytkowników i jakże cennych danych o nich. Jakby nie patrzeć, jest to niewątpliwie jeden z poważniejszych ciosów w historii firmy.

Zobacz też: IBM może wprowadzić rewolucję w bateriach – aż cztery dni pracy na jednym ładowaniu.

Sam raport Flurry Analytics bazuje na ponad milionie aplikacji mobilnych, z których dane zbiera firma. Aktualnie są one zainstalowane na ponad 2 miliardach urządzeń, więc możemy zakładać, że dokładność analizy jest wysoka. Dajcie znać, czy Wy zaakceptowaliście śledzenie w aplikacjach na iOS? Czy Google powinno wprowadzić podobne rozwiązanie w Androidzie?

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.