Wear OS jest przez wielu uważany za żywego trupa, który istnieje tylko dlatego, aby Google mogło powiedzieć, że ma system na zegarki. Patrząc na tempo rozwoju tej platformy, nie można odmówić temu pewnej racji. Jednak w zeszłym tygodniu Google ogłosiło, że zamiast Wear OS system zmieni nazwę na Wear. To natomiast daje podstawy, by sądzić, że coś w końcu ruszy w tym temacie. Zwłaszcza, że Google wydało właśnie Gboard na tę platformę.

Gboard na Wear OS

Można zdecydowanie argumentować, że dodanie do niego klawiatury QWERTY mija się z celem. Nie tylko sam kształt wyświetlacza jest tu problemem, ale także jego rozmiar. Oczywiście, Wear OS ma już swoją własną aplikację klawiatury, ale to po prostu okrojony wariant ze standardowej klawiatury Androida, która jest niezwykle prymitywna. Wersja Gboard na zegarki oferuje rzecz jasna nieco inny rozstaw klawiszy, tak aby marnować jak najmniej przestrzeni. Co więcej, nie zabrakło tam funkcji, taki jak przewijana lista sugestii lub poprawki do tego, co właśnie wpisaliśmy. Są też skróty do emojis i language picker, dzięki czemu wszystko, co związane z komunikacją tekstową, mamy pod ręką.

Zobacz też: Signal pokazuje na reklamach, ile wie o nas Facebook, ale to nie wina platformy

Gboard na Wear OS będzie się pojawiać stopniowo, aż trafi na wszystkie wspierane zegarki. Co więcej, Google sugeruje, że to tylko wierzchołek góry lodowej. System ten w tym roku ma dostać o wiele więcej istotnych aplikacji i poprawek. O tym mamy się jednak przekonać podczas Google I/O. Miło byłoby pomyśleć, że w końcu coś ruszy w tym temacie. Pamiętajmy jednak, że podobne deklaracje względem tego systemu padały już wielokrotnie.

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.