Robopies od Boston Dynamics został zwolniony ze służby w Nowym Jorku, choć radził sobie w pracy całkiem nieźle. Jednak reakcja mieszkańców metropolii na wyjątkowe urządzenie sprawiła, że władze miasta zainteresowały się tematem bliżej. I jak się okazało, wolą zrezygnować z usług robota od Boston Dynamics, ponieważ ten może budzić strach i służyć do inwigilacji.

Robopies Digidog zwolniony ze służby

Boston Dynamics to firma, która zasłynęła swoimi robotami oraz tym, jak komunikuje się w social mediach. Ich filmy z pokazami możliwości stworzonych urządzeń są wyjątkowe i zawsze wywołują sporą dyskusję. Od jakiego czasu można także stać się posiadaczem jednego z ich robopsów, choć oczywiście trzeba mieć na to odpowiednie fundusze. Spot, czyli robopies, może dobrze sprawdzać się w różnego rodzaju magazynach, ale okazuje się, że dobrze radziłby sobie także w policji. Przynajmniej takie były plany.

Urządzenie o nazwie Digidog pracowało w Nowym Jorku od kilku miesięcy, ale ostatnio przyznano, że na tym koniec. Digidog miał wyręczać funkcjonariuszy i mógł wchodzić w miejsca, gdzie dla człowieka był zbyt niebezpiecznie. Do tego oczywiście nagrywał wszystko to, co dzieje się na interwencji, a to było jedną z przyczyn, dlaczego chciano z jego służby zrezygnować. Nowojorczycy obawiali się inwigilacji ze strony Digidoga, a do tego dochodził jeszcze jego wygląd, który ich zwyczajnie przerażał.

Zobacz też: Milionowe premie dla zarządu CD Projekt – czy to powinno oburzać?

Obecność Digidoga w policji stała się przedmiotem dyskusji w mediach. Z jednej strony mówiono o ochronie życia policjantów i ogromnych oszczędnościach, ponieważ np. akcje przeprowadzane z robotem trwałby krócej. Jednak wygląd sprzętu oraz podejrzenie inwigilacji oraz nawet wykorzystywanie robota do zastraszania obywateli przemawiały na niekorzyść Digidoga. Urządzenie skończyło więc swoją krótką karierę w policji. Ponoć wypożyczenie robota kosztowało około 94 tysięcy dolarów.

Źródło: NY Times / Youtube

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.