Raspberry Pi nie byłoby płytką, którą kochamy, gdyby nie jej piny GPIO. Te małe złącza umożliwiają sterowanie szeroką gamą sprzętu i urządzeń i są siłą tego małego komputerka. Jednak co zrobić, gdy wszystkie są zajęte? A co jeśli kupiony moduł ma HAT, który blokuje również inne, niezbędne nam piny? Owszem, można to załatwić dzięki lutownicy, jednak nie wszyscy czują się na siłach, aby to zrobić. Okazuje się, że jest na to pewien sposób.

Ukryte GPIO w Raspberry Pi 4

Ukryte GPIO w Raspberry Pi 4

Twórca podpisujący się jako Jwothke online, odkrył rozwiązanie i podzielił się nim ze światem w poście na blogu. Okazuje się, że Pi ma kilka dodatkowych pinów GPIO, które nie są obecne wśród pozostałych, ale można się do nich dobrać, tym samym skutecznie rozszerzając oficjalną liczbę dostępnych połączeń. Według Jwothke istnieje osiem możliwych sposobów, aby rozszerzyć GPIO na Raspberry Pi 4. Są one zarezerwowane dla istniejącego sprzętu używanego przez Pi. Znajdziemy je więc w gnieździe aparatu i wyświetlacza. Jednak jeśli nie zamierzamy korzystać z tych elementów, a ekran podpinamy za pośrednictwem HDMI, to i tak leżałyby one odłogiem.

Zobacz też: Ile konsol PS5 trafiło do graczy – Sony podaje wyniki sprzedaży PlayStation 5

Sam odkrywca zdecydował się na użycie GPIO zarezerwowanego dla portu aparatu. Tym samym nie będzie możliwe użycie czegokolwiek podłączonego do tego portu. Sam używa złączy z niego do sterowania wentylatorem, pozostawiając wszystkie standardowe piny GPIO odsłonięte. Z drugiej strony raczej to nie rozwiąże problemów osób, które boją się lutownicy. Wylutowanie HAT, mimo że mozolne, wymaga o wiele mniejszej precyzji. Szczegóły są dostępne na stronie autora, do której dotarłem dzięki uprzejmości czytelnika podpisującego się jako Mikey Bronowski. Wielkie dzięki!

Wątpliwości co do projektu

Portal Tomshardware wręcz słynie z opisywania świetnych projektów dla Raspberry Pi. Tym razem nie podał on jednak linku do źródła, ani projektu samego w sobie. Co więcej, jest on pierwszym źródłem tej informacji. Wyszukiwanie po nazwie autora projektu oraz po grafice kierowało jedynie na ten portal. I nie wiem, czy to moja nieudolność w poszukiwaniu informacji, czy też cała ta sprawa mocno śmierdzi. Uznałem jednak, że warto to podkreślić. Jeśli ktoś potrafi odnaleźć stronę projektu i instrukcję, to byłbym bardzo zobowiązany.

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.